Colour Alike, Typografia G - słodka malinka

Hej!

Cieszę się ogromnie Kochani, że ostatni post o Stemplowych Lakierach tak przypadł Wam do gustu! Wierzcie lub nie, ale daje mi to taką motywację, że już mam pomysł na kolejne posty! :)

A teraz do rzeczy! Myślałam, że znam już każdy odcień czerwonego - tak myślałam na początku, że ten lakier jest czerwony. A okazało się, że to piękna, słodka, ciemna malinka. Mowa tutaj o lakierze firmy Colour Alike z abecadła Typografii - G!

Zapraszam Was na jego recenzję :)

Pojemność: 8ml
Cena: 10,99zł
Buteleczka - prosta, okrągła, klasyczna. Zakrętka jest koloru czarnego, dobrze leży w dłoni. Na buteleczce znajduje się logo kolekcji, które jest naprawdę świetne!
Kolor - na początku myślałam, że to czerwień, potem doszłam do wniosku, że to śliczna, ciemna malina. Piękny, naprawdę piękny kolor :) Nie zawiera żadnych dodatków, to czysty krem.
Konsystencja - już chyba kiedyś pisałam, ze Colour Alike ma jak dla mnie bardzo charakterystyczną konsystencję, która bardzo mi odpowiada. Tutaj jest to samo, leciutko rzadsza konsystencja, ale bardzo przyjemna :)
Nakładanie - pędzelek jest normalnej szerokości, okrągły. Dobrze się nim maluje, można precyzyjnie rozprowadzić lakier na płytce. Dodatkowo pędzelek jest leciutko skośny/ścięty/zaokrąglony w zależności od tego jak go rozpłaszczymy co pozwala nam nieźle manewrować przy skórkach.
Krycie - lakier już ładnie kryje po pierwszej warstwie - dla osób, które mają króciutkie paznokcie spokojnie jedna wystarczy! Natomiast u mnie białe końcówki troszkę prześwitywały dlatego dodałam drugą warstwę :)
Wysychanie - po 10 minutach miałam pomalowane już obie ręce dwoma warstwami, odczekałam 15 kolejnych minut i już mogłam spokojnie funkcjonować z pomalowanymi pazurkami.
Zmywanie - lakier jak to zwykle bywa z tymi odcieniami lekko zabarwił płytkę i skórki przy zmywaniu. Oczywiście dodałam bazę i po przejechaniu czystym wacikiem ze zmywaczem już nie było śladu :) Gorzej troszkę ze skórkami bo trzeba było je nieco mocniej wacikiem maltretować :P
Uwagi - jedyne do czego mogę się przyczepić to przebarwienia przy zmywaniu.
Ogólne wrażenie - myślałam, że mam już każdy kolor lakieru, a okazało się, że takiej ciemnej malinki jeszcze nie mam. Dobra alternatywa do klasycznej czerwieni. Tę malinkę polubią osoby, które nie trawią mocnej czerwieni, a jednocześnie mają ochotę na coś mega kobiecego i wyrazistego.
Moja ocena:
4,5/5,0
(0,5 obcięte za przebarwienia podczas zmywania)
Stemplowy test - od razu wiedziałam, że lakier dobrze będzie się sprawował przy stemplach z płytek. Dlaczego? Bo świetnie kryje. Już po nałożeniu lakieru na płytkę stwierdziłam, że wzór fajnie się odbije :) W dwóch czy trzech miejscach lakier 'nie dobił się', pozostawiając puste miejsca. Mnie to bardzo nie razi, ale zwróciłam na to uwagę :) Za to kolor jest naprawdę delikatny, dużo lżejszy niż na paznokciach. Tutaj na cieniutkim stemplu wyszedł bardziej cukierkowy, ciemno różowy. Piękny kolor! Lakier jak najbardziej nadaje się do stempli! :)



A teraz zdjęcia! Ostatnio jestem szczęśliwą posiadaczką mojego własnoręcznie robionego namiociku bezcieniowego i nadal pracuję nad zdjęciami w pudełku ^^ Dlatego wybaczcie małą ilość zdjęć, ciągle próbuję i testuję co mam robić z ręką, aparatem i światłem :)
Na zdjęciach zobaczycie jedną warstwę bazy Sally Hansen oraz dwie warstwy malinki Colour Alike Typografia G.



Jestem bardzo ciekawa co myślicie o tej słodkiej malince? A jak podobają się Wam zdjęcia? ^^ Czy ktoś z Was ma może ten lakier - co o nim sądzicie?

Buziaki!

______________
Dziękuję firmie Colour Alike za umożliwienie mi testu tego produktu.
Produkt otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 

21 comments:

  1. Przepiękny lakier, bardzo podobają mi się takie odcienie :)

    ReplyDelete
  2. rzeczywiście, bardzo ładny, a stemplowy test zdał śpiewająco :D

    ReplyDelete
  3. Malinę bardzo lubię, natomiast czerwieni już nie bardzo. Ta jest śliczna!

    ReplyDelete
  4. śliczna barwa :) jedyna w swoim rodzaju :)

    ReplyDelete
  5. nie jestem pewna, ale chyba mam go ze Spotkania :D juuupii ^^

    ReplyDelete
  6. śliczny kolor :) mam bardzo zbliżony na paznokciach - malinkę od Essie

    ReplyDelete
  7. Kolor cudny, jednak mi teraz nie daje spokoju- jak zrobiłaś sama namiot bezcieniowy? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poszlam do Tesco, zakosilam duzy karton po gerberkach. Potem kupilam kalke kreslarska w sklepie plastycznym - mozna kupic tez biala bibule gladka lub papier sniadaniowy. Wycinam w pudelku od gory jedna scianke tak zeby zostaly marginesy i doklejam w tym miejscu kalke - tam bedzie przechodzic swiatlo do naszego namiotu. W srodek dodalam biala kartke. Jako swiatla uzylam duzej latarki ledowej z ruchomym korpusem. I tyle :) jak wroce do domu to podesle Ci link z tutorialem z ktorego korzystalam :)

      Delete
    2. http://www.chalkboardnails.com/2012/03/intermediate-nail-photography-lightbox.html

      Delete
  8. Mam podobną i bardzo ją lubię ;)

    ReplyDelete
  9. Śliczna malinka! :) I stempel wyszedł niesamowicie :)

    ReplyDelete
  10. Ładna malinka i ten stempelek fajny :)

    ReplyDelete
  11. ładny :) trochę mi się kojarzy z my secret pachnącym (169 candy), ale G jest chyba trochę jaśniejszy ;)

    ReplyDelete
  12. Strasznie podoba mi się Twoja recenzja!!!

    ReplyDelete
  13. O kurcze, faktycznie jest piękną intensywną maliną. Moje pazurki by ją polubiły ;)

    ReplyDelete
  14. Uwielbiam malinowe odcienie... o wiele bardziej niż czerwienie:) do tego tak cudnie odbija, że nic tylko brać:D

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥