Essie 839, Sunday Funday - koralowy fun.

"Sunday Funday - Z tym pięknym, delikatnie połyskującym lakierem w jaskrawym odcieniu mandarynki i korala każdy dzień to luksusowy rejs."

Mamy środę, a ja będę mówić o niedzieli... ale nie byle jakiej bo zabawnej! Dzisiaj poopowiadam Wam trochę o trzecim lakierze z letniej kolekcji Essie Naughty Nautical o wdzięcznej nazwie Sunday Funday. To śliczny koralowy odcień z mnóstwem delikatnych, srebrnych shimmerków (drobinek). I chyba na nazwie i kolorze FUN tego lakieru się kończy :( Dziś niestety będę trochę narzekać...

Przed Wami lakier Essie Sunday Funday!

Pojemność: 13,5ml
Cena: 45zł
Buteleczka - prościutka, prostokątna - bardzo dobrze się przechowuje. Buteleczka ma wydrążony napis Essie i literkę 'E' na poręcznej zakrętce.
Kolor - chyba najbardziej jaskrawy z całej kolekcji. To mocny koral bardziej podchodzący pod czerwień przełamaną pomarańczem. Posiada leciutki, drobniutki shimmer - można by pomyśleć, że to dodatek naprawdę malutkich drobinek.
Konsystencja - i tutaj zaczyna się moje narzekanie... lakier mimo, że pochodzi z linii profesjonalnej, która posiada rzadszą konsystencję to ten egzemplarz jest dosyć gęsty w porównaniu z innymi kolorami w kolekcji.
Nakładanie - pędzelek jest normalnej szerokości. Z nałożeniem lakieru przyznam szczerze miałam pewne problemy. Lakier bardzo szybko na paznokciu zamieniał się w glutka i ciężko było nim operować. Nie można było niczego 'poprawić', bo lakier zamiast ładnie się ze sobą zlać to był ściągany przez pędzelek i zostawiał smugi. Przez to, że miejscami lakier nieco zbierał się w większych ilościach to szybko porobiły mi się na nim bąbelki.
Krycie - na paznokcie nałożyłam dwie warstwy tego korala - tyle wystarcza do idealnego pokrycia naszej płytki.
Wysychanie - lakier podobnie jak inne z tej kolekcji wysycha bardzo szybko.
Zmywanie -bezproblemowe. Lakier nie przebarwia płytki paznokcia ani skórek mimo swej intensywnej barwie.
Uwagi - trudna konsystencja, problemy przy nakładaniu, bąbelkowanie i starte końcówki (lakier nosiłam około 2 dni i już po 1 dniu zauważyłam białe prześwity na końcówkach).
Ogólne wrażenie - sam kolor bardzo przypadł mi do gustu - jest dziewczęcy, żywy i na pewno wprawi każdego w dobry nastrój. To idealny zastępca klasycznej, mocnej czerwieni - taka jego lżejsza wersja z dodatkiem leciutkich błyskotek. Kolor spodobał się kilku osobom w ciągu dwóch dni kiedy go nosiłam. Niestety lakier posiada kilka wad i po tym pozostał mi niesmak. Spróbuję nim kiedyś jeszcze pomalować, bo może było za ciepło, albo miałam jakiś zły dzień - nie wiem, nie trafiło ani z konsystencją ani z nakładaniem :( A szkoda, bo kolor naprawdę urokliwy.
Moja ocena:
3,0/5,0
(0,5 za konsystencję, 0,5 za problemy z nakładaniem, 0,5 za bąbelki i 0,5 za starte końcówki)

A teraz zapraszam Was na zdjęcia! :)


I co uważacie? Mnie jest strasznie przykro, że lakier o tak cudnym kolorze sprawił mi tyle problemów :( A może, któraś z Was miała ten odcień i podzieliłaby się swoimi wrażeniami? Chętnie dowiem się czy to tylko mój egzemplarz tak nieładnie się zachował czy po prostu ten kolor tak ma?

Kochani, dzisiaj zmykam szybko spać. Gardło mnie rozbolało i mam dość wszystkiego, a jutro pół dnia znowu gonitwa. Przynajmniej tyle, że dziś mam piękne cudo na głowie i na twarzy ponieważ dzisiaj z moją przyjaciółką Gru trenowałyśmy fryzurę i makijaż na moje debiutanckie wesele w październiku :) Aj, taka ładna za zewnątrz, a taka zmęczona i zmaltretowana od środka. Idę spać, sen dobry na wszystko! Dobranoc!
______________
Dziękuję firmie L'Oreal/Essie za umożliwienie mi testu tego produktu.
Produkt otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 

29 comments:

  1. kolorek bardzo ładny, te drobinki zachwycają. szkoda jednak, że nie sprawdza się na piątkę. :P

    ReplyDelete
  2. W końcu! Tzn nie żebym się cieszyła czy coś, ale w końcu czytam, że ktoś ma tak samo ;) Czyli glutowata konsystencja,nie da się poprawić, wygląda nieapetycznie i zostaje nałożyć grubą warstwę. Ja nie mam sunday funday, ale tart deco zachowuje się podobnie. Może to koralowe kolory (hyhyhy) tak mają?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No i masz! Może faktycznie coś jest nie tak z tymi odcieniami :(

      Delete
    2. ja tak miałam z jednym Essie, może po prostu czasem wyjdzie im jakiś bubel :/

      Delete
  3. Bardzo ładny jest :) Mój już do mnie idzie, ciekawe, czy też będzie sprawiał takie problemy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Daj znać koniecznie Kasiu jak Tobie się sprawuje :* Jak już przyjdzie ^^

      Delete
  4. Chyba nigdy tak nisko nic nie oceniałaś O.o
    A kolor całkiem ładny, ale jakby bardziej w róż podchodził to byłabym jego większą fanką :P

    ReplyDelete
  5. Kolor ładny, ale bąbelki? U mnie Essie się średnio spisują. Są strasznie nietrwałe i po 2 dniach mam odpryski, ale myślę, że zrobię do nich kolejne podejście : DD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam podobne zdanie jak Ty,a trafiłam tutaj właśnie szukając o tym lakierze opinii,bo bardzo się na nim zawiodłam .. :/ Widocznie w każdej marce trafia się bubel . A szkoda,bo odechciało mi się tych lakierów ;)

      Delete
  6. Szkoda, że tak kiepsko się spisał w użytkowaniu bo kolor ma faktycznie cudowny. Ale nie wiem co z tymi Essie, u mnie jakoś szału nie robią.. :/

    ReplyDelete
  7. u Ciebie mi się podoba, ale sama z zakupu ostatnio zrezygnowałam. teraz nie wiem już dlaczego :) zgłupiałam :D

    ReplyDelete
  8. Mi się ten kolor strasznie podoba, tylko, że u Ciebie wyszedł strasznie pomarańczowo, albo mój monitor tak pokazuje. Wczoraj widziałam go na żywo i odbiega od tych zdjęć - wtedy mi się podoba. A co do konsystencji - kurczę, koleżanka (notabene Karotka z Charlotte's Wonderland) też ma serię profesjonalną i chyba nie słyszałam skarg z jej strony... Może masz wadliwy egzemplarz?:( Zdarzają się czasem takie gagatki u Essie.

    P.S. Kuruj się! Jak widzę pogodę za oknem to czuję, że i mnie coś zaraz dopadnie ;/ Odpukać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie mój jest spoko! Nie jest gęsty, dobrze się rozprowadza i ma niezłą trwałość. Smugi się zdarzają, ale przy pierwszej warstwie i raczej dlatego, że jest rzadki, niż dlatego, że jest gęsty, a co do trwałości, to końcówki rzeczywiście dość szybko się ścierają, ale odpryski miałam dopiero czwartego dnia :)

      Delete
    2. Może faktycznie trafił Ci się jakiś felerny? Ja z Essie miałam dwa takie dziwne egzemplarze - jeden lakier schodził jak naklejka tego samego dnia, kiedy nim malowałam, a inny (Boom Boom Room, pisałam o nim przedwczoraj) wypłowiał na paznokciach z neonowego różu do jasnego majtkowego różu... :P

      Delete
    3. A u mnie z kolei Boom boom room był cały czas spoko :) Także niestety wadliwe egzemplarze mogą się trafiać ;)

      Delete
  9. O kurcze szkoda, że taki problemowy a zapowiadał się dobrze. Ale kolorek jest piękny, bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  10. Lakier całkiem ładny, szkoda że taki problematyczny :(

    ReplyDelete
  11. Mi poki co marzy sie jakikolwiek lakier z Essie:(

    ReplyDelete
  12. Kolor piękny, szkoda, że taki niesforny :(

    ReplyDelete
  13. odcień ma bardzo ładny, szkoda, że narobił takich psikusów :(

    ReplyDelete
  14. Kolor jest ładny.. ale ja jestem wredna i znęcam się nad Essie ciągle, że nie są warte takiej ceny:) co nie zmienia faktu, że to nie jest fajne, że przytrafił sie Tobie bubel;)

    ReplyDelete
  15. Mi z kolei się kolor wgl nie podoba niestety.

    ReplyDelete
  16. szkoda że taki niechętny do współpracy, bo naprawdę cudowny.

    ReplyDelete
  17. Ja miałam z nim podobne perypetie, a mam lakier z wersji dostępnej dla zwykłych śmiertelników ;) Kolor mnie jednak kupił i z chęcią go używałam i używać będę. Aczkolwiek za konsystencję i utrudnienia w malowaniu dostaje reprymendę.

    ReplyDelete
  18. Fajny kolor ja jutro robię próbę nowego z essie zobaczymy jak będzie z nakladaniem bo poprzedni też sprawial opory we współpracy że mną :P

    ReplyDelete
  19. bardzo lubię ten kolor :) mam miniaturkę i u mnie konsystencja była ok bez bąbli i całkiem długo się trzymał :)

    ReplyDelete
  20. Kurde nie wiem dlaczego, ale u mnie spisał się zupełnie inaczej. Jest lejący i nie robi się z niego glut. Pokrywa dokładnie i mi naprawdę przypadł do gustu.

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥