O.P.I. M49 Solitaire - moja piaskowa duma

Hm, dzień wolny, a mnie zbiera na wiele refleksji dotyczących różnych spraw mojego życia. Zdrowia, kariery sportowej, pracy, miłości, blogowania, studiów, przyszłości. Nie będę Was zasmucać, jednak ostrzegam jeśli będę dzisiaj nieprzytomna to oznacza, że o czymś intensywnie myślę.

Przechodząc do dzisiejszego tematu. Post o tym lakierze miał się ukazać już bardzo dawno, ale nie chciałam przytłaczać Was wszechobecnymi piaskami, które jak to jedna z blogerek określiła, 'atakują już nawet z lodówki'. Zdecydowałam dozować tę porcję piaskowego szaleństwa :)
Post po cichu dedykowany Tamit24, która bardzo chciała zobaczyć ten lakier - Kochana, uważaj, oglądasz na własną odpowiedzialność!

Lakier firmy O.P.I. ze świetnej kolekcji Bond Girls, o numerze M49 i nazwie Solitaire. To jedna z faktycznych dziewczyn James'a Bonda. To, że kocham Star Wars - wiecie, że kocham komiksy - wiecie. O mojej miłości do James'a Bonda chyba Wam jeszcze nie mówiłam. Kiedy byłam jeszcze dzieckiem Tata zaszczepił we mnie zamiłowanie do serii filmów o Jamesie Bondzie. Totalnie się w to wciągnęłam i jestem fanką starych wersji, ale nowymi również nie pogardzę. Nie będę się wypowiadać, który aktor był moim ulubionym Bondem, bo bym przez tydzień jeszcze mogła pisać. Znowu odbiegłam od tematu notki...

Lakier Solitaire to piękna biel z odrobiną srebrnej kobiecości. Mnie bardzo przypomina o zimie i śniegu, może dlatego to mój ulubiony piasek? ^^
Pojemność: 15ml
Cena: 32,77zł
Buteleczka - charakterystyczna dla OPI, jedyna w swoim rodzaju. Zakrętka jest czarna ze złotą fiolą, a na końcu ma wypukły znaczek firmy.
Kolor - NIESAMOWITY! To pierwszy faktycznie biały lakier piaskowy jaki widziałam. Jest niemożliwie przepiękny. To idealne połączenie bieli z leciutkimi srebrnymi drobinkami, które z czystym, białym kolorem tworzą piękny duet. Kolor lakieru nieco przypomina mi świeżo napadany śnieg (puch), wysoko w górach w momencie kiedy padają na niego poranne promienie słońca. Tak, chyba ktoś tu tęskni za zimą ^^
Konsystencja - bardzo specyficzna - charakterystyczna dla piasków, jednak w żaden sposób nieuciążliwa.
Nakładanie - pędzelek jest szerszy niż normalnie - bardzo mi to pasuje. Mimo srebrnych drobinek i faktu, że jest to piasek to nakładanie przebiega zupełnie bezproblemowo.
Krycie - do pełnego efektu piaskowej struktury potrzebujemy dwóch cienkich warstw.
Wysychanie - piaskowe OPI wysychają nieco dłużej niż piaski innych firm. Potrzebujemy tutaj 30 minut na pomalowanie obu rąk tak, aby paznokcie nam całkowicie wyschły.
Wytrzymałość - u mnie trzymał się ponad 3 dni w nienaruszonym stanie. Co jest dla mnie mega zaskoczeniem, bo byłam przekonana, że lakier będzie się mega brudził, a tu nie! Po 3 dniach nadal pięknie się błyszczał.
Zmywanie - również kwestia specyficzna dla piasków. Mimo drobinek i chropowatości lakieru zmywanie było łatwe i przyjemne (i bez przebarwień - w końcu to biel!)
Ogólne wrażenie - o tym lakierze mogłabym mówić i mówić i rozpływać się nad nim tak samo jak nad tym, który Bond był najlepszy. Lakier naprawdę świetny, zachęca swoimi parametrami jak i wyglądem (chyba przede wszystkim wyglądem). Jest jedyny w swoim rodzaju (do tej pory widziałam jeden lakier piaskowy biały, ale jest matowy z czarnymi drobinkami - leci już do mnie ^^), niepowtarzalny i niesamowicie wyjątkowy. Myślę, że trafił na moją listę top 10 lakierów w mojej kolekcji. Zdecydowanie poprawia mi humor, a to przez to, że totalnie przypomina mi śnieg i zimę. A jak wiecie to jest moja kraina, dlatego ten lakier tak bardzo mnie zachwycił.
Moja ocena:
5,0/5,0
(nie ma innej opcji jak dać mu maks punktów!).
Patrzcie, oglądajcie!
I co, i co, i co?
Zaraziłam Was tym lakierem?
Czy ktoś oszalał na jego punkcie tak jak ja?!

33 comments:

  1. O jaaaacie <3 Ale cudo, zakochałam się! <3

    ReplyDelete
  2. Świetny! Jak tynk ze ściany :D

    ReplyDelete
  3. Tylko i wyłącznie na zimę, jeśli już w ogóle.

    ReplyDelete
    Replies
    1. O to jest pomysł :) Mi jakoś w pierwszej chwili nie przypadł do gustu,ale może rzeczywiście pasowałby do śnieżnej aury :)

      Delete
  4. Nie przepadam za białymi lakierami, ale ten jest fajny :) Może nie zachwyca mnie tak bardzo jak Ciebie, ale podoba mi się ;p
    W sumie, bardziej mnie zaciekawił ten z czarnymi drobinkami, co już do Ciebie leci :D

    ReplyDelete
  5. extra piasek :) z takim się jeszcze nie spotkałam :)

    ReplyDelete
  6. Wyglada zjawiskowo, ale mi jakos nie pasuje do obecnej pogody :P

    ReplyDelete
  7. faktycznie zimowy :) podoba mi się ale nie aż tak bardzo żeby go kupić w regularnej cenie :p

    ReplyDelete
  8. ale pięknie, Aniu:)
    do jakiegoś eleganckiego stroju idealnie by pasował:)

    ReplyDelete
  9. boski jest, gwiazda mojej pisakowej kolekcji ;-)

    ReplyDelete
  10. Widziałam już sporo tych piaskowców na blogach, ale ten jest naprawdę cudowny!!! :D

    ReplyDelete
  11. Ja oszalałam totalnie ! No cudowny <3

    ReplyDelete
  12. Efekt mega! Sama bym taki chciała! :)

    ReplyDelete
  13. Bardzo ładny ;) choć pewnie nie sięgnęłabym po taki kolor, ale wygląda obłędnie.

    ReplyDelete
  14. mnie nie zaraziłaś, ale to tylko wrodzony lęk przez lakierami jaśniejszymi niż kolor skóry :D średnio po nie sięgam i dziwnie się w nich czuje. lakier u ciebie oczywiście mi się podoba, taki delikatny i nie tak "agresywny" jak większość piasków.
    pozdrawiam, A

    ReplyDelete
  15. Pięknie się prezentuje i bardzo mi się podoba, choć nie jestem fanką bieli.

    ReplyDelete
  16. <3 moja Ci ona będzie!
    dziękuję!!!

    *.*

    ReplyDelete
  17. ja jeszcze nie miałam żadnego, ale bardzo chcę mieć je;);) Ten, który Ty tu masz prezentuje się przecudnie;)

    ReplyDelete
  18. pięknie wygląda i świetnie prezentuje się na pazurkach :)

    ReplyDelete
  19. Niby piasek, a śnieg, podoba mi się ;)

    ReplyDelete
  20. jest prześliczny
    jedyny piaskowy O.P.I, który chętnie bym kupiła :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podpisuję się pod tym. Jedyny piasek z OPI, który mnie urzekł.

      Delete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥