Post Top Ad

❤ Swatche kolekcji Orly Pastel City! ❤

Wiosna zbliża się nieuchronnie, a w świecie kolorów oznacza to tylko jedno... PASTELE! Osobiście jeśli miałabym wybierać między neonami, a pastelami to oczywiście wybrałabym te pierwsze. Natomiast ostatnimi czasu coraz częściej sięgam po stonowane kolory, bardziej łagodne i delikatne. Starzeję się?! :O A nawet jeśli to jak się starzeć to tylko z takimi lakierami na paznokciach ❤
Przedstawiam Wam kolekcję Pastel City od Orly


Uwierzcie mi, że znalezienie w mojej szafie czegoś co nie ma koloru wściekłego różu lub żarówiastego żółtego jest nie lada wyczynem. Przypomniałam sobie jednak ostatnio o swoim pastelowym sweterku i jak się okazało pięknie wpasował się w tę kolekcję ❤ Pastel City to kolekcja trzech kremów i trzech metalików, które ostatnio szczęśliwie wracają do łask. Dlatego to super informacja zarówno dla tych, którzy kochają klasykę jak i odrobinę szaleństwa.


Zaczniemy sobie od tej części bardziej spokojnej i delikatniejszej.
Pierwsza trójka to Pink Noise, Cyber Peach i Power Pastel. To trzy piękne, klasyczne nudziaki, każdy wpadający w inny ton, każdy wyjątkowy. Przyjrzyjmy się im z bliska ❤



Pink Noise - to taka słodka brzoskwinka wpadająca lekko w różowe tony. Lakier kryje już bardzo dobrze po dwóch warstwach co w przypadku pasteli to całkiem niezłe osiągnięcie! Lakier nie smuży i nakłada się bardzo dobrze. Kolor ten będzie cudnie wyglądał jako baza pod wszelkie kwiatowe, wiosenne zdobienia.


Cyber Peach - na pierwszy rzut oka to klasyczny nudziak jednak jego lekko pomarańczowe tony sprawiają, że przy bliższym poznaniu wcale nie jest taki oczywisty i zwyczajny. Kryje po dwóch warstwach jednak jeśli chcemy go nosić solo to położyłabym trzecią, cieniutką warstwę. Będzie idealnym tłem pod kwiatowe wzory, ale również ornamenty będą wyglądać na nim przepięknie.


Power Pastel - to kolor, który wywołuje we mnie jakieś dziwne podekscytowanie. Wiem, że wydaje się być podobny do Cake Pop sprzed 2 lat, ale ten ma zdecydowanie więcej zimnych tonów. Już widzę na nim wiele zdobień, może jakąś słodką babeczkę? Kto wie ^^ Krycie ma zaskakująco dobre jak na tak jasny odcień więc to duży plus. 


Żeby w kolekcji nie było nudno pojawiły się tutaj metaliczne lakiery, które przeżywają obecnie swój wielki powrót do łask lakieromaniaczek. Pojawia się ich coraz więcej na rynku w coraz to dziwniejszych kolorach, a nie tak jak kiedyś tylko w srebrze i złocie. Bardzo mnie to cieszy dlatego z nieskrywaną radością przechodzimy do drugiej części kolekcji.


Orly już w poprzedniej kolekcji pokazało nam co planuje, bo pojawił się piękny, błękitny metalik Once in a Blue Moon, który mogliście u mnie widzieć przy okazji śnieżynkowego zdobienia.
Tutaj od lewej mamy: Electric Jungle, Metallic Haze i Lilac City.


Electric Jungle - na początku myślałam, że będzie bardzo podobny do błękitu z poprzedniej kolekcji, ale oj jak dobrze, że się myliłam! Szczerze powiedziawszy to lakieru metalicznego w takim kolorze jeszcze nie widziałam! Toż to cudna metaliczna mięta! No coś pięknego. Klap, klap, brawo Orly za ten kolor, jest naprawdę wyjątkowy i niespotykany. To na co tutaj trzeba uważać to oczywiście smugi. Z lakierem trzeba pracować szybko i precyzyjnie, aby efekt na paznokciu nas zadowolił. Taki urok metalików.



Metallic Haze - tak, zgadliście, ten kolor podoba mi się najmniej i chyba kolorem przypomina mi wędzonego łososia, haha :D Podobnie jak poprzednik ma tendencję do smużenia, ale po kilku próbach bez problemu można go okiełznać. Czekam z niecierpliwością na to co któraś z dziewczyn na nim wymyśli, bo ja nie do końca wiem co mogłabym z nim zrobić. Może Wy macie pomysł?

Lilac City - oj to chyba mój ulubieniec w całej tej kolekcji. Nie ma co się dziwić, to w końcu różowy ^^ Metaliczna, różowo-fioletowa tafla tak bardzo mnie hipnotyzuje, że przy pierwszy spotkaniu siedziałam i obracałam buteleczkę patrząc jak metaliczne drobinki uciekają po jej ściankach. No obłęd! Na pewno coś zmaluję z tym lakierem i z pewnością będzie to coś kwiatowego, bo ten lakier aż krzyczy o jakieś piękne, florystyczne wzory.


Który z kolorów w kolekcji Pastel City przypadł Wam najbardziej do gustu? Który jako pierwszy chcielibyście zobaczyć w towarzystwie jakiegoś zdobienia na paznokciach? Piszcie niżej w komentarzach - jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze typy! ❤

Całą kolekcje Pastel City będziecie mogli kupić już od 1szego marca na stronie www.orlybeauty.pl! ❤

Pastelowe całusy!

8 comments:

  1. Jestem ciekawa wszystkich tak samo :D nawet wędzonego łososia ahahah, piękne zdjęcia! *.*

    ReplyDelete
  2. Chciałabym zobaczyć Twoje paznokcie w pastelach - to się zbyt często nie zdarza a kolory z tej kolekcji są naprawdę ładne :)

    ReplyDelete
  3. Ale fajne zdjęcia z tymi kredkami! Ja też nie noszę za często pasteli, ale z drugiej strony - to ekstra odcienie jako tło do zdobień! A ta kolekcja jest bardzo fajna, jestem pozytywnie zaskoczona tymi metalicznymi lakierami - jaki one mają połysk!

    ReplyDelete
  4. Piękne kolorki, zwłaszcze te kremowe - za perłowymi lakierami raczej nie przepadam :P

    ReplyDelete
  5. Piękne są te kolorki! Metaliki wyglądają bardzo fajnie, miałaś też super pomysł z porównaniem lakierów do kredek i długopisów ^^
    Jestem ciekawa, jak poradziłyby sobie te lakiery jako lakiery do stempli :)

    ReplyDelete
  6. Ktoś tu chyba koloruje po godzinach, bo widzę Koh-i-Noory i kolorowe długopisy ;)
    Bardzo lubię pastele Orly, zazwyczaj są niesamowicie udane i po prostu znacznie ładniejsze od tych wydanych przez inne marki.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥

Post Top Ad

Instagram