15 minute of fame! ... I mean snowflakes! ❄

Hej!

Czy Wy też tęsknicie za porankami gdzie za oknem pada biały puszek? ♥ Tak bardzo brakuje mi tego widoku. Chyba częściowo też przez brak śniegu czuję się tak jak teraz czyli nijak. O tej porze już dawno powinno być mroźno i biało...
Ale od czego są paznokcie! Od tego żeby padał na nich śnieg przez całą zimę bez wyjątku! ❄

Na początek zapraszam Was na krótką recenzję lakieru bazowego ORLY - 15 minutes of fame z kolekcji Infamous ♥ Normalnie nie przepadam za czerwienią, ale ta mnie totalnie urzekła, bo tak naprawdę do klasycznej czerwieni ona nie należy! Czytajcie dalej!




Buteleczka - klasyczna jeśli chodzi o tę markę.Zakrętka to jedna z moich ulubionych, jest guma, ze specjalnymi żłobieniami, które sprawiają, że zakrętka nie wyślizguje się nam z dłoni i dobrze w niej leży.
Kolor - to słodki żelek z mnóstwem mieniących się, czerwonych drobinek ♥ To właśnie dlatego ten lakier mnie tak urzekł!
Konsystencja - lekko gumowa, bardziej gęsta niż rzadka.
Nakładanie - mimo konsystencji nie było większych problemów z nałożeniem tego lakieru.
Krycie - dwie warstwy to konieczność, a ja dałam nawet trzy cienkie. Wynika to z tego, że lakier należy do tych z rodzaju żelkowych i jeśli nie chcemy żeby prześwitywały nam wyraźne końcówki to musimy nałożyć 3 warstwy.
Wysychanie - mimo żelkowatości wysychał bardzo szybko.
Zmywanie - tutaj niestety małe schody, bo jak to bywa z drobinkowymi lakierami zmywanie to zmora. Ale i tak było ono łatwiejsze niż w przypadku klasycznego brokatu.
Uwagi - mogłabym się przyczepić tylko do zmywania.
Ogólne wrażenie - czemu lakierów nie można zjeść?! Ten zdecydowanie należy do tych 'pysznych' i przypominających mi jakieś słodkie żelusie ♥ To chyba jedyna czerwień, która ta przypadła mi do gustu... może dlatego, że jest nieco neonowa... i ma drobinki... i świeci? Tak, pewnie dlatego ♥
Moja ocena:
4,5/5,0
(0,5 obcięte za zmywanie)


Jeśli chodzi o zdobienie z użyciem tego lakieru - postanowiłam ozdobić je śnieżynkami, które pochodzą z mojej najnowszej i chyba najbardziej ulubionej płytki B. Loves Plates - B.05 - let it snow ❄ Wystemplowałam wzór lakierem BLP02 - B. a Snow White. Całość pokryłam topem CND Vinylux.
Zapraszam do oglądania zdjęć!

❄❄❄








I jak podoba się Wam takie urocze, śnieżynkowe zdobienie? ♥ Ja oprócz tego, że z przyjemnością nosiłam te paznokcie przez kilka dni to miałam niesamowitą frajdę robiąc im zdjęcia! Dajcie znać zarówno co sądzicie o lakierze, zdobieniu jak i o zdjęciach! Chyba zacznę się tak bawić zdjęciami przy kolejnej okazji ♥

Śnieżne całusy! ♥

10 comments:

  1. śliczne mani, orly przepięknie się mieni :)

    ReplyDelete
  2. Śniezynki pięknie wyglądają na tym czerwonym tle.

    ReplyDelete
  3. Ja bardzo lubię czerwień , a jeśli jeszcze jest z pięknymi drobinkami to już dla mnie cudo!

    ReplyDelete
  4. Bardzo ładny ten lakier. Podoba mi się też jego nazwa ^^

    ReplyDelete
  5. Ładniutki lakier, urocze zdobienie :)

    ReplyDelete
  6. Genialne zdobienie :) bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  7. Śnieżynki wiadomo, że piękne - sama nad nimi pracowałaś przecież! A lakier bossski <3 chcę go! :D

    ReplyDelete
  8. oj ten Orly faktycznie - aż by się chciało zjeść :D

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥