Garstka różności

Po dłuższej nieobecności spowodowanej totalnym pochłonięciem przez białe szaleństwo powracam z krótką prezentacją moich ostatnich zakupów i nie tylko. Dziś niestety nie będzie tutorial'a... Z góry również bardzo przepraszam za stan moich paznokci, niestety zima w połączeniu z 2 tygodniowym wyjazdem na śnieg jest zabójstwem dla pięknych i długich paznokci. Dlatego są krótkie i odrobinę mniej piękne niż zwykle. Dodatkowo doszłam do wniosku, że gdy paznokcie spiłowane są na okrągło, są wtedy mniej podatne na łamanie się niż te spiłowane na łopatki.
Bez dalszego, zbędnego paplania...


Chabrowa piękność

 
mySecret, 150 Midnight
Lakier, na który polowałam od bardzo dawna. Chabrowy stał się ostatnio moich ulubionym kolorem, mam cudny płaszcz w tym kolorze. A co ważniejsze, moja sukienka na studniówce miała taki kolor, a bez skrywanej skromności powiem, że była cudowna. Sentymentalna bestia ;)
Ale do rzeczy, lakier bardzo dobrze się rozprowadza na paznokciach. Dla uzyskania lepszego efektu, radzę nałożyć dwie cienkie warstwy lakieru. Uzyskamy wtedy głęboki i doskonale wyrazisty kolor.


Cyrkoniowe szaleństwo


Essence, 9 rodzajów (srebrne groszki, różowe kokardki, srebrne kwiatki, ciemnoróżowe groszki, czarne gwiazdki, srebrne matowe groszki, mieniące się tęcza łezki, chabrowe kropelki, perłowe groszki), klej w zestawie.
Bardzo prosta zasada: odrobina kleju na płytkę paznokcia (jeśli któraś z Was nie chce ryzykować, może być też grubsza warstwa lakieru bezbarwnego - też się utrzyma, ale może się szybciej oderwać), następnie pęsetą bądź patyczkiem nakładamy wybraną przez nas ozdobę i gotowe :)


Nowiutka płytka, jeszcze nieśmigana


Essence,  płytka z wzorami na całą powierzchnie paznokcia.
Dla tych z Was, które jeszcze nie wiedzą do czego służy to urządzonko: wybrany wzór malujemy wybranym przez siebie lakierem, następnie nadmiar lakieru ściągamy szpatułką (ja używam starej karty zdrowia ^^), a na koniec specjalnym stemplem przenosimy wzór z płytki na paznokieć. Pozostałości lakieru na płytce usuwamy zmywaczem.
Na pierwszy rzut oka zabawa wydaję się prosta. Niestety mija chwila zanim dojdzie się do wprawy (pod jakim kątem i z jaką siłą ściągać nadmiar lakieru z płytki, jak mocno przyciskać stempel itp. itd.). Ale jak to mówią 'trening czyni mistrza' :)


Cyrkoniowy zawrót głowy


Firma? 'Nie mam bladego pojęcia company' ;) Pudełeczko cekinów nabyte w Rossmannie.
Cekiny mają jedną bardzo ważną zaletę. Są cieniutkie. Więc stosunkowo łatwo się je przykleja na paznokcie i (jeśli tylko paznokieć nie jest za bardzo 'wypukły') dobrze układają się na powierzchni paznokcia.
Różne kolory, różne wzory, czyli do koloru do wyboru, w zależności na jaką okazję mają być pazurki :)


Mój stara dobra przyjaciółka Olivka 


Oliwka już zupełnie nie ma swojej firmy, ponieważ została zakupiona przez zaprzyjaźniony salon kosmetyczny, i nawet nie ma nalepki ;)
Bardzo przydatna rzecz. Po skończeniu zdobienia paznokci dla lepszego efektu estetycznego i zdrowotnego nakładamy odrobinę oliwki na nasze skórki wokół paznokci. Efekt? Skórki nawilżone (naolejone :) ), i gładkie :)
Dodam, że moja 'Olivka' nie tylko dobrze działa, ale również fenomenalnie wygląda ^^

Tyle na dziś! Już niedługo jakiś tutorial :)

1 comment:

  1. Not just that, you can indulge in extra performs while wearing this.


    my web-site; flex belt Reviews

    ReplyDelete

Dziękuję za Twój komentarz.
Do zobaczenia w kolejnym poście! ♥