Hybrydy La Femme ♥

Hej!

Jakiś czas temu (parę miesięcy...) przywędrowały do mnie hybrydy marki La Femme. Były to moje pierwsze hybrydy i dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat :) Nie jestem jakąś ekspertką w tej dziedzinie więc będzie to tyko i wyłącznie moja subiektywna ocena produktów i opinia na ich temat.


Zestaw startowy UV&LED 3w1 zawiera:
- lampę LED mini - na upartego zmieszczę pod nią 4 paznokcie, ale zazwyczaj robiłam po dwa
- 3 lakiery Gel Polish 3w1 - w sumie mam ich 5 sztuk :)
- Gel Remover 100ml - użyłam go dosłownie kilka razy i niestety od stania trochę go wyparowało :(
- biały blok 100/100


Jeśli chodzi o kolory to ja zdecydowałam się na czystą, klasyczną biel - dobrą pod każde zdobienie, ale również pięknie i czysto wyglądającą solo. Do tego piękna trawiasto-bajkowa zieleń oraz cudowny, intensywny błękit. Oprócz tego nie mogło zabraknąć jakiegoś neonu - oczywiście postawiłam na róż i to o nim dzisiaj usłyszycie najwięcej. A na koniec wybrałam delikatną mgiełkę mieniącą się wszystkimi kolorami tęczy - idealny dodatek do każdego koloru!


Dzisiaj opowiem Wam o przepięknym połączeniu neonowego rózu R030 oraz błyszczącej mgiełce R847.


Zanim jednak zacznę chciałabym powiedzieć Wam kilka słów o mojej przygodzie z tymi hybrydami. Używałam ich już kilka razy i przyznam szczerze, że początki łatwe nie były. Jak tylko hybrydy do mnie dotarły to na paznokciach u stóp zaaplikowałam sobie różowy neon. Zadowolona z efektu chodziłam dumna jak paw, że udało mi się za pierwszym razem. Kilka dni później zabrałam się za biel. Niestety, ale zakończyło się to istną tragedią, bo hybryda odprysła mi na kilku paznokciach po paru godzinach pracy za barem. Pomyślałam więc, że w takim razie to musi być moja wina, że to ja robię coś nie tak.


Okazało się, że w istocie niedokładnie odtłuściłam i przygotowałam płytkę do zabiegu. W międzyczasie postanowiłam ściągnąć neon z paznokci u stóp. Aceton, wacik, folia itd, 15min i nic. Hybryda ani drgnie. Kolejne 15 minut i nic. Trochę się przeraziłam, bo skończyło się na drastycznym ściąganiu lakieru z paznokci. Oczywiście znowu pierwsza myśl to: 'zrobiłaś coś nie tak'. Okazało się, że paznokcie podczas ściągania hybryd należy włożyć na dosłownie kilka minut do lampy - i znowu się czegoś nauczyłam! 
Udało mi się również testować hybrydy na przyjaciółce, która z powodzeniem nosiła je ponad 3 tygodnie!


Podejść było kilka, ale tak naprawdę to ostatnie zaliczam do najbardziej udanych i dlatego dopiero teraz postanowiłam Wam nieco o nich opowiedzieć. Na sylwestra wyjeżdżałam na kilka dni i stwierdziłam, że to idealny moment na test ostateczny hybryd La Femme 3w1. Przygotowałam paznokcie do zabiegu, położyłam jedną, drugą warstwę, a na koniec piękną mgiełkę (która nawiasem mówiąc w połączeniu z bielą wygląda jak śnieg w słońcu! ♥). Zdjęcia, które zobaczycie były robione po kilku dniach noszeniach hybryd - po powrocie z wyjazdu w góry. Lekki odrost, który jest widoczny to myślę również efekt tego, że nie dojeżdżałam do samych skórek pędzelkiem tak jak to robię w przypadku zwykłych lakierów.
Hybrydy na wyjeździe zdały egzamin śpiewająca i nic się z nimi nie działo.
Po powrocie postanowiłam je ściągnąć i tutaj zatrzymamy się chwilę dłużej.


Znacie Olę z Wyznań Lakieroholiczki prawda? Jakiś czas temu miała obszerny post właśnie o hybrydach - przy okazji odsyłam Was do tego wpisu! Okazało się, że Ola w swoim doświadczeniu wyróżniła dwa rodzaje hybryd - gumowe i proszkowe. Hybrydy La Femme okazały się być tymi drugimi. Ściąganie ich na początku było dla mnie dużym problemem, ale z czasem nauczyłam się z nimi obchodzić. W rozmowie z Olą doszłyśmy też do wniosku, że hybrydy La Femme 3w1 są również specyficzne ze względu na to, że normalnie mamy bazę, kolor i top, a tutaj mamy wszystko w jednym produkcie. Przez to gumowa baza może nadawać lakierowi specyficznej konsystencji co za tym idzie musimy się przyłożyć do nakładania tej hybrydy. 


Zapytacie o wzory. Z braku hybrydowego topu próbowałam robić stemple na skończonej hybrydzie i pokrywać to zwykłym lakierowym topem jednak wzór się zbuntował i... się rozmazał... Nie wiem czy była to wina hybrydy czy topu czy czegoś jeszcze, ale niestety na tym skończyły się moje próby. Chociaż mam nadzieję, że uda mi się jeszcze coś podziałać w tej kwestii.


Podsumowując moją dotychczasową przygodę z hybrydami La Femme mogę powiedzieć tyle, że jeszcze wiele muszę się nauczyć o hybrydach ^^ Na pewno jest to świetne rozwiązanie na wyjazdy gdzie nie zawsze mamy czas i możliwość pomalować paznokcie. Na pewno dużym ułatwieniem jest tutaj fakt, że jest to produkt 3w1 dzięki czemu skutecznie skracamy czas wykonywania paznokci (ja swoje zdążyłam zrobić w niecałą godzinę). Niestety mamy ograniczone pole manewru jeśli chodzi o zdobienia oraz musimy uważać przy nakładaniu hybrydy - dokładność ma ogromne znaczenie!

Może tyle z moich subiektywnych przemyśleń i uwag :) Na pewno przygodę z hybrydami rozpoczęłam i nie wykluczam, że jeszcze do niej wrócę jednak nadal malowanie paznokci zwykłymi lakierami to jest to co lubię najbardziej ♥ Ogólnie mam wrażenie, że moje paznokcie specjalnie do hybryd nie są stworzone i kilka razy mogę sobie na nie pozwolić jednak zwykły lakier znoszą dużo lepiej :)

A Wy może używałyście tych hybryd? Jakie macie odczucia? A może wolicie normalną wersję? Z tego co wiem to firma La Femme posiada również hybrydy zwykłej generacji czyli z bazą, kolorem i topem :)
Jestem ciekawa co o nich sądzicie!

Całusy! ♥

24 comments:

  1. Nie miałam hybryd nigdy. Szkoda że nie da się na nich robić wzorków ;) Ale pięknie wygląda ten neon i ten skrzący się top <3

    ReplyDelete
  2. Nosilam sie z checia zakupu tych hybryd, ale nie wiedzialam czego sie po nich spodziewac i odpuscilam!
    Mozesz powiedziec zdanie wiecej o sciaganiu? Nasaczam wacik acetonem, nakladam na paznokiec i do lampy? Nie slyszalam o tym sposobie, a moze sprawdzi sie przy moich opornych do sciagania hybryd. Tak samo nie wiedzialam, ze rozrozniamy hybrydy gumowe i proszkowe... Chetnie dowiem sie cos wiecej!

    Swietny post!!

    ReplyDelete
  3. Słyszałam dużo o hybrydach ale nigdy jeszcze nie miałam okazji się z nimi zapoznać. Ten kolor jest po prostu cudowny! Jak wyjdą ci kiedyś te stempelki to będę bardzo uradowaną móc je zobaczyć :)

    ReplyDelete
  4. nie miałam hybryd i raczej nigdy się do nich nie przekonam. Średnio lubię trwałe lakiery : p no chyba, że moje ulubione kolory!

    ReplyDelete
  5. Nie miałam jeszcze okazji używać hybryd, ale jakoś mi do nich niespieczno :) Lubię swoje paznokcie, lubię zmieniać kolory, więc to zabawa raczej nie dla mnie.
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete
  6. Planuję zakup hybryd na lato, na stopy (na dłoniach i tak lakier trzyma mi się przez tydzień). Przy czym zamierzam kupić Semilaci... mają standardową trój-etapową aplikację. Na 3w1 raczej bym się nie skusiła... Chętnie poczytam o zdobieniu z La Femme gdy uda Ci się z nimi zawalczyć :-)

    ReplyDelete
  7. Tych jeszcze nie używałam :) ale wyglądają na fajne!

    ReplyDelete
  8. No proszę, hybrydy są już nawet u B! :D A o wkładaniu paznokci do lampy podczas ściągania to pierwszy raz słyszę ;D

    ReplyDelete
  9. Miałam kiedyś hybrydy (nawet jest post na blogu) ale to zupełnie nie dla mnie. Kocham lakiery i nic ich nie zastąpi <3

    ReplyDelete
  10. Ładnie wyglądają ;-) Mgiełka dodaje uroku temu różowemu lakierowi. Hybryd nie nosiłam i jak na razie nie planuję wcześniej niż na swój ślub - no bo to przygotowania wcześniejsze i stres - lepiej mieć ładnie utwardzone paznokcie wcześniej niż bać się że zwykły lakier odpryśnie w najmniej spodziewanym momencie! ;-)

    ReplyDelete
  11. Jak wynika z twojego opisu, to oprócz zalety bycia produktem 3w1, są raczej wady? Ten process usuwania - jeśli się zdecyduję na hybrydy, to będą to takie łatwo odmaczalne :)

    ReplyDelete
  12. Ja jestem bardzo zadowolona z semilac i raczej ich nie zdradzę ;)

    ReplyDelete
  13. nie słyszałam jeszcze o tych hybrydach....

    ReplyDelete
  14. ja maluje pazurki lakierem i wytrzymuje mi okoł tygodnia :)
    PorcelainDesire

    ReplyDelete
  15. hybryda to na razie u mnie pieśń przyszłości, bo akrylowych, potrzebowałam miesięcy na ich odbudowanie, teraz stawiam na naturalne i zdrowe ;)

    ReplyDelete
  16. na hybrydach się nie znam, ale kolor mają boski :)

    ReplyDelete
  17. Niektóre hybrydy 3 w 1 są nierozpuszczalne w acetonie, wtedy nic nie tknie tych hybryd i trzeba po prostu je spiłować tak jak żele.

    ReplyDelete
  18. Planowałam zakup ale trochę się boje, że nie nauczę się nimi dobrze obsługiwać i pieniądze pójdą w błoto :)
    ps. kolorek jest śliczny :)

    ReplyDelete
  19. ja niestety nie miałam żadnych styczności z hybrydami,bo boję się,że zniszczę sobie tym paznokciem przez ściąganie lakieru na siłe :/

    ReplyDelete
  20. Jak dla mnie nie ma lepszego sposobu na usuwanie hybryd niż piłowanie. Najlepiej jest zacząć od pilnika o gradacji 180 i delikatnie zmatowić paznokcie a potem usuwać kolor i bazę pilnikiem 240. Tak jest najszybciej i najmniej inwazyjnie dla paznokci, aceton strasznie wysusza płytkę i niszczy ją, zrywanie powoduje uszkodzenia wielu warstw paznokci, a przy delikatnym piłowaniu paznokieć wygląda tak jak przed nałożeniem hybryd.

    ReplyDelete
  21. Nie próbowałam jeszcze hybryd La Femme ale chyba się nie zdecyduję. Po pierwsze produkt 3w1 raczej nigdy nie będzie tak dobry jak baza, kolor i top osobno. Poza tym, podgrzewanie acetonu w lampie kilka minut żeby je zdjąć trochę mnie przeraża. Moje dotychczasowe hybrydy ładnie schodzą po 10-15 minutowym kompresie z acetonem ( bez lampy i innych udziwnień ). Mam wrażenie że te LF to jakoś nie do końca zwykłe hybrydy.

    ReplyDelete
  22. Czy mogłabyś doprecyzować to usuwanie tej hybrydy 3 w 1. W którym momencie mam trzymać pod lampą (LED czy UV). Te lakiery są bardzo wytrzymałe i mają piękne kolory, ale mam straszny problem z ich ściąganiem.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥