O.P.I. M55 - Chic from Ears to Tail - hej Chic'a!

Czy Wy też czasem miewacie takie dni, że lakier nie wychodzi na zdjęciach, aparat rozładowuję się w trakcie cykania fotek, do tego z frustracji zmywacie paznokcie z pomysłem na coś innego i okazuje się, że nawet nie potraficie równo ich pomalować? Mnie dopadł ten dzień dzisiaj zatem pokażę Wam coś co przygotowałam już jakiś czas temu :)

Lakier, który chce Wam dziś pokazać, to taka mała różowa perełka w kolekcji O.P.I. Couture de Minnie. Lakier pochodzi z zestawu 4 miniaturek. To cudo nosi nazwę Chic from Ears to Tail i widnieje na nim numerek M55

Zapraszam na recenzję mojej małej Opikowej Chic'i :)

 Pojemność: 3,75ml (normalna werjsa 15ml)
Cena: 52,33zł (cena zestawu 4 lakierów)
Buteleczka - to chyba najbardziej urocze ze wszystkich malutkich lakierów. To takie Opikowe dzieciątka. Buteleczka jest naprawdę malutka i co za tym idzie pędzelek też. Na szczęście dzięki kształtowi zakrętki leży ona w dłoni bardzo dobrze i nie wylatuje nam z rąk.
Kolor - mega dziewczęcy i uroczy róż. Mogłabym rzec, że to coś pomiędzy baby pink, a takim truskawkowym jogurtem :) Bardzo ładny kolor!
Konsystencja - nie za gęsta, nie za rzadka. Idealna.
Nakładanie - mimo tego, że jest to miniaturka pędzelek jest tu nadzwyczaj szeroki. Jak dla mnie to duży plus - mniej machania pędzlem po płytce :) Co nie zmienia faktu, że nadal jest to pędzelek mniejszy niż u starszej 15 mililitrowej siostry ;)
Krycie - nie spodziewałam się jakiś cudów, zazwyczaj przy takich różach musimy przygotować się na słabsze krycie. Na zdjęciach zobaczycie 3 warstwy (cienką, grubszą i znowu cieńszą)
Wysychanie -  fenomenalnie szybkie, lakier już po chwili był suchy - tak się właśnie zaczęłam zastanawiać i chyba, żaden z moich Opików nie schnie tak, żebym mogła powiedzieć 'dłuuuugo' - pomijając piaski, które same z natury schną dłużej ^^.
Zmywanie - jak pewnie się domyślacie nie było tu większych problemów - lakier schodzi praktycznie od razu i nie przebarwia płytki.
Uwagi - jedyne do czego moooogłabym się przyczepić to krycie - lakier mógłby kryć po 2 warstwach ;)
Ogólne wrażenie - jeżeli ktoś tak jak ja uwielbia róż to lakier w takim kolorze to totalny must have. Baby pink pomieszany z nutką truskawki zalany świeżym jogurtem - mniam! Lakier na pewno znajdzie swoich wielbicieli i przeciwników jednak ja zdecydowanie należę do tych pierwszych! Świetnie wygląda na opalonych dłoniach i bardzo przyjemnie mi się go nosiło.
Moja ocena:
4,5/5,0
(0,5 minimalnie obcięte za słabsze krycie).
 
Chcecie zobaczyć tę Chicę na paznokciach? To scrollujcie dalej :)
Na zdjęciach zobaczycie 3 warstwy lakier kolorowego oraz jedną warstwę topcoatu.
 
 
Co uważacie o tej różowej ślicznotce? :) Ja jestem naprawdę zauroczona - blondynkom chyba dobrze w takich kolorach haha ^^ Lakier możecie dostać >>tutaj<< w wersji pełnowymiarowej oraz >>tutaj<< w zestawie :)

Na koniec muszę się Wam czymś pochwalić! W piątek ściągają mi szwy i mam swoją pierwszą rehabilitację po operacji co oznacza, że postawią mnie już na nogi! Żegnajcie kule - B. wraca na nogi i będzie rozrabiać ^^. A już jutro wracam do biurka, bo mam dość naprzemiennego leżenia w łóżku i siedzenia przy stoliku z Ikei, który jest tak mały, że o stemplowaniu nie ma mowy (kocham Cię stoliczku, ale jesteś kłopotliwie malutki...). Tak więc, ADHD powoli wraca na nogi :) Przygotujcie się, bo wracam ze zdwojoną energią ^^

Buziaki!


_______________

Dziękuję firmie Galeria Kosmetyk za umożliwienie mi testów tego produktu.
Produkt otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 

24 comments:

  1. Ladniutki kolorek :-) ale no ja lubie dobre krycie a ten lakier mi tego nie zapewni :-C

    ReplyDelete
  2. Dla mnie troszkę zbyt nasycony ;p. Szukam delikatnego różu ;pp

    ReplyDelete
  3. Fajnie się prezentuje ta różowa ślicznotka :)

    ReplyDelete
  4. śliczny, delikatny. Taki dziewczęcy :)

    ReplyDelete
  5. Gdzieś musiałam przeoczyć, że miałaś operacje, ale mimo wszystko super, że w końcu staniesz na nogi :) Kolorek jest bardzo ładny, rzeczywiście taki dziewczęcy :) Buteleczka mnie urzekła taka malutka :)

    ReplyDelete
  6. Nie tylko blondynkom dobrze w takich kolorach ^^ Bruneciki też nie pogardzą <3

    Piękny jest i taki nietypowy, bo właśnie bardziej nasycony niż baby pink, a nadal delikatny! Też wybaczyłabym mu te 3 warstwy ;)

    ReplyDelete
  7. Piekny kolorek:)) jako brunetka rowniez nie gardze takimi kolorami ;)) powrotu do zdrowia Kochana:)

    ReplyDelete
  8. no słodziak :) nawet widzi mi się ta cała kolekcja :)

    ReplyDelete
  9. Ładny kolorek :) chociaż za miniaturkami z OPI nie przepadam ;)

    ReplyDelete
  10. cudak :) ja mam piaska w takim samym kolorze ;)

    ReplyDelete
  11. Sama słodycz :D Jest na prawdę uroczy - i ze względu na opakowanie, i ze względu na przesympatyczny, pastelowy kolor ;)

    ReplyDelete
  12. kolorek cudowny, chociaż ja miniaturki OPI niezbyt lubię :)

    ReplyDelete
  13. Zdecydowanie róż w moim guście:))

    ReplyDelete
  14. świetny kolorek, niestety przy tak jasnym kolorze słabe krycie to już norma :)
    ostatnio u siebie pokazywałam całkiem podobnego Rimmela i mimo że nie lubię zbytnio nosić różu na paznokciach to strasznie mi się taki odcień podoba :)

    ReplyDelete
  15. Że lakier nie wychodzi na zdjęciach to często mi się zdarza ;p

    A kolor tego lakieru ładny, taki dziewczęcy :)

    Super, że już wracasz na nogi! Oby jak najszybciej się wszystko zagoiło :)

    ReplyDelete
  16. śliczny! barbiowy :D i dziewczęcy :)

    ReplyDelete
  17. Oj miewam takie dni, chociaż aparatu jeszcze nie udało mi się rozładować w trakcie sesji ;)

    ReplyDelete
  18. bardzo ładny kolor, lubię ostatnio takie odcienie

    ReplyDelete
  19. Bardzo dziewczęcy kolorek :)

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥