Księżniczkowe mani.

Wczoraj pokazywałam Wam rozkapryszoną królewnę od Donegala czy bardzo dziewczęcy róż.

W paczuszce z drugim Lakierowym Boxem znalazłam również 3D naklejki. Cały czas myślałam jakby je tu wykorzystać. W efekcie zdecydowałam się na gradient z użyciem obu kolorowych lakierów firmy Donegal (niebieski 7134 i różowy 7137), naklejek 3D oraz bezbarwnego top coatu. Do całości pozwoliłam sobie dodać również nieco błyszczącej bryzy lakierem Claire's :) Ale o tym za chwilę...

Donegal 3D nail art sticker to zestaw 10 naklejek z jednakowym wzorem, które różnią się kształtem - każda naklejka na inny paznokieć. Mój wzór to taka siateczka, trochę przypominająca mi dziurki w swetrach :)
Naklejki znajdują się na czarnej tekturce, są zamknięte w papierowej otoczce oraz przeźroczystej folii. Naklejki można dostać za 4,19zł w sklepie internetowym firmy Donegal. Firma prezentuje kilka wzorów tego typu naklejek - każdy znajdzie coś dla siebie :)
Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tych naklejek. Jakoś do samej instytucji naklejek na paznokcie nie mam zaufania - wolę płytki, ale nie mówiłam nie!

Aby wyszło mi to co miałam w planach zaczęłam od nałożenie 3 warstw różowego lakieru Donegal 7137. Następnie gąbeczką do makijażu nałożyłam warstwę niebieskiego lakieru Donegal 7134. Powstał dość ciekawy gradient - nie ukrywam, że to moja nie najmocniejsza technika zdobienia, ale osobiście byłam zadowolona efektem :)
Na gradient nałożyłam jedną warstwę topcoatu Donegal 7144. Teraz czas na naklejki!

Powiem szczerze, że operowało mi się nimi trochę trudno, nie wiem czy to brak doświadczenia czy wina naklejek. Łatwo odchodzą z czarnej tekturki, klej jest dosyć mocny. 
Na kciukach nie miałam problemów z nałożeniem naklejki jednak z resztą paznokci pojawiły się pewne komplikacje. Myślę, że wynika to z tego, że mój paznokieć na kciuku jest bardzo płaski, reszta jednak już bardziej wypukła. Na kciuku naklejki musiałam przyciąć tylko na końcu paznokcia - naklejka świetnie dopasowała się do mojej szerokości paznokcia. Z resztą paznokci okazało się być gorzej :(
Na zdjęciach zobaczycie, że nie w każdym miejscu naklejki idealnie przylegały do paznokcia, gięły się i nie potrafiłam ich w żaden sposób dopasować do kształtu płytki. 
Każde wystające kawałeczki naklejek usuwałam za pomocą nożyczek, a te kawałki wystające z boku paznokci specjalnym 'nożykiem' z mojego przybornika paznokciowego. Dodatkowo jeśli na końcach paznokci pozostały jakieś mikro odstające naklejki to pilnik spokojnie załatwiał sprawę :)

Dodatkowo jako wykończenie do całości dodałam lekki topcoat z drobinkami o niebieskich refleksach firmy Claire's, a na to bezbarwny top coat Donegal.

Całość prezentowała się nieźle - zdobienie wyszło słodkie, urocze i bardzo dziewczęce :)
Przed Wami księżniczkowe mani :)


Całe zdobienie pomimo wielu warstw (aż 9 - słownie DZIEWIĘĆ!) wyschło w naprawdę ekspresowym tempie i - uwaga - wytrzymała cała noc w pracy prawie bez żadnego uszczerbku! 
Niestety rano czekała mnie męka jaką było zmywanie tych naklejek. Niestety duża ilość zmywacza nie pomogła, musiałam użyć takiej śmiesznej łopatki, którą mam w przyborniku do podważenia i zsunięcia naklejek z paznokcia. 
Niestety są to naklejki jednorazowego użytku, czyli jedno mani - jedne naklejki.

Moja ocena:
4,0/5,0
(0,5 obcięte za kłopoty przy nakładania i 0,5 za problematyczne zmywanie).

Ogólnie myślę, że jeśli chodzi o nakładanie to ważna jest tu kwestia zarówno kształtu paznokcia jak i wprawy w nakładaniu takich cudów :)

Naklejki otrzymałam w ramach akcji Lakierowych Boxów (konkretnie w drugiej paczuszce) prowadzonej przez blog Polskie Lakierowe Maniaczki - jeśli ktoś z Was jeszcze nie słyszał o tej akcji to zapraszam tutaj:

Ja uciekam znowu do pracy - zlewki czekają! ^^
Osoby z Gliwic i okolic serdecznie zapraszam do Domu Alchemika na coś orzeźwiającego :)
Buziaki!

_______________
Dziękuję firmie Donegal za umożliwienie mi testów tego produktu.
Produkt otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 

25 comments:

  1. bardzo fajnie, nie przesadzone :) podoba mi sie

    ReplyDelete
  2. Efekt końcowy jest na prawdę świetny !

    ReplyDelete
  3. Szkoda, że mam tak daleko do Gliwic i nie mogę wpaść, bo coś orzeźwiającego by się przydało :P
    A zdobienie fajne, aczkolwiek mnie takie naklejki zupełnie nie przekonują ^^

    ReplyDelete
  4. Przepięknie Ci wyszło siostruniu :* Ja jeszcze nie próbowałam tych naklejek, ale jestem bardzo ciekawa jak sobie z nimi poradzę :D

    ReplyDelete
  5. Świetne mani ;D Gliwice mam nie po drodze ;(

    ReplyDelete
  6. Obłędnie wyszło, ale te 9 warstw mnie przestraszyło ;P dla mnie 3 to już sporo!!!!

    ReplyDelete
  7. Ale bym dziś u Ciebie w Alchemiku posiedziała i Cię popilnowała :P 3:)
    Szkoda, że tak brzydko Ci się te naklejki ułożyły, bo efekt byłby zniewalający!
    I gradient Ci wyszedł śliczny :*

    ReplyDelete
  8. Ile warstw?! o matko. Ale efekt jest naprawdę fajny, fajne cieniowanie, a z naklejkami już całkiem pięknie :)

    ReplyDelete
  9. bardzo fajny pomysł z tym gradientem pod naklejki :) świetnie to wyszło :D

    ReplyDelete
  10. wszystko wygląda ślicznie i słodko.
    ja jednak jakiś czas temu też próbowałam naklejek i tak jak Ty, stwierdzam, że mam zbyt wypukłą płytkę na takie gadżety :D

    ReplyDelete
  11. Całość wygląda fantastycznie :)

    ReplyDelete
  12. Efekt końcowy genialny :) Mi by się nie chciało tylu warstw nakładać :D

    www.miedzy-stronnicami.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. widzę, że jakaś moda na gradienty. całość bardzo mi się podoba. ;)

    ReplyDelete
  14. Bardzo dobrze to wygląda. No i masz tym samym trzy produkty z głowy :-P

    ReplyDelete
  15. Cała kombinacja jest świetna! Piękne kolory, naprawdę uroczy mani:)
    Nie mam cierpliwości do naklejek... do tego często czytam o tym, że są za wąskie.. u mnie było to samo ( przy innym typie naklejek) a płytkę mam naprawdę szczupłą:D

    ReplyDelete
  16. Ale świetnie, fajnie że dałaś do tego takie tło, bo idealnie pasuje ;)

    ReplyDelete
  17. wygląda cudownie.. tak bajecznie :D

    ReplyDelete
  18. Efekt końcowy bardzo fajny, mnie przypadł do gustu i faktycznie kojarzy się z księżniczkami :D

    PS. Mały spam, ale chciałam serdecznie zaprosić na pachnące rozdanie: http://coraz-mniej.blogspot.com/2013/08/80-pachnace-rozdaniekonkurs.html :)

    ReplyDelete
  19. Całość bardzo ładnie wygląda! Szkoda, że naklejki są problemowe w nakładaniu, ja też mam wypukłe paznokcie, więc pewnie tak samo miałabym kłopoty z ich naklejeniem.

    ReplyDelete
  20. Bardzo ładnie ci wyszedł ten manicure :)

    http://for-a-beauty.blogspot.com/

    ReplyDelete
  21. uwielbiam cieniowania :) ! Twoje jest genialne :D świetne połączenie kolorków, a te naklejki tylko dopełniają całość - cudo :D

    ReplyDelete
  22. Księżniczkowo mi się nie skojarzyło, ale mi się podoba. Lubię ażurkowe wzory na gradiencie :)

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥