Post Top Ad

10:24 PM

Negative Space Nail Art

by , in
Ostatnio było bardzo neonowo z kolekcją Euphoria od Orly, a dzisiaj będzie zupełnie odwrotnie czyli bardziej spokojnie i pastelowo. Zapraszam na nowy post i metodę zdobienia, z której o dziwo jeszcze nigdy nie korzystałam, a jest serio mega fajna :)
Główną rolę i najważniejszą w dzisiejszym zdobieniu odgrywa lakier On Your Wavelength. To bardzo stonowany, delikatny i na maksa rozbielony błękit. Świetnie nada się jako baza pod wszelkie zdobienia, ale również solo! I to właśnie chcę Wam dziś pokazać :)
Jak dobrze wiecie jestem raczej fanką stemplowych zdobień, co najwyżej naklejek,a free hand na moich paznokciach gości bardzo rzadko. Tym razem postanowiłam spróbować prostej metody, bardzo starej i aż dziwne, że korzystam z niej pierwszy raz znając ją od lat! Chodzi tu o wykonanie zdobienia przy użyciu naklejek do frencha, tworząc przy tym najróżniejsze kształty, formacje i kombinacje.
Obecnie można dostać masę naklejek zwanych vinyl nails czyli wielokształtnych szablonów, które naklejamy na paznokcie, malujemy lakierem i odrywamy. Na tej samej zasadzie wykorzystałam naklejki do frencha w wersji ostro zakończonej. Można je fajnie wykorzystać zarówno do połączenia dwóch, trzech itd kolorów lub do wykonania tzw negative space czyli zdobienie gdzie prześwituje nam część naszego gołego paznokcia. Zwykle byłam mocno uprzedzona do tych wzorów i rzadko (nigdy!) po nie sięgałam, ale przy okazji tego koloru z kolekcji Euphoria od Orly stwierdziłam, że świetnie wpasuje się w klimat. Postanowiłam wykonać 5 różnych wariacji na swoich paznokciach i myślę, że efekt wyszedł zaskakująco fajnie.
Cała tajemnica używania tych naklejek tkwi w tym, że trzeba je odkleić zanim całkowicie wyschnie nam lakier. Dodatkowo mając goły paznokieć pod spodem (ewentualnie z bazą lub odżywką) może łatwo wygładzić krawędzie naszego wzoru przy pomocy skośnego pędzelka zamoczonego w zmywaczu :)
Co dziwniejsze, zdobienie tak bardzo mi się spodobało, że nie chciałam go zmywać przez kilka dni, a to naprawdę do mnie nie podobne (przecież to pastel! ^^).
Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu ta moja geometryczna wariacja!

Buziaki!
3:51 PM

Wakacyjne neony - zdobienia z Orly Euphoria

by , in
Bardzo się cieszę, że poprzedni post z nowościami od Orly się Wam spodobał! Pojawiło się pytanie odnośnie tego czy przypadkiem hybrydowy system w Orly nie wyprze klasycznych lakierów. Tutaj mocno uspokajam - oba systemy funkcjonują od bardzo dawna i wiem, że firma Orly nie zrezygnuje z tradycyjnych lakierów :) Nie ma co się obawiać! :)
Zatem! Dziś chciałabym Wam pokazać dwa zdobienia z neonkami It's Brittney Beach i Muy Caliente w towarzystwie dwóch super brokatów czyli What a Big Teal i Warm It Up.
Zacznijmy sobie od pierwszego zdobienia i bazy, którą był przepiękny, kobaltowy lakier It's Brittney Beach. Połączenie tego energetyzującego niebieskiego z błękitnym glitterem What's a Big Teal to po prostu coś co musiało się pojawić. Te dwa lakiery aż proszą się o to żeby je połączyć.
W tym zdobieniu chciałam pokazać piękno obu lakierów dlatego tylko dwa paznokcie (kciuk i serdeczny) zostały w pełni pokryte, natomiast na pozostałych wykorzystałam tylko małe trójkąciki. Bardzo spodobał mi się ten efekt do tego stopnia, że identyczne zdobienie wylądowało również na moich stopach. Kobalt z tym brokatem świetnie prezentuje się na moich opalonych nogach więc tylko teraz czekać na uderzenia lata aby ubrać japonki!

Drugie zdobienie jest praktycznie identyczne jeśli chodzi o sam zamysł, ale oczywiście różni się kolorami i użytymi lakierami. Tym razem za bazę posłużył mi niesamowity czerwono-pomarańczowy neon o nazwie Muy Caliente. Oczywistym wyborem był dla mnie dodatek glitteru Warm It Up.
Brokat ten zasługuje na szczególną uwagę ponieważ to pierwszy do tej pory przeze mnie znany glitter termiczny! Tak, dobrze czytacie! Największe drobiny w tym lakierze pod wpływem ciepła zmieniają kolor z pomarańczowego w biały. Ja osobiście jestem zachwycona efektem i uważam, że to świetne urozmaicenie letniego manicure zwłaszcza, że w połączeniu z tym neonem będzie się bosko prezentował na opalonej skórze!
Mam nadzieję, że oba zdobienia się Wam podobają - są bardzo proste, ale czasami w całym paznokciowym szaleństwie i ja potrzebuję czegoś spokojniejszego (o ile neon może być spokojny, haha).

Całą kolekcję Euphoria z której pochodzą te lakiery możecie dostać na stronie Orly zarówno w formie klasycznych lakierów jak i tych hybrydowych.


Buziaki!
9:17 PM

Orly Euphoria Lakiery + Gel FX

by , in
Czujecie już lato? Ja patrząc na wszystkie letnie kolekcje lakierów czuję je tak bardzo! Niestety tego samego nie można powiedzieć o pogodzie za oknem, ale dzisiaj nie o tym.
Dzisiaj o zdecydowanie letniej, energetycznej i pięknej kolekcji Euphoria od Orly!
Kolekcja Euphoria to 6 lakierów, które świetnie sprawdzą się w nadchodzącym, letnim okresie. Jak możecie zobaczyć to 4 kremowe odcienie oraz dwa typowe brokaty. Tak naprawdę to kolekcja idealna, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie - są neony i są pastele. Jak możecie się domyślić ja oczywiście jestem fanką neonów i tych dwóch brokatów, które są tak nieoczywiste, że aż się cała ekscytuję jak na nie patrzę!

Jak widzicie kolekcję Euphoria od Orly możecie dostać w dwóch systemach - klasycznych lakierów - jak i systemie Gel FX czyli hybrydzie. Na co dzień używam lakierów tradycyjnych ze względu na częstą zmianę paznokci, ale! Na moich stopach i prawej ręce (która rzadziej maluję) praktycznie cały czas gości hybryda. Jeśli chodzi o same kolory to lakiery w obu systemach ani trochę się nie różnią - są dokładnie takie same. Więc jeśli np. lubicie mieć dopasowane paznokcie u rąk i stóp (a korzystacie z obu systemów) to tutaj jak najbardziej jest to możliwe. Przyjrzyjmy się kolorom z bliska!
It's Brittney Beach - to cudny, klasyczny, kobaltowy neon. Bardzo się cieszę, że pojawił się w tej kolekcji, bo wbrew pozorom niewiele mam niebieskich neonów w swoich zbiorach. To bardzo energetyczny odcień, który świetnie prezentuje się z brokatem po prawej czyli...

What's the Big Teal - chyba nigdy wcześniej nie widziałam takiego połączenia drobin w brokacie. To błękitne (mają naprawdę cudowny kolor!) trójkąty, małe, białe hexy i drobniutkie również błękitne kropeczki. Przy nakładaniu trzeba pamiętać o równym rozłożeniu drobin na paznokciu. Ten błękitek będzie również świetnie wyglądał na...

On Your Wavelength - czyli mega pastelowym, rozbielonym błękicie, który wygląda jak piękne, bezchmurne niebo. Ten kolor zdecydowanie wymaga położenia 3 warstw.
Rose All Day - to nudziakowy, pastelowy róż, który chyba najzwyczajniej w świecie nie pasuje do mojej skóry. Tak to jest z nudziakami, że niektóre odcienie po prostu do nas nie pasują - i tak jest w moim przypadku. Kolor natomiast świetnie się nada dla osób, które lubią bardziej stonowane kolory. Dodatkowo na nim może również fajnie wyglądać...

Warm It Up - najbardziej tajemniczy lakier w tej kolekcji - dlaczego? - już Wam mówię! To drugi brokat tym razem z pomarańczowymi, dużymi hexami, które... zmieniają kolor! No tego jeszcze nie grali! Z pomarańczowego zmieniają się na biały czyli kolor mniejszych hexów (tych samych to w niebieskim brokacie). Oprócz tego są również malutkie, pomarańczowe kropeczki. Miałam go już na paznokciach razem z...

Muy Caliente - czyli piękny, neonowym czerwonym pomarańczem! Tak, dokładnie, to czerwień z domieszką koloru pomarańczowego - inaczej tego nie da się opisać :) Te dwa ostatnie świetnie prezentują się w duecie na opalonej dłoni.
Mimo, że kolory są w obu systemach takie same to poza oczywistymi różnicami jest również różnica w kryciu. Natomiast już Wam tłumaczę jaka i dlaczego. To, że pastele kryją po 3 warstwach dopiero to akurat żadna nowość. Natomiast w systemie Gel FX lakiery kryją nieco słabiej niż te klasyczne odpowiedniki. Wynika to z tego, że Orly stawia na dobrą konsystencję, świetne nakładanie i budowanie koloru odpowiednio cienkimi warstwami. Przy okazji jednego z kilku spotkań i szkoleń z marką Orly miałam okazję zobaczyć co to znaczy porządna, prawdziwa hybryda. Dlatego przy systemie Gel FX krycie po 3 warstwach nie jest dla mnie dużym problemem, a właśnie zaletą.

Dobra, tyle na dzisiaj ode mnie o kolekcji Euphoria. Dajcie koniecznie znać, który kolor spodobał się Wam najbardziej.
Szykują dla Was również cykl 3 postów odnośnie systemu Gel FX i super produktów, których używam już od dłuższego czasu. Może cały przyszły tydzień zrobimy sobie z marką Orly? :) Będę mogła Wam pokazać również zdobienia, które wykonałam z kolekcją Euphoria. Dajcie znać! 

Buziaki!
12:00 PM

Kinetics Boss Up Summer Collection 2019

by , in
Ja wiem, że za oknem maj nas nie rozpieszcza, jest zimno i brzydko. Ale wczoraj swoją premierę miała letnia kolekcja marki Kinetics o nazwie Boss Up więc oficjalnie rozpoczynamy przywoływanie lata (wiosno, Twoja kolej minęła!). Ach, jak się cieszę, że mogę pokazać Wam tę kolekcję!

Boss Up od Kinetics to przepiękna, bardzo letnia i neonowa kolekcja (spokojnie, dla tych mniej neonowych też coś się znajdzie) aż 8miu lakierów o kremowym wykończeniu.
Dziś mam tę przyjemność, że mogę pokazać Wam je zarówno w wersji klasycznej czyli Solar Gel oraz w wersji hybrydowej czyli Shield. Kolory w obu systemach są dokładnie takie same więc możecie zdecydować, który system lubicie bardziej :) Ja osobiście na co dzień wolę lakiery klasyczne, ale hybrydy wytrzymują dłużej podczas moich podróży i treningów więc i jedno i drugie ma u mnie spore zastosowanie.

Jeśli chodzi o nakładanie i prace z nimi to oba systemy są w tej kwestii bezbłędne. Solar Gel wysychają bardzo szybko do tego stopnia, że ostatnio na godzinę przed treningiem pomalowałam jedną warstwą neonowego różu i po zajęciach nie znalazłam ani jednej rysy czy smugi. Shield świetnie się poziomują i t czysta przyjemność nakładać je na paznokieć - powstaje przepiękna, gładka tafla. Myślę, że zarówno lakieromaniaczki preferujące klasyczne jak i hybrydowe lakiery będą zachwycone jakością produktów marki Kinetics.

Przejdźmy zatem do kolorów! Tak jak wspomniałam kolekcja liczy 8 przepięknie wakacyjnych odcieni. Przyjrzyjmy się im z bliska:

#429 Hurricane Mode - to kolor, który podoba mi się najmniej z tej kolekcji, aczkolwiek ma w sobie coś zimowego (wiem, wiem, lato idzie). Ciężko mi określić ten kolor, bo to taka biel, trochę przybrudzona, z nutą mięty i lekkim mrozem. Bardzo nieoczywisty kolor i fajnie, że znalazł się w tej kolekcji, ale w porównaniu z neonami niestety u mnie przegrywa ^^
#430 Fly High - lakier, który kojarzy mi się z lataniem, ale to pewnie przez nazwę. Przypomina mi piękny piasek i promienie słońca i soczystego ananasa. Może to nie typowy neon, powiedziałabym nawet, że to pastelowy żółty, ale świetnie tutaj pasuje!
#431 Flame Fame - no to jest kolor, który jak zobaczyłam jeszcze w katalogu zanim dorwałam się do lakierów to totalnie na jego punkcie przepadłam. Niesamowicie żarówiasta pomarańczka, która niesie ze sobą tyle energii, że aż chce się żyć! A oczy aż bolą od patrzenia na ten cudny neon!
#432 Adrenaline Blush - jeden z dwóch róży w tej kolekcji. To mój ulubiony odcień różu, jasny, bardzo neonowy i wyrazisty. Cudo, po prostu istne neonowe cudo! Założę się, że niejednokrotnie będzie gościł na moich paznokciach tego lata!
#433 Sweet But Pshycho - drugi róż, który z kolei jako pierwszy wylądował na moich paznokciach, a to dlatego, że idealnie komponował się z fioletowym wzorem stemplowym, którego akurat chciałam użyć. To również neon, który świetnie kryje już nawet po pierwszej warstwie, a pod drugiej to już jest petarda. I nazwa - jakby nie patrzeć do mnie pasuje idealnie ^^
#434 Boss Up - tytułowy lakier z tej kolekcji. To fiolet, bardzo intensywny i jak gigantyczną fanką fioletów nie jestem tak ten do mnie mówi :)
#435 Get *Red* Done - dobra, skłamałam, że pierwszy (ten biały) jest moim najmniej ulubionym lakierem. Zapomniałam, że mamy tu czerwień. Jeśli są odcienie, które nie są moimi odcieniami to są to typowe nudziaki i właśnie czerwienie. Akurat ten konkretny kolor jest po prostu ładną, kremową, klasyczną czerwienią, która będzie pasować do wszystkiego - trzeba ją tylko lubić ^^
#436 She Fix - kolor lazurowej wody! O tak, od razu przypominają mi się przepiękne, morskie fale na Filipinach, które naprawdę miały tak cudny odcień. To połączenie turkusu, odcienia morskiego i odrobiny mięty wyciągnietej prosto z orzeźwiającego mojito!

Już wiecie jak wygląda cała 8ka z kolekcji Boss Up od Kinetics. Na koniec jeszcze jedno zdjęcie topów i baz, których możecie używać w obu systemach. Dłużej porozpisuję się o nich w przyszłości :)

A tymczasem zostawiam Was z kolekcją Boss Up i kto już chce poczuć lato (przynajmniej na swoich paznokciach) to jest to obowiązkowa kolekcja w tym sezonie! Spodziewajcie się mnóstwa neonowych i pozytywnych zdobień z tymi lakierami :) A w komentarzu napiszcie, który lakier podoba się Wam najbardziej!

Buziaki!
9:55 PM

MAGA Snaily Collection 🐌

by , in
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć więcej o lakierach z kolekcji, którą mam u siebie już od dłuższego czasu, ale przez cały weselny i wyjazdowy miszmasz nie dałam rady wcześniej Wam jej pokazać. A jest co pokazywać!

Przyjrzymy się dzisiaj kolekcji, która została stworzona przy współpracy marki Maga z blogerką Snaily. Zawsze cieszą mnie takie produkty, bo wiem, że zostały stworzone z mnóstwem pasji i lubię wspierać blogerskie projekty :)
Kolekcja, którą stworzyła Snaily to 12 lakierów w 4 różnych wykończeniach. U mnie dzisiaj zobaczycie tylko 8 lakierów w 3 wykończeniach, ale nie martwcie się, jest co oglądać i nad czym się zachwycać.

Na wstępie - popatrzcie tylko na te urocze buteleczki z mini logo Magi oraz z małym, uroczym ślimaczkiem od Snaily! Cudo! Lakiery mają 7ml pojemności i wśród całej 12ki znajdziecie lakiery holograficzne, magnetyczne, brokatowe holo i tzw. flakies.

Praktycznie każdy z lakierów kryje już po dwóch warstwach. Przy flakowych można pokusić się o nakładanie ich gąbeczką, ale są na tyle napakowane flakami, że można je nałożyć normalnie :)
Snaily nr 1 - to przepiękny holograficzny lakier można by rzec, że w klascznym odcieniu czyli srebrzysto-błękitnym. Jak na holo i ten przepięknie się mieni wszystkimi kolorami tęczy.

Snaily nr 2 - mój ulubieniec w całej tej kolekcji. Ciekawe czemu? ^^ Oczywiście dlatego, że jest różowy i holograficzny! Podobnie jak poprzednik ma piękny efekt holo w prześlicznym, malinowym odcieniu.

Snaily nr 3 - żółto-złote holo z odrobiną zielonkawych tonów. Fanką złota nie jestem, ale że to jest holo to oczywiście bardzo mi się spodobał! Bardzo fajny, nieoczywisty odcień, bo nie jest to typowe złoto :)

Snaily nr 8 - to jeden z dwóch holo brokatów w całej kolekcji. To lakier, który łączy w sobie moje ukochane srebro i złote tony, które wychodzą dopiero w żółtym świetle. Bardzo nietypowe, aczkolwiek przepiękne połączenie. Lakier nie jest tak klarowny i gładki jak 3 poprzednie holosie dlatego razem z kolejnym przypisałam je do tych holosi, ale brokatowych - drobinki są nieco większe.

Snaily nr 8 - to kolejny brokatowy holoś, tym razem w przepięknym, intensywnym, niebieskim kolorze. Lakier jest na tyle wypakowany drobinami, że nie trzeba nawet używać gąbeczki żeby uzyskać pełne krycie na paznokciu. To mój drugi ulubieniec zaraz po różowym holosiu :)

Snaily nr 10 - to pierwszy lakier z wykończeniem flakowym w tej kolekcji. To duże zielonkawe kawałki folii zatopione w przeźroczystej bazie. Flakie pięknie mienią się na żółto-złoty kolor, gdzie nie gdzie można też dojrzeć czerwone drobiny. Bałam się tego wykończenia, bo często gęsto występuje problem z jego nałożeniem - tutaj znowu mamy lakier wypakowany folią po brzegi więc bez problemu po dwóch warstwach już mamy super efekt :)

Snaily nr 11 - to kolejne flakies, tym razem w przeważającym kolorze fioletowym, ale można dostrzec mnóstwo innych kolorów. Istna tęczowa perełka!

Snaily nr 12 - ostatni lakier z kolekcji i ostatni z flakowym wykończeniem. Jak dla mnie to klasyczne flakies, które po nałożeniu na różne bazy będzie dawało inny efekt. Solo jest bardzo delikatny i mieni się delikatnie na zielono i różowo. Normalnie wystarczą dwie warstwy natomiast przy np. czarnej bazie można nałożyć tylko jedną.

Jak widzicie pominęłam 4 lakiery i brakuje ich w tym zestawieniu, a to dlatego, że nie jestem gigantyczną fanką magnetycznego wykończenia. Jakoś nigdy nie czuliśmy do siebie chemii. Nie do końca wiem czy to kwestia moich magnesów, które są w jakiś sposób za słabe, czy lakierów, czy tego, że może coś źle robię. Może macie jakiś sprawdzony sposób na polubienie się z magnetycznymi lakierami? Chętnie dowiem się jakie macie triki!

Wszystkie 12 lakierów możecie dostać w sklepie internetowym firmy Maga :) Koniecznie zajrzyjcie też do Snaily na bloga - Żaneta ma genialne pomysły i robi przepiękne, ręczne zdobienia na paznokciach!

Dajcie znać jak podoba się Wam ta kolekcja i czy macie ją w swoich zasobach lakierowych :)

Post Top Ad

Instagram