Cześć Neonowe Ludki ♥

Dziś chcę Wam pokazać paznokcie, które miałam zrobione specjalnie na szkolenie stemplowe na Spotkaniu Blogerek z Łodzi, o którym opowiadałam >>tutaj<<.


To chyba było oczywiste, że w tym dniu na moich paznokciach będą gościć nie tylko stemple, ale ich kolejny level czyli naklejki stemplowe. A przynajmniej początkowo miały nimi być... Niestety naklejki przy mocno wypukłych paznokciach mogą robić psikusy więc zdecydowałam się na stemplowanie metodą zwaną placement stamping. Pokrótce polega ona na prawie tym samym co naklejki z tą różnicą, że nie pokrywamy wzoru na końcu topem tylko czekamy aż kolory lekko podeschną i jeszcze wilgotny wzór przenosimy bezpośrednio na paznokieć. Możecie to robić zarówno na stemplu zwykłym jak i przeźroczystym, a także wykorzystywać tę metodę przy wzorach pojedynczych jak i zakolorowanych w całości (taki w całości pokazywałam Wam >>tutaj<<).


Do wykonania tego zdobienia użyłam: 
- białego lakiery Orly White Out
- wzoru kwadracików z płytki B. Loves Plates B.07 beauty of simplicity
- stempla Jumbo
- czarnego lakier BLP01 B. a Dark Knight
- neonowych lakierów z kolekcji Neon Power (BLP36-40)
- topu CND Vinylux

A teraz czas na neonowe zdjęcia ♥ Miłego scrollowania!







Mam nadzieję, że zdobienie się Wam spodoba ♥ Dajcie znać czy lubicie tę metodę stemplowania. Ja wolę ją dużo bardziej niż klasyczne naklejki stemplowe.

PS. 3 dni temu ruszył oficjalny sklep B. Loves Plates, w którym obecnie trwa promocja na wszystkie płytki (-20%) oraz promocja na najnowszy produkt jakim jest Tęczowa Mata do stemplowania w cudnych neonowych kolorach ♥ Wpadajcie i tam ♥

Neonowe uściski! ♥

Cześć!

Dziś mam dla Was już ostatni post z moimi okrągłymi ogryzkami - tak jak mówiłam wracamy do starych, dobrych i cudnych kwadratów ♥

Przygotowałam dla Was post nie tylko z recenzją lakieru, ale z krótką prezentacją systemu Orly Epix Flexible, który myślę jest jeszcze mało znany, a zdecydowanie zasługuję na uwagę, bo jest EPIXki!

Orly Epix Flexibile to 2-etapowy system niwelujący smugi oraz przedłużający trwałość Waszego manicure.
System składa się z etapu pierwszego czyli koloru, oraz etapu drugiego czyli specjalnego topu.


Krok 1: Wykonujemy manicure tak jak normalnie czyli przygotowujemy nasze paznokcie, odtłuszczamy je i pokrywamy wybranym lakierem z serii Epix Flexibile Color. Każda warstwa wysycha bardzo szybko dlatego dla pełnego krycia i dobrego efektu po chwili możemy nałożyć drugą warstwę koloru.

Krok 2: Po przeschnięciu koloru całość wykańczamy pokrywając paznokcie warstwą Epix Flexibile Sealcoat. Sprawi on, że wszelkie powstałe smugi czy niedociągnięcia zostaną zniwelowane i w epicki (tak w EPIXki!) sposób wygładzi nasze paznokcie i nada im niesamowity, wysoki połysk. Jeśli chcemy dodatkowo przedłużyć trwałość naszego manicure to po trzech dniach można znowu zaaplikować Sealcoat.


W systemie Epix Flexibile znajdziecie 36 odcieni w tym neony, klasyczne kremy i brokaty, które dostępne są zarówno solo jak i w zestawach od razu z Sealcoatem. Ja chcę Wam dzisiaj pokazać kolor o wdzięcznej nazwie Call My Agent. Jest to neonopastel czyli połączenie pomarańczowego neonu z pastelową brzoskwinką. Cudo, po prostu cudo ♥


Lakiery w systemie Epix Flexible to połączenie żelowego wykończenia o wysokim połysku z łatwością ściągania zwykłego lakieru - tak, zmyjecie go zwyczajnym zmywaczem :) A do tego utrzymuje się 7 dni! ♥


Powiem Wam, że Sealcoat to taka magiczna różdżka, która po nałożeniu na kolor robi z lakierem niezłe czary mary, bo wszystkie nierówności się tak jakby wyciągają do góry tworząc idealnie gładką powierzchnię... strasznie lubię patrzeć na ten efekt ^^


Znałyście wcześniej ten system? Ja poznałam go w zeszłym roku i cały czas się zastanawiam dlaczego dopiero teraz użyłam tego lakieru i czemu mam tylko jeden kolor?! :D Trzeba coś z tym zrobić! ♥
Koniecznie dajcie znać czy wiedziałyście wcześniej o tym systemie, a co najważniejsze czy już miałyście okazję go używać. Jestem ciekawa czy tak samo jak i mnie podoba się Wam to co Sealcoat robi ze smugami i niedociągnięciami ^^
No i na koniec powiedzcie czy Call My Agent przypadł Wam do gustu! ♥

A tymczasem... EPIXko Was pozdrawiam! ♥

Cześć!

Jeśli śledzicie mnie na Instagramie to wiecie, że niecałe 2 tygodnie temu byłam na szkoleniu Vicotira Vynn ♥ Niestety choroba mnie dopadła i bardziej niż o pisaniu czy obrabianiu filmu marzyłam o łóżku i zdrowiu... Dlatego też relacja pojawia się dopiero teraz, ale to nic straconego!

Szkolenie odbyło się w Chorzowie 26.02.2017r. oraz w paru innych miastach, a i to nie ostatni pokaz w Polsce więc jeśli się Wam spodoba to co zaraz przeczytacie to serdecznie Was zapraszam na takie szkolenie.


Na pokaz zapisałam się żeby przede wszystkim poznać markę i może nauczyć się czegoś czego jeszcze nie wiedziałam. O marce Victoria Vynn słyszałam już wcześniej, ale z produktami nie miałam jeszcze przyjemności pracować dlatego bardzo się ucieszyłam, że szkolenie odbywało się niedaleko mnie. Niestety na pokaz przyjechałam przeziębiona i po 3h snu (po 16h w autokarze...), ale! Ubrałam się w neon, naładowałam baterię i dałam radę ^^

Szkolenie zaczęło się od krótkiego wprowadzenia od razu z humorem - to jest coś co zawsze doceniam, bo gdybym chciała siedzieć sztywno i słuchać jakiegoś sztywniaka to poszłabym na konferencje finansową :D Dlatego od razu bardzo przypadł mi do gustu sposób prowadzenia całego pokazu.


Na początek miałyśmy okazję zapoznać się z ofertą marki i szczegółowo poznać wszystkie produkty.


Ja oczywiście najbardziej byłam zauroczona neonami, ale znalazło się kilka innych ciekawych produktów, które przypadły mi do gustu jak baza tape bond, nietypowe formy do przedłużania, ciekawe klipsy do ściągania hybryd i wiele innych ♥


Prawda, że cudnie się prezentują? Ja w ogóle jestem zachwycona buteleczkami hybryd Victoria Vynn... Bardzo ładnie się prezentują i od razu wiadomo po jaki kolor sięgamy ♥ A wśród wszystkich członków rodziny kolory wyglądają cudnie! ♥


W trakcie prezentacji produktów można było zawalczyć o kilka z nich i to na kilka ciekawych sposobów. Trzeba było albo uważnie słuchać tego co mówiono o produktach, można było się wykazać refleksem albo... wstrzelić się ubiorem pod kolor lakieru! W taki oto sposób w moje łapki trafił różowy pyłek i różowy neon - no ba! ♥ Każda z nas również otrzymała do przetestowania Mega Base oraz Color Charta ze wszystkimi kolorami dostępnymi w każdej z kolekcji.


Po prezentacji produktów przyszedł czas na krótką przerwę aby chwile odsapnąć. Ja skusiłam się na wodę z cytryną i wygodne siedzisko przy stole. Mogłam złapać chwile oddechu po bieganiu z aparatem po całej sali!

Po przerwie przeszłyśmy do szkolenia praktycznego. Instruktorki Victoria Vynn po kolei pokazywały różne sposoby budowania paznokcia oraz jego zdobienia.

Ja miałam również okazję przyjrzeć się niektórym pracom z bliska i najbardziej byłam pod wrażeniem ręcznie malowanych wzorów! *.* CUDA!


Tutaj zdecydowanie moją największą uwagę przykuł słodki misio oraz cudna, księżniczkowa sukienka ♥

Po zakończeniu części szkoleniowej przyszedł czas na losowanie nagród specjalnych (oj zwycięskie dziewczyny mogły zaszaleć!), podziękowania, rozdanie certyfikatów i kilka słów podsumowania.

Zanim jeszcze zakończę ten post chciałabym zaprosić Was do obejrzenia mojej krótkiej relacji z tego szkolenia. Tutaj zobaczycie przykładowe zdobienia wykonane przez instruktorki Victoria Vynn oraz jak to wszystko wyglądało ♥
Wybaczcie jeśli ekran w niektórych momentach był niestabilny - cały czas się uczę i mam nadzieję, że kolejny vlog będzie jeszcze lepszy :)


Podsumowując... szkolenie kosztowało 35zł i jak najbardziej były to dobrze wydane pieniądze! Świetnie się bawiłam i miło spędziłam ten czas. Dowiedziałam się czegoś nowego i zapoznałam się ze wszystkimi produktami marki. To dobry pomysł dla wszystkich z Was, które marki nie znają, a chcą poznać i przekonać się czy warto :) Ja obecnie jestem wyposażona w bazę, dwa neonowe kolory, top, pyłek i klipsy do ściągania hybryd więc spodziewajcie się niedługo testów!

A teraz pytanie do Was! Byłyście może na szkoleniu Victoria Vynn w swoim mieście? A może dopiero się wybieracie? Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy takie szkolenie to dobry pomysł czy jednak wolałybyście konkretne warsztaty w mniejszym gronie?

Teraz jest już późno i ja kładę się już spać, bo za kilka godzin ruszam na Targi Beauty Forum gdzie między innymi będzie Victoria Vynn :) Do zobaczenia!
Ściskam Was mocno! ♥

Cześć!

Pamiętacie post, w którym pokazywałam Wam nowości od Sense&Body? ♥ Ostatnio zaprezentowałam już przepięknie niebieski lakier o nazwie Gwieździsta Polana, a dzisiaj mam dla Was kolejny lakiery z kolekcji Forest Polish ♥

Wiele z Was już dawało mi znać, że go macie i że w istocie jest tak piękny jak i w butelce na taki wygląda. Mowa tu oczywiście o lakierze Świetliki Nocą


W buteleczce wygląda jak łuska magicznego smoka, tak, dokładnie z tym mi się kojarzy ♥ To ciemno-zielonkawa baza z mnóstwem malutkich niebieskich drobin opalizujących na zielono, a do tego nieco większe flakies z tym samym przejściem kolorystycznym. Lakier nakłada się dobrze, kryje po dwóch warstwach i wysycha na pełny mat.


Pomyślicie - jak to mat? Tak super wygląda w butelce, a wysycha na mat? Powiem Wam, że tak pomyślałam na początku jednak przy bliższym poznaniu ten lakier bardzo dużo zyskuje. Niżej zobaczycie swatche zarówno w macie jak i błysku (do wykończenia użyłam topu z kolekcji Flower Polish) i ocenicie sami, która wersja bardziej przypadła Wam do gustu. Ja jestem matem zachwycona! ♥



Mam wrażenie, że po użyciu topu lakier stracił swoje przejścia kolorystyczne i została w nim tylko butelkowa zieleń. Efekt jest zdecydowanie różny i myślę, że jest to również i zaleta tego lakieru.



Mat nadaje lakierowi jakiś taki spokój i wyciszenie przy tych wszystkich flakach, które ma w sobie. Już chyba wiem dlaczego flakie tak dobrze wyglądają w macie ♥



A Wam, która wersja podoba się bardziej - mat czy błysk? Koniecznie dajcie znać czy macie ten lakier i którą opcję wolicie u siebie na paznokciach ♥
Świetliki Nocą od Sense&Body jak i resztę lakierów z kolekcji Forest Polish możecie dostać w Rossmannach i tam właśnie ich szukajcie!

PS. Jeszcze jedne swatche i wracamy do kwadratów ^^

Świetliście Was ściskam,
Cześć,

Jak pewnie część z Was wie byłam ostatnio prelegentką na spotkaniu blogerek w Łodzi ♥ Dzisiaj chcę Wam przedstawić myślę relakcję z tego spotkania, ale okiem prelegenta B. Loves Plates!


Już chyba jakoś w listopadzie Kamila z bloga Rainbow Lyll zapytała mnie czy nie zechciałabym uczestniczyć w spotkaniu blogerek jako prelegentka, poopowiadać trochę o firmie, poprowadzić szkolenie ze stemplowania i zarazić dziewczyny swoją energią. Bez większego zastanowienia odpowiedziałam, że oczywiście! Bardzo się ucieszyłam z zaproszenia, bo o prowadzeniu szkoleń ze stemplowania myślę już od prawie dwóch lat i nigdy nie miałam większej motywacji by się za nie zabrać. Ale o tym jeszcze za chwilę...


Spotkanie odbywało się w Łodzi 4 lutego w restauracji Tubajka natomiast dla mnie przygotowania do szkolenia zaczęły się grubo ponad miesiąc przed. Wiedziałam, że chcę zaplanować i zrobić wszystko jak najlepiej. Przewidziałam upominek w postaci zestawów do stemplowania dla każdej uczestniczki spotkania.




Chciałam również dobrze przygotować się do całego spotkania. Już w grudniu razem z Pau pracowałyśmy nad projektem reprezentacyjnego roll-upu na tego typu eventy właśnie. Dodatkowo zamarzyłam mieć swoje własne smycze i długopisy z logo B. Loves Plates ♥ Trochę to trwało zanim je dopracowałam i stworzyłam, ale efekt końcowy mnie totalnie zachwycił ♥



Oprócz 'fizycznych' przygotowań czekało mnie przygotowanie mentalne. I nie mówię tu o stresie czy tremie, bo z tym już częściowo nauczyłam się sobie radzić, Mówię tu o planie całego szkolenia i dokładnej rozpisce tego co i jak dziewczynom przedstawić żeby było to dla nich zrozumiałe. Prawda jest taka, że ja w temacie stemplowania siedzę już od ponad 4 lat... Powiem Wam, że dla mnie było to nie lada wysiłkiem, aby w głowie przypomnieć sobie co tak naprawdę taka początkująca stemplomaniaczka powinna o stemplowaniu się dowiedzieć. Musiałam zapisać sobie wszystkie problemy, które występują podczas stemplowania, od czego się zaczyna i jak to przedstawić w sposób prosty, przejrzysty i zrozumiały, bo to, że samo stemplowanie jest dziecinnie proste to każda z dziewczyn już wie :)


Trochę zajęło mi stworzenie idealnego planu szkolenia, ale w efekcie byłam bardzo zadowolona z przebiegu warsztatów. Wydaje mi się, że udało się przewidzieć większość problemów, które pojawiają się na początku stemplowania oraz rzetelnie odpowiedzieć na każde zadane pytanie na spotkaniu :) Nie ukrywam, że było bardzo dużo śmiechu i żartów - mam ogromną nadzieję, że takie podejście do tematu spodobało się dziewczynom :) Bardzo przyjemnie prowadziło się takie warsztaty w luźnej atmosferze, wśród życzliwych uśmiechów i zainteresowanych twarzy! ♥


Zadowolona stemplomaniaczka ♥

Zobaczcie dokładnie jak było na szkoleniu:




Wracając do tematu samych szkoleń stemplowych... Sam pomysł takich warsztatów chodzi mi po głowie już bardzo długo. Po spotkaniu w Łodzi zabrałam się za przygotowanie pełnego programu szkolenia ze stemplowania, które będzie obejmowało dużo więcej niż tylko same podstawy stemplowania. Mam nadzieję, że przygotowania pójdą sprawnie i już w następnym miesiącu będę mogła zaprosić Was na właśnie takie pełnowymiarowe szkolenie ze wszystkimi technikami i tajnikami tego co część z Was nazywa 'czarną magią' czyli stemplowaniem ^^


Tyle na dzisiaj mam dla Was! Dziękuję dziewczynom za zaproszenie, cudowne spotkanie i owocne warsztaty ♥ Dajcie koniecznie znać w komentarzu czy miałyśmy okazję się spotkać na szkoleniu w Łodzi i czy warsztaty się Wam podobały! ♥

Tych z Was, których na szkoleniu nie było - dajcie proszę znać czy byłybyście zainteresowane takimi warsztatami ze stemplowania i w jakich miastach miałoby się one odbyć :)

Na koniec jeszcze jedno info - koniecznie śledźcie fanpage B. Loves Plates ponieważ już w marcu odbędą się Dni Otwarte połączone z Oficjalnymi 3-cimi Urodzinami BLP w  naszym biurze w Zabrzu! Mam ogromną nadzieję, że część z Was nas odwiedzi i wspólnie postemplujemy! ♥

Za cudne zdjęcia do tego postu dziękuję: Birginsen, Rainbow Lyll i Maddzik.

Ściskam Was mocno ♥