Mazidłowy Czwartek - Paese Box

Dzisiaj będzie nieco inaczej :) Nadszedł czwartek więc czas na post z cyklu Mazidłowych Czwartków. Dziś chce Wam pokazać zawartość Paese Boxa, który przyszedł do mnie jeszcze we wrześniu - notka miała się ukazać tydzień temu, ale coś poszło nie tak i się nie pojawiła...

Paese Box to akcja organizowana jak sama nazwa wskazuje przez firmę Paese. W odróżnieniu od innych tego typu pudełeczek tutaj Paese oferuje nam 5 pełnowymiarowych produktów. W Boxie możemy się spodziewać: cieni do powiek, błyszczyka, pomadki, kredki do oczu, lakieru do paznokci, różu, zmywacza i pudru. A to wszystko za 39zł z gratisową wysyłką! Bardzo fajna inicjatywa i uważam, że zdecydowanie przerasta ona inne pudełeczka poziomem podejścia do klienta i jakością produktów. Niestety ja się zgapiłam i publikuję te notkę już teraz kiedy na chwilę obecną nie można już dostać takiego Boxa... Myślę jednak, że Paese Boxy odniosły taki sukces, że kolejna edycja będzie już niebawem! :)

Oto co znalazło się w moim Boxie:

Puder ryżowy
Matowy cień do powiek - Kaszmir 680
Kredka do oczu - 20 black
Lakier do paznokci - 314
Błyszczyk - Milky 604

Puder ryżowy to dla mnie totalna nowość. Do tej pory nie słyszałam o nim i używam go od czasu kiedy dostałam pudełeczko - jest naprawdę świetny. W zestawie posiada puszek (zabijcie mnie, ale nie wiem jak się to fachowo nazywa - gąbeczka?!) do nakładania pudru, ja jednak na co dzień używam do tego pędzla. Puder ładnie wykańcza nasz makijaż, delikatnie matowi cerę.

Na początku nie do końca przypadł mi ten odcień do gustu. Jednak dzisiaj kiedy przyjaciółka powiedziała, że to najcudowniejszy cień jaki u mnie w kosmetyczce widziała, to nieco zmieniłam o nim zdanie. Jest on leciutko beżowy, przełamany szaro-brązowymi tonami. Na cieniach się nie znam, dlatego zaufałam mojej przyjaciółce.

W sobotę cień wyląduje na moich powiekach w formie makijażu na wesele, już się nie mogę doczekać, bo Gru wymyśliła taki makijaż, że gościom portki spadną ^^

Kredka do oczu hm... ostatnio zaufałam eyelinerowi w żelu, ale pamiętam, że kiedyś bardzo lubiłam kredki :) Klasyczna czerń - bardzo dobrze, bo z tego co zdążyłam zauważyć w kredce najlepsze są czernie, inne kolory już nie są takie fajne.

Kredka rysuje ładne, wąskie linie (oczywiście jak jest naostrzona ^^). Obecnie to jedyna kredka jaką mam w kosmetyczce więc pewnie trochę jej teraz zużyję.

Lakier do paznokci - piękna metaliczna czerwień, która od razu przywiodła mi na myśl ubranie świętego mikołaja! Coś pięknego! Lakier cudnie się błyszczy i mieni w słońcu.

A tak wygląda na próbniku! Zwykle nie przepadam za czerwienią, a co dopiero jakąś inną niż krem. A tutaj byłam naprawdę zaskoczona, bo lakiery wygląda świetnie :)

I przyszedł czas na gwóźdź programu czyli mazidło! :)


Pojemność - 6ml
Cena - 17,90zł
Rodzaj - błyszczyk.
Opakowanie - proste, długie, podłużne. Bardzo wygodne. Zakrętka jest odpowiednio długa i nie ma prawa wypaść nam z ręki.
Kolor - delikatny krem, na ustach bezbarwny, w opakowaniu ma kolor lekko brzoskwiniowy/różowy.
Zapach - jak dla mnie to jest to brzoskwinka. Zapach wydobywa się z buteleczki już od samego jej odkręcenia. Jest słodki, a zarazem delikatny, leciutko mleczny. Trochę jak jogurt z brzoskwiniami ^^
Smak - nie jest to smakers więc nie oczekiwałam, że zapach przerodzi się w smak na ustach. Natomiast pozytywnie się zaskoczyłam, bo mazidło nie 'zajeżdża' chemią. Spróbowałam je normalnie zlizać z ust to nie poczułam tego nieprzyjemnego smaku jak przy wielu innych produktach.
Nakładanie - błyszczyk posiada gąbeczkę - nie nabiera się na nią za dużo specyfiku więc nie mamy problemów z jego rozprowadzeniem. Gąbeczka jest mięciutka z mikro włoskami.
Trwałość - ciężko tu mówić o trwałości, bo ja każde mazidło natychmiastowo zjadam. Najdłużej chyba udało mi się wytrzymać tak z 3 godzinki.
Uwagi/inne - po nałożeniu brzoskwinki na usta stają się one mięciutkie i ślicznie pachnące. Błyszczyk nie tyle skleja usta co pozostawia taką warstwę bardzo charakterystyczną dla wszelkich błyszczyków - usta leciutko się kleją, ale nie są posklejane tak, żeby to przeszkadzało.
Ogólne wrażenie - świetny błyszczyk dla osób, które chcą lekko zaznaczyć swoje usta delikatnym blaskiem. Błyszczyk nie zawiera drobinek więc ma za zadanie nadać naturalny połysk naszym ustom oraz ukoić nasz zmysł węchu. Brzoskwinka ląduje w mojej podręcznej kosmetyczce - zdecydowanie będzie często używana :) Oprócz tej brzoskwinki chętnie skosztowałabym jakiegoś różu bądź fioletu z tej serii. Jestem na TAK!

A tak mazidło wygląda na moich ustach. Tak, zdecydowałam się je pokazać... Nie wiem co z tego wyjdzie, jakoś nie umiem się do nich przekonać, ale może się to zmieni ^^

Tyle na dzisiaj Kochani! Mam nadzieję, że post przypadnie Wam do gustu - to taki krótki odpoczynek od lakierów! Jestem ciekawa czy ktoś z Was miał może to pudełeczko? Jakie produkty się Wam trafiły? :)
 
Ja właśnie jadę do przychodni całodobowej po jakieś leki, bo dopadło mnie choróbsko na 3 dni przed swoim debiutanckim weselem. Ja to jednak mam szczęście... Dobranoc!






_______________
Dziękuję firmie Paese za umożliwienie mi testów tego produktu.
Produkt otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 

14 comments:

  1. puder ryżowy jest świetny - sama stosuję. ;)

    ReplyDelete
  2. No i są usteczka w końcu! xD Nie wiem, czego się obawiałaś, teraz przynajmniej dobrze widać, jaki daje efekt. Lubię właśnie taką "taflę" bez drobinek :)
    A ogólnie to trafił Ci się fajny box, ja jak zamawiałam w poprzedniej edycji to nie byłam zbytnio zadowolona, ale też mam taki błyszczyk, tylko, że brązowy.

    ReplyDelete
  3. Piękna czerwień Ci się trafiła :)

    ReplyDelete
  4. Usteczka Bulweczki! Łiiii! :D Zazdroszczę Ci boxa :P jest genialny!

    ReplyDelete
  5. Lakier na próbniku wygląda świetnie, ale obstawiam, że na paznokciu tego rodzaju lakier nie wpadł by w mój gust. Balsam ciekawy chociaż ciężko tu oceniać kolor bo jest raczej bezbarwny - lubię smaczne balsamy i błyszczyki^^

    ReplyDelete
  6. czekam na recenzje pudru ryzowego :)

    ReplyDelete
  7. MYślałam o zakupie tego boxa, ale w sumie jednak odpuściłam sobie.

    ReplyDelete
  8. Aniu, ten cień jest przepiękny! Macałam kilka produktów Paese na ich stoisku i muszę przyznać, że wydają się być bardzo dobrej jakości, znając siebie pewnie niebawem się obkupię kilkoma kosmetykami :D

    ReplyDelete
  9. Puder ryżowy, to niezbędnik, jeśli chodzi o wykończenie makijażu :) Bardzo ładny, delikatny efekt, chociaż ja wolę poprawiać sobie kontur jakimś mocniejszym kolorem. Nie wiem, czemu tak opierałaś się przed pokazaniem nam swoich ślicznych usteczek :)

    ReplyDelete
  10. Właśnie znów ruszyła akcja z boxami od Paese i planuję zakupić:]

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥