Krótka lekcja o Essie. Kolekcja Essie Naughty Nautical - Ahoj!

Znacie firmę Essie? - to chyba dziwne pytanie prawda?
Lubicie lakiery Essie? - to chyba jeszcze dziwniejsze...

Dzisiaj właśnie będzie kilka słów o firmie Essie i o jej lakierach. 


Na początek kilka faktów: 
1.Nazwa firmy i lakierów pochodzi od imienia założycielki - Essie Weingarten.
2. Firma Essie została założona w 1981 roku.
3. W roku 1981 pojawiły się pierwsze lakiery Essie - było ich 12 sztuk.
4. Obecnie dostępnych jest około 200 kolorowych odcieni lakierów Essie.
5. W roku 2010 marka Essie została wykupiona przez firmę L'Oreal.
6. Marka Essie do Polski weszła w czerwcu 2012 roku.

Pewnie niewiele z Was wie, że lakiery Essie posiadają dwie formuły - profesjonalną i masową. Chciałabym teraz przybliżyć Wam na czym polegają różnice między nimi.

Dostępność - lakiery z formułą masową można kupić w niektórych drogeriach. Natomiast lakiery z formułą profesjonalną dostępne są w Nail Barach, salonach urody i salonach fryzjerskich (te, które posiadają usługi manicurzystki).
Konsystencja - formuła profesjonalna jest rzadsza niż ta, z którą spotkamy się w lakierach z linii masowej. Rzadsza konsystencja sprzyja precyzyjnej aplikacji lakieru i dokładniejszemu pokryciu płytki paznokcia. Formuła profesjonalna to ta, która została opracowana 30 lat temu podczas powstania firmy Essie.
Pędzelek - linia profesjonalna posiada cieniutki pędzelek. Natomiast w linii masowej znajdziemy szerszy pędzelek. Na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć porównanie :)
Kolory - w linii profesjonalnej znajdziemy około 160 odcieni, a w masowej 100.
Pojemność - lakiery z formułą profesjonalną, które są lakierami z kolekcji podstawowej/klasycznej mają pojemność 15ml. Te, które znajdziecie w sklepach/drogeriach - 13,5ml. 
Kolekcje - w ciągu roku w ramach linii profesjonalnej firma Essie wypuszcza 7 kolekcji (sezonowe - wiosna, lato, jesień zima; ślubna; charytatywna i kolekcja resort - modne odcienie na letnie wyjazdy wakacyjne). Pojemność lakierów z kolekcji specjalnych jest taka sama jak wszystkich lakierów w linii masowej czyli 13,5ml.
Cena - lakiery masowe kosztują w granicach 32-35zł. Natomiast te z formułą profesjonalną 45-49zł.

Czy ktokolwiek z Was znał te różnice? :) Wiedzieliście, że Essie występuje w dwóch liniach, z których każda ma inną formułę? Ja byłam nieźle zaskoczona, bo kompletnie nie miałam o tym pojęcia! Niesamowite, ze człowiek każdego dnia czegoś nowego się uczy!

***

Koniec lekcji! Teraz zapraszam Was na przerwę - może wakacyjny rejs? Kto się pisze? Chwila relaksu, odpoczynku i mnóstwo pięknych lakierów! To jest to, co lakieromaniaczki kochają najbardziej!

"Drogie Panie Ahoj!
Tego lata marka Essie zabiera Nas na szykowną i barwną podróż z delikatnie mieniącymi się pastelami i subtelnymi kolorami. Wybierając się na letni rejs nie zapomnijmy o kolekcji Naughty nautical."

To właśnie głosi karteczka dołączona do letniej kolekcji lakierów Essie. Kolekcja nosi nazwę Naughty Nautical, a w jej skład wchodzi sześć sztuk pięknie mieniących się wakacyjnym entuzjazmem i energią buteleczek.

Wczoraj w moje łapki wpadła niesamowita niespodzianka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie kiedy po odpakowaniu przesyłki ujrzałam takie oto białe pudełeczko.

Myślę sobie: 'No nie... nie może być! Niech mnie ktoś uszczypnie! To się dzieje naprawdę?!'

A jednak! Piękna biała paczuszka leży przede mną na biurku i ochoczo mruga do mnie kolorowymi buteleczkami. A co w środku? Oj, same piękności!

Każdy z sześciu lakierów posiada swoje miejsce (kajutę? ^^) w pudełeczku. Lakier jest przytrzymywany przez plastikowe uchwyty dzięki cały czas pozostaje na swoim miejscu.

Jak sami widzicie kolory są niesamowicie energetyczne, wakacyjne, wesołe, pozytywne i pełne radości. Teraz czas na kilka słów o każdym z lakierów!

W kolekcji znajdziecie sześć różnych kolorów, gdzie pięć z nich posiada w swojej strukturze miktodrobinki, a jeden jest czystym kremem. W całej kolekcji Naughty Nautical nie znajduję ani jednego lakieru, który by mi się nie podobał. Kolory są naprawdę mega trafione i idealnie do mnie pasują. Będą świetnie ożywiać szarość dnia codziennego :)

Cała szóstka w komplecie! 

Posłuchajcie co sama autorka lakierów - Essie Weingarten mówi o Naughty Nautical:
"Ta kolekcja jest dla kobiet o słonecznym nastawieniu. Zainspirowana jest przewiewnymi szyfonowymi szalami i kaszmirowymi pastelowymi sukienkami, w sam raz na wieczór na plaży. Te sześć odcieni to doskonały dodatek na każdy wyjazd. Nic tak nie uspokaja jak rejs do raju: to niesamowity relaks dla ciała, umysłu i duszy. Kolory kolekcji stworzono tak, by wzmagały uczucie odprężenia. Niezależnie od tego czy faktycznie ruszasz w rejs, czy zajmujesz się codziennymi sprawami, manicure w rajskich barwach Essie to doskonały dodatek na wakacyjne miesiące - po prostu rzuć kotwicę w pięknym miejscu i zanurz się w letniej atmosferze."

Na koniec chciałabym pokazać Wam coś co dzisiaj przyprawiło mnie o niezły atak śmiechu. Postanowiłam ułożyć buteleczki w taką 'piramidkę' jak na zdjęciu powyżej ^^ Musielibyście widzieć mnie jak układam lakiery i ustawiam je do zdjęcia, a wszystko robiłam w żółwim tempie, żeby a nóż nie spadły (zdarzyło im sie spaść 3-4 razy - ale nic im się nie stało!).
Moja piramidka Essiaków wygląda podobnie jak ta na zdjęciu prawda? ^^

Co sądzicie o całej kolekcji? Ja chyba zaryzykuję i powiem to co ciśnie się na usta wielu z Was. Naughty Nautical to jedna z najładniejszych kolekcji Essie! Buteleczki przyciągają soczystymi kolorami, pełnymi pozytywnej energii! Lato już prawie się kończy i myślę, że to idealne lakiery, które pomogą nam chociaż na chwilę przedłużyć słoneczny blask na paznokciach :)

Słoneczno-marynarskie buziaki! Ahoj!
_______________
Dziękuję firmie L'Oreal/Essie za umożliwienie mi testów tych produktów.
Produkty otrzymałam w ramach prezentu, ale to w żadnym stopniu nie wpłynęło na moja ocenę. 





76 comments:

  1. piękne kolory ;)
    jeszcze żadnego Essiaka nie miałam
    ale nadrobię to ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie musisz to nadrobić!

      Delete
  2. Ej ja serio nie miałam pojęcia o takich różnicach. Fajnie wiedzieć! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Każdego dnia człowiek się coś uczy :D

      Delete
    2. Teraz przynajmniej wiem, że mam i wersję drogeryjną i profesjonalną :D Czuję się cool :D Bo ja zawsze byłam pewna, że to wersja hamerykańska i europejska ;)

      Delete
  3. Miałam do czynienia tylko z wersja profesjonalną, chociaż wcześniej o tym nie wiedziałam nawet :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo Ty profesjonalistka jesteś ^^

      Delete
  4. Świetna lekcja, B. piszę się u Ciebie na dodatkowe, prywatne lekcje :D ;)

    ReplyDelete
  5. Są takie piękne, ale Ci zazdroszczę tych kolorów :D marzy mi się ta kolekcja ;)
    A co do faktów o różnicach - też nie miałam o tym pojęcia, wiedziałam, że są różne pędzelki ale formuły to dla mnie nowość :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że pędzelki to też kwestia czasu. Na początku Essie z linii masowej pewnie też miały cieniutki pędzelek, a grubszy wszedł z czasem :) Główna różnica to konsystencja - tak mi się wydaje :)

      Delete
  6. Zgadzam się - kolekcja jest bardzo udana.
    Ja mam tylko limonkę, ale jestem z niej bardzo zadowolona :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Limonka chyba pierwsza pójdzie na paznokcie <3

      Delete
  7. Przyjemnie się czytało te ciekawostki, nie miałam pojęcia o tych różnicach :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też na początku nawet sobie nie zdawałam sprawy!

      Delete
  8. Super piramidka, ale buraczkowaty jest bardziej wysunięty w lewo w oryginale ;)
    A tak bardziej serio to straszliwie zazdroszczę Ci takiej niespodziewanki :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha oj główną rzeczą na którą zwracałam uwagę bylo to żeby buteleczki się trzymały w kupie :D

      Delete
  9. Szit, napisałam dość długi komentarz i się nie dodał :/
    No nic, to jeszcze raz, tym razem w skrócie:
    Nigdy nie miałam lakieru Essie, ale muszę sobie w końcu kupić może na Allegro jak dorwę taniej. Uważam, że normalna cena jest przesadzona, szczególnie, że u mnie praktycznie każdy lakier trzyma się ok. tygodnia, więc po co przepłacać? :P
    Nie wiedziałam, że mają wersje masową i profesjonalną, myślałam, że tylko pędzelkami się różnią.
    I zazdroszczę Ci takiej paczuszki! Świetne kolory! Najbardziej ciekawi mnie limonka i ten niebiesko-zielony :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dlatego ja zawsze swoje długie wypociny najpierw kopiuje :D Ja polecam Essie, bo warto wypróbować. Ja się zakochałam w tych lakierach i uważam, że warte są swojej ceny (oczywiście niektóre kolory ^^). Pędzelkami myślę, że różnią się od niedawna, pewnie zanim w ogóle firmy wpadły na pomysł szerokiego pędzelka to obie formuły miały taki sam, a pędzelek z czasem zmienił się w linii masowej. Głównie chodzi chyba o konsystencja :) Ten turkusik jest cudny! Nie miałam jeszcze takiego lakieru!

      Delete
  10. Wiedziałam, że są 2 linie Essie, ale szczegółów nie znałam, dzięki za szkolenie^^
    Bardzo ładna ta kolekcja, najbardziej chyba podoba mi się tytułowy Naughty Nautical :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A proszę bardzo ^^ Z przyjemnością podzieliłam sie tymi krótkimi informacjami :)

      Delete
  11. No i już wiem coś więcej na ich temat, dzięki :) Kolorki bardzo mi się podobają :) A piramidka? No ja nie widzę różnicy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha piramidka dostarczyła mi dziś tyle radochy, że pojęcia nie masz :D

      Delete
  12. Marzy mi się lakier z kolekcji Essie, ale jakoś zawsze szkoda mi na nie pieniędzy :< I nie miałam pojęcia, że istnieją dwie formuły :) Lakiery które dostałaś są przeurocze! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja swoje pierwsze Essiaki kupiłam w Hebe kiedy była promocja 2 w cenie 1 ^^

      Delete
  13. cudne kolorki, najbardziej zielenie mi się podobają :) szkoda ze jeszcze nie miałam żadnego essie w swoich łapkach :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie musisz jakiegoś wypróbować :)

      Delete
  14. ależ to była przyjemna lekcja, kolory są niesamowite i chętnie bym Ci je podkradła ;D want them all <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miło bylo mi Cię gościć na zajęciach :D haha ^^

      Delete
  15. Nie wiem od czego zacząć...:)
    Świetny post.. douczyłam się w końcu, bo nie wiedziałam nic o tych lakierach, tyle że są:) Bardzo ciekawie się czytało. Tez piszczałabym na widok takiej paczuszki. :) Wszystkie lakiery powinny mieć swoje domki, takie stojaczki..:D
    Kolory faktycznie są śliczne.. mam tylko 1 lakier Essie, dostałam jako dodatek do wygranej ostatnio. Bardzo dobrze mi się malowało, ale tak maluje mi się wieloma tańszymi lakierami, stąd zawsze jęczę, że te lakiery są za drogie, dużo za drogie... w przeciwieństwie do nich Orly mają wyjątkowość zamkniętą w buteleczce, kolory, mieszanki i struktury, których się nie spotka gdzieś tam...
    ale aleeee powtórzę.. jakbym miała to dostać, też byłabym zachwycona:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tam mimo wszystko lubie swoje Essiaki, te które sama sobie kupiłam i te kolorowe, które do mnie przywędrowały :D Przemiłe z nich stworzenia ^^

      Delete
  16. Ja mam mieszane uczucia co do Essie. Pierwsze swoje essiaki kupiłam w USA w sklepie Perfumania. Co do Plumberry nie mam żadnych zastrzeżeń, lakier idealny, ale Tart deco? Glut, bąbluje, smuży i trwałość znacznie krótsza niż Plumberry. Postanowiłam dokupić kolejne dwa lakiery tej firmy. Full steam ahead z tej kolekcji (wersja amerykańska ponownie, z cienkim pędzelkiem), w tym konsystencja ok, ale żeby był jakiś super ekstra (dostałam w prezencie, ale wiem, że kosztował 9$) za tą cenę. Nie wiem co mam o tym myśleć -.-

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj słyszałam, że są kurcze takie egzemplarze Essie które ni w ząb się nie da polubić :( A szkoda... Kurcze, ja tam na razie miałam same dobre przygody z Essie :(

      Delete
  17. Bardzo przydatna lekcja, dziękuję za garść informacji. Zastanawiałam się kiedyś, dlaczego mój pierwszy lakier essie kupiony w Douglas ma cienki pędzelek i kosztował 45zł, owszem jest też rzadki, teraz już wiem, że musi być on z linii profesjonalnej. Wcześniej myślałam, że kiedyś były cienkie, a teraz są grube pędzelki. Stwierdzam jednak, że wcale się nim lepiej nie maluje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hm. Ja cały czas tak sobie myślę, że mimo wszystko lakiery na początku zarówno te z linii profesjonalnej i masowej miały cieniutkie pędzelki, a firma dopiero po czasie wprowadziła te szersze i teraz dzięki nim da się rozpoznać buteleczki :)

      Delete
    2. Ja zwykle wole grubsze, ale też nie wszystkie kolekcje są dostępne w wersji masowej (ta chyba jest tylko w linii profesjonalnej), ale mam mnóstwo lakierów z cienkim pędzelkiem i już nauczyłam się nim fajnie malować :)

      Delete
    3. To ja odwrotnie, zawsze wolałam cienkie pędzelki, posiadam dużo lakierów inglota, a one tylko takie mają. Natomiast teraz przekonuje się powoli do grubszych pędzelków, essie ma fajne, ale np. z essence ciężko ni się działa

      Delete
  18. o dziewczyno, jak ja Ci zazdroszcze :< nie wiedziałam o dwoch formulach essie, zdecydowanie wolę szeroki pędzelek. piramidka wyszla Ci super haha:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. A dziękuję :D Starałam się ^^

      Delete
  19. człowiek sie uczy całe zycie :)

    ReplyDelete
  20. O! A ja myślałam, że to się dzieli na wersję europejską i amerykańską :) Fajnie, że o tym napisałaś, bo bym tak kłamała u siebie na blogu dalej! Teraz już będę wiedzieć:)
    A piramidka wyszła ekstra! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano taki psikus ^^ Cieszę się, że mogłam rozwiać wątpliwości :)

      Delete
  21. nie mam nawet jednej buteleczki Essie, więc tym bardziej nie miałam pojęcia o dwóch tych detalach (znaczy czytałam u dziewczyn, że są z cienkim i szeronik pędzelkiem, że są w wersji amerykańskiej i europejskiej- czyli tak naprawdę masowej i pro :)

    kolory są BOSKIE i powiem Ci coś, ale na ucho :D powiedz temu kto Ci wysłał tą paczuchę, że ja też ustawię piramidkę, jak dostanę taką przesyłkę :D:D:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ahahahaah tak się uśmiałam :D Oki, ucho słyszało ^^ Na piramidkę wpadłam totalnie przypadkiem patrząc na dołączoną karteczkę :D Ale ubaw był po pachy!

      Delete
  22. Nie miałam pojęcia o tym wszystkim i z zaciekawieniem przeczytałam :) dzięki za ten post.

    Szósta kolorystyczna cudna, zwłaszcza zaciekawił mnie róż, ciekawe jak wygląda na paznokciach..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że mogłaś się ode mnie dowiedzieć czegoś nowego :)

      Delete
  23. A ja wiedziałam :) Marka Essie jest moją ulubioną i nie ma przede mną tajemnic ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O widzisz!!! Ja nie miałam o tym bladego pojęcia! Ja już mam kilka ulubionych, i chyba zrobię listę TOP 5 marek :)

      Delete
    2. Zrób zrób i zrób sobie chciejlistę samych Essie :D Gwarantuję, że się załamiesz ilością haha :D

      Delete
  24. Ja nie wiedziałam, że są 2 linie. Mam natomiast kilka sztuk i wychodzi na to, że te starsze mam z linii profesjonalnej, a te nowsze z masowej. Wolę masówkę ze względu na pędzelek.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo możliwe, że szerszy pędzelek został wprowadzony później (że na początku obie linie miały cieniutkie pędzelki), chyba większe znaczenie ma konsystencja :) Te lakiery, które teraz są na rynku już jednak na pewno będą się różnić pędzelkami więc jest to jakiś znak rozróżniający :)

      Delete
  25. Zazdroszczę Ci takiego prezentu :) Kolory są śliczne :)

    ReplyDelete
  26. Limonka jest absolutnie cudowna. Nie miałam pojęcia, że Essie ma dwie inie. Pewnie jakbym trafiła na taki nietypowy lakier to pomyślałabym, że to podróba ;) Ja czekam na swoje pierwsze Essiaki, bo znalazłam w drogerii internetowej w bardzo atrakcyjnej cenie. Mam nadzieję, że nie nadzieję się na jakieś podróby...

    ReplyDelete
  27. Kurcze zupełnie nie wiedziałam o tych liniach, ciekawa sprawa :) Czekam na swatche :)) Sama chyba skuszę się na ten błękit .....

    ReplyDelete
  28. bzowy i ta ciemna malinka baaaardzo mi się podobają! ach, zazdroszczę! na razie żal mi wydawać tak dużo na jeden lakier;P

    ReplyDelete
  29. najpiękniejszy jest the girls are out!!! chociaż wszystkie ładnie się prezentują :) a co do tych różnic to ja też wiedziałam tylko że różnią się pędzelkiem. ale mimo że teraz już wszystko wiem ;) nadal wolę wersję masową/drogeryjną :p za ten idealnie szeroki pędzelek :p

    ReplyDelete
  30. piramidka wygląda niemal identycznie! :)
    choruję trochę na te lakiery essie, ale czekam na promocje, albo na koleżanką na zamówienie na ebayu... :D

    ReplyDelete
  31. A ja się powymądrzam i powiem, że wiedziałam o dwóch liniach i wolę wersje masowe (ach te szerokie pędzle i gęściejsza konsystencja ♥). No ale wersje profesjonalne mają większą paletę barw i pewnie dlatego 80% mojej kolekcji to lakiery profesjonalne :)

    ReplyDelete
  32. Cudowny prezent! Ja nie posiadam jeszcze ani jednego lakieru Essie, ale kolory z tej kolekcji prezentują się naprawdę kusząco :)

    ReplyDelete
  33. nie miałam pojęcia że są dwie linie, nauczyłam sie czegoś nowego ^^ cudowne są te kolory! ja czekam na swój pierwszy Essie, który przyjedzie do mnie z kuzynką z Kanady :D

    ReplyDelete
  34. Haha piramidka jest najlepsza! :)

    O wersjach profesjonalnych dowiedziałam się dopiero niedawno. Mam nawet jeden w swojej kolekcji, ale jeszcze się z nim nie rozprawiłam :) Ciekawa jestem wrażeń, bo w sumie preferuję raczej szerokie pędzelki z wersji drogeryjnej, ale to też często zależy od odcieni. Jaśniejsze bywają bardziej problematyczne do rozprowadzenia cienkim pędzelkiem.

    A propos - wersje drogeryjne nie wszędzie mają szeroki pędzelek - ma go tylko wersja europejska. Wersja amerykańska ma wąski pędzelek :)

    ReplyDelete
  35. Nie miałam pojęcia o tej różnicy! Ale fajnie przeczytać taką ciekawostkę ;) Te Twoje kolorki są piękne, szczególnie ta zieleń przykuwa uwagę; )

    ReplyDelete
  36. kolory są przepiękne :) naprawdę nie da się wybrać najładniejszego - wszystkie w idealnych letnich odcieniach :D

    ReplyDelete
  37. Bardzo ciekawy post nie miałam pojęcia ,że występują dwie formuły ;)

    ReplyDelete
  38. ja o różnicach wiedziałam :P
    zazdroszczę paczuszki :D ja skusiłam się na kostkę z tej kolekcji a lakiery essie są moimi ulubionymi ! :))

    ReplyDelete
  39. Hihi pieknie! Wiesz, ze ja tez nie wiedzialam o tej roznicy? Teraz juz wiem czemu niektore lakiery kryja mi "gorzej" - kupilam je w hurtowni dla manikiurzystek. I faktycznie wiecej wartstw ale dluzej trzyma sie na pazurkach. Teraz juz wiem :) Dziekuje Ci kochana za ta lekcje :)) Przydatna i to bardzo :) A tak w ogole te lakiery sa naprawde sliczne

    ReplyDelete
  40. Buteleczki faktycznie kuszą pięknymi kolorami, ale ja niestety mam lekki uraz do Essie...

    Nie wiedziałam, że mają dwie linie ale cena tych profesjonalnych to jakiś żart ;P

    ReplyDelete
  41. Często lakiery, które kupują na ebaju są z linii profesjonalnej i ta różnica jest odczuwalna w trakcie używania.

    ReplyDelete
  42. Napisałaś, że lakiery z linii profesjonalnej mają cieniutki pędzelek i większą pojemność (15 ml) A co w przypadku, gdy mam lakier Essie (sprowadzany z USA) z cienkim pędzelkiem i pojemnością 13,5 ml (czyli tą niby drogeryjną)

    Wydaje mi się, że sprawa z Essie jest troszkę bardziej skomplikowana i podział na linię drogeryjną/profesjonalną niepełny. Dochodzą przecież jeszcze różnice w oznaczeniach. Lakiery różnią się też ze względu na rynek (USA, Europa)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A to również jest opisane w poście... Lakiery Essie, które mają jednocześnie pędzelek cienki i pojemność 13,5ml to te pochodzące z kolekcji sezonowych. Cienkie pędzelki i 15ml mają tylko te kolory z kolekcji podstawowej. Wydaję mi się, że taki podział jest dobry skoro otrzymałam tę informację ze źródła wiarygodnego (przedstawicielki marki Essie). O jakich różnicach w oznaczeniach masz na myśli? Trochę już w tym siedzę i wiem, że lakiery zarówno z USA jak i z Europy mają te same kody produktów (w końcu jest to ustalane przez markę, a nie miejsce dystrybucji lakierów).

      Delete
  43. Chciałam jeszcze dodać: może taki podział występuje w Polsce, gdzie marka Essie jest uważana za poniekąd "luksusową". W USA marki Essie, czy OPI, to lepsze marki, ale nie wyjątkowe i ekskluzywne. Tam nie ma chyba różnic w grubości pędzelka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uważam, że marka Essie jest marką luksusową ze względu na swoją jakość i to nie ważne gdzie jest sprzedawana. Owszem, można sobie kupować Vinyluxy, Morgan Taylor czy Cuccio czy nie wiadomo co jeszcze za nie wiadomo jakie pieniądze. Ja tam lubię OPI i Essie i jak najbardziej ich kolory uważam za wyjątkowe.

      Delete
  44. ej ale jak essie weszło na rynek w 2012 jak już w hm... 2011 miałam z nimi współpracę :P a na pewno w 2010 już byli w PL ;) W 2012 to oni weszli do drogerii a nie że na polski rynek :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. no nawet w 2010 wysyłali mi coś ;)

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥