Cześć!

Na wstępie chciałabym Wam bardzo ciepło podziękować za tonę przemiłych słów pod poprzednim postem. To wspaniałe uczucie wiedzieć, że tęskniliście za mną, że mnie wspieracie i życzycie mi, aby wszystko się poukładało. Dziękuję Wam za to wszystko, to bardzo wiele dla mnie znaczy! ♥
To dało mi sporą motywację do tego, aby wrócić do częstszego blogowania i malowania paznokci, przede wszystkim cieszeniem się tym...

Dlatego też niedawno postanowiłam stworzyć kolejne stemplowe naklejki, tym razem już w świąteczno-zimowym klimacie. Zobaczcie sami!


Do zdobienia postanowiłam użyć kilka lakierów jednej z moich najbardziej ulubionych marek czyli Orly! ♥ Dobrze wiecie, że jestem ich fanką, zarówno kolorów, wykończeń jak i jakości. Po prostu cuda!


Do różowego, holo glitteru postanowiłam wykonać naklejki stemplowe z lampkami choinkowymi z płytki B.10 Merry Christmas ♥ Coraz częściej robię naklejki ze stempli i wypełnianie wzoru sprawia mi niesamowitą frajdę zwłaszcza, kiedy robi się to wspaniałymi lakierami Orly! ♥


Lakiery Orly i Orly Color Blast, które użyłam:
- Explosion of Fun (różowy glitter ♥)
- Tropical Pop (pomarańczowy)
- Fireball (czerwony)
- Scenic Route (fioletowy)
- Hip and Outlandish
- Bright Blue Neon (niebieski)



Zanim pokażę Wam całe zdobienie chciałabym się skupić przez chwilę na cudownym Explosion of Fun ♥ To niesamowity różowy, holo glitter zawieszony w bezbarwnej bazie z zimowej kolekcji Sparkle z 2014 roku. Nie zapomniałam o nim i uważam, że jest naprawdę piękny, a w słońcu już totalnie obłędny!
Najlepszy efekt krycia można uzyskać nakładając go na kolorową bazę (różową albo fioletową) lub korzystając z metody nakładania gąbeczką. Ja wybrałam tę drugą opcję i używając gąbeczki do makijażu nakładałam kolejne warstwy holo glitter. Efekt był powalający! ♥


Płytkę B.10 Merry Christmas już na pewno znacie - to masa wzorów świątecznych, z których wiele nadaje się do kolorowania :)


Czy połączenie Orly i B. Loves Plates się udało? Zaraz ocenicie sami ♥ Ja osobiście uważam, że wyszło bardzo fajnie ♥


Od razu proszę Was o wybaczenie, bo poniosło mnie przy robieniu zdjęć i wyszedł zdjęciowy tasiemiec ^^
Miłego oglądania! ♥Orl












I jak podobają się Wam takie lampki choinkowe w połączeniu z różowym, holo glitterem? ♥
Powiem Wam, że całość pięknie wyglądała w słońcu! Ja już zacieram rączki, bo święta tuż tuż, a pierwsze oznaki zimy już za nami! Dobrze wiecie, że kocham śnieg i zimę, więc zdobienia ze śnieżynkami i około zimowo-świątecznymi wzorami na pewno będą się teraz często pojawiać! ♥
Dajcie znać co sądzicie o lakierze Explosion of Fun i o całym, lampkowym zdobieniu! ♥
Czujecie już nadchodzący świąteczny klimat?



Holo całusy! ♥

Cześć!

Szczerze powiedziawszy nie bardzo wiem jak zacząć ten post... mijają prawie 3 miesiące od ostatniego wpisu na tym blogu... Nie chcę Was tutaj zadręczać swoją prywatą, ale ostatni czas był dla mnie niesamowicie trudny i nie spodziewałam się, że tak to się odbije na blogu i na moim zdrowiu psychicznym. Tak czy siak nikomu nie życzę czegoś takiego i cieszę się, że prawdopodobnie najgorsze mam już za sobą.

Pewnie wiele z Was zastanawiało się czy blog umarł, zostal zamknięty czy co się stało. Nie, blog żyje, a raczej będzie żył, bo jednak jest gigantyczną i ważną częścią mojego życia i nie chce z niego rezygnować.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi tę długą przerwę i przyjmiecie Zwariowanego Neona z powrotem do grona aktywnie blogujących ♥


Zdobienie, które chce Wam dzisiaj pokazać ma już kilka miesięcy, ale dalej kiedy na nie patrzę na mojej buzi pojawia się szeroki uśmiech ♥ Po pierwsze są lakiery Orly, po drugie są stemple, a po trzecie są i neony ♥ Wszystko co B. kocha najbardziej w jednym zdobieniu!

Długi czas myślałam co zrobić z jasno różowym, shimmerowym lakierem Orly Beautifully Bizzare z kolekcji Melrose... Postanowiłam trochę poszaleć i połączyć pastel z neonami!


Jako dodatek to takich kolorów wybrałam małe delikatne piórko z płytki B. Loves Plates B.08 feather fever ♥ Wykorzystałam również lakiery do stempli z kolekcji Neon Power i stworzyłam małe, stemplowe, piórkowe naklejki (będzie o tym film niedługo na kanale!).

Całość przypomina mi piosenkę 'Kolorowy Wiatr' z bajki Pocahontas ♥
Top na końcu mi nieco zbąbelkował, ale mam nadzieję, że nie odwróci to Waszej uwagi od piórek ♥
Zapraszam na oglądanie zdjęć mojego mani ♥








I jak podoba się Wam połączenie pastelowego różu z mocnymi neonowymi odcieniami? Chyba czasem warto ryzykować takimi połączeniami, bo moim zdaniem wychodzą całkiem nieźle ♥
Dajcie znać co myślicie o tym zdobieniu, czy często robicie naklejki stemplowe, lubicie to?

Przy okazji i na koniec zapytam Was o zdanie na temat najnowszej kolekcji Orly... Tak jak jesienna mnie kompletnie nie porwała tak obecna (nawet nie można powiedzieć, że zimowa) imprezowa kolekcja totalnie mnie w sobie rozkochała! ♥


Z całej szóstki z Sunset Strip tylko czerwony do mnie jakoś nie krzyczy, natomiast pozostała piątka to o mamuniu... ♥ ♥ ♥
A jak Wam podoba się ta kolekcja? Macie już coś z tych cudów? ♥

Całuję i obiecuję więcej dla Was pisać ♥

Cześć!

Odkąd posiadam własną firmą to nie do końca rozróżniam wakacje od czasu pracy... ale wg tego co podaje kalendarz to wakacje się właśnie zakończyły i z tej okazji chciałabym Wam jeszcze trochę przypomnieć ten klimat.


Ostatnią nowością w mojej kolekcji jest przepiękny lakier Sophin 367 o nazwie Cruise Show z kolekcji Blue Lagoon.. Lakier totalnie skojarzył mi się z błękitem oceanu przepięknie błyszczącym się w słońcu.

Zresztą zaraz zobaczycie sami ♥




Prawda, że lakier robi wrażenie? *.*

Postanowiłam do niego dobrać kilka całkiem fajnych, morskich wzorów - łusek oraz muszelek. Użyłam tutaj dwóch technik stemplowania: double i reverse czyli podwójne stemplowanie i naklejki stemplowe.

Do wykonania mojego morskiego zdobienia użyłam:
- bazy peel off UNT
- lakieru Sophin 367 Cruise Snow
- lakierów do stempli marki B. Loves Plates: BLP01, BLP13, BLP14, BLP15, BLP16, BLP28, BLP30 i BLP31.
- płytek: hehe005, Cheeky Jumbo Tropical Holiday
- topcoatu CND Vinylux

 A teraz zapraszam Was na zdjęcia całego zdobienia! ♥







I jak Wam się podoba takie połączenie? ♥ Ostatnio mam fazę na stemplowe naklejki, a ich tworzenie sprawia mi naprawdę ogromną frajdę :) Dajcie koniecznie znać czy takie zdobienie się Wam podoba i z czym Wam kojarzy się lakier Sophin? ♥
Ja to trochę się już cieszę, że upały mamy za sobą, zbliża się jesień, a po niej... no dobra, już Was nie denerwuje ^^

Morskie całusy!

Cześć lakieromaniaczki! ♥

Dzisiaj przychodzę do Was z totalnym rajem na ziemi czyli z zawartością paczuszki od Indigo Nails Lab. Pewnie teraz od nich cała blogosfera, aż się trzęsie, ale jeśli ode mnie nie usłyszelibyście kilku słów o lakierowym niebie to nie byłabym sobą ♥


Jeżeli nie chce się Wam czytać i przewijać mojej paplaniny to od razu zaproszę Was na kanał gdzie znajduje się film z haulem, w którym również szczegółowo pokazuję zawartość cudów od Indigo ♥


Na początek pokrótce powiem Wam jak to się stało, że stałam się szczęśliwą posiadaczką takiego zestawu czyli Gel Polish Set od Indigo Nails Lab.

W kwietniu odbyła się konferencja Meet Beauty, na której miałam możliwość uczestniczenia w szkoleniu prowadzonym przez markę Indigo. Dowiedziałyśmy się wtedy jakie są podstawowe błędy przy wykonywaniu manicure hybrydowego, jakie są przyczyny i jak wykonać manicure masłem Shea. To był mój pierwszy kontakt z tą marką i po konferencji z nieskrywaną ekscytacją patrzyłam na wszystkie produkty. Swoje testowanie zaczęłam od kremu do rąk, oliwki do skórek oraz samego masła Shea. Po warsztatach otrzymałyśmy również możliwość uczestniczenia w profesjonalnym szkoleniu z manicure hybrydowego. Wybrałam się na nie razem z Basią i Anią o czym możecie poczytać szczegółowo >>tutaj<< i obejrzeć >>tu<<.

Po szkoleniu byłam tak zachwycona pracą z produktami Indigo, że postanowiłam wyposażyć się w całkiem pokaźny zestaw 'na start' mimo, że większość produktów posiadałam już z innych firm. Mam za sobą już kilka miesięcy pracy na asortymencie Indigo i już wiem, do których produktów będę na pewno wracać, a do których nie.


Niedawno okazało się, że nasza przygoda z Indigo nie kończyła się na szkoleniu. Dostałyśmy kolejna możliwość poznania kolejnych produktów! Przed otrzymaniem paczki wiedziałam co mniej więcej w niej będzie, ale jej zawartość i tak zwaliła mnie z nóg - co z kolei możecie obserwować >>tu<< haha! ♥


Tak więc dzisiaj chcę Wam szczegółowo przedstawić zawartość Gel Polish Setu, który obecnie będzie wchodził do sprzedaży w cenie 269zł, a uwierzcie mi, że jego wartość jest znacznie większa!
Przejdźmy do pokazywania! ♥


Lampa LED - 9W (6 żaróweczek) - spokojnie wystarczy do codziennej, domowej stylizacji hybrydowej w swoich czterech ścianach. Ja obecnie korzystam z tej lampy nawet do wykonywania manicure na paznokciach moich koleżanek i dajemy radę ^^ W tej lampie utwardzam paznokcie 2+2+1 tak żeby każdy na pewno mi się dobrze zagrzał.


Nie ma stylizacji hybrydowej bez porządnego przygotowania paznokcia do tego zabiegu. Cleaner w pędzelku to jedno z moich odkryć roku (genialnie ułatwia pracę i odtłuszczenie płytki!), a razem z bezkwasowym primerem towarzyszą mi już od czasów szkolenia i używam ich cały czas!


Miniatury Cleanera Super Shine oraz Removera z lanoliną. Ten pierwszy to dla mnie nowość natomiast z removerem zaprzyjaźniłam się również już jakiś czas temu. Pięknie pachną! ♥


Gel Brush White - czyli biały żel w pędzelku. Produkt, którego na chwilę obecną się trochę boję ze względu na konieczność jego opiłowania przy ściąganiu, ale może kiedyś się odważę. Któraś z Was miała do czynienia z gel brushem?


Baza proteinowa to mój totalny ulubienień - genialnie się nakłada, świetnie się poziomuje i błyszczy się jak psu.. wiecie co! Dry top to była szybka wakacyjna miłość, która niestety szybko poszła w niepamięć. Top, którego nie trzeba przecierać, ale trzeba opiłować przed ściągnięciem... - obecnie używam go tylko do próbników. Crystal Top Coat to produkt, którego używałam do ostatniej, pomarańczowo-neonowej stylizacji, ale taka mała uwaga już na wstępie - pamiętajcie żeby używać do niego tylko cleanera z tej samej marki, a nie innej, bo niestety się wtedy matowi :(


I czas na głównych bohaterów całego zamieszania czyli lakiery kolorowe ♥ Na szkoleniu pracowałam na dwóch lakierach - Macarena i Vitamin C. Pierwszy z nich kupiłam od razu po szkoleniu, a z kolei drugi trafił mi się w pudełku więc idealnie ♥ Vitamin C to soczysty, pomarańczowy neon, który nieźle daje po gałach! Chic Nude to klasyczny nudziak, najbardziej klasyczny jaki możecie sobie wyobrazić - nie moja bajka, ale koleżanki są zachwycone :) Ostatni z kolorów to Ibiza Chill z kolekcji Natalii Siwiec - to przepiękna, energetyczna, pastelowa brzoskwinia, która cudownie wygląda do opalonej skóry (sprawdzone i potwierdzone na koleżance!) ♥


Metal Manix to ostatni hit manicure hybrydowego - to pyłki w kolorze srebrnym i złotym. Przepięknie błyszczą się na paznokciach!


Ostatnio również hybrydowy świat został zdobyty przez Metal Manix Multichrom czyli tzw. efekt lustra na paznokciach. Ja już miałam okazję używać tego produktu na próbnikach i jak efekt jest super tak bajzel w trakcie i dookoła tego jest nieziemski :P Pyłek wszędzie lata i osadza się na wszystkim po drodze. Ale efekt jest tego warty ♥
Osobiście posiadam już chyba wszystkie efekty marki Indigo - od różnych syrenek, przez holo i na metal manixach kończąc ♥ Powiem Wam, że jak na początku się tego mega bałam tak teraz sprawia mi frajdę wcieranie tych pyłków, a do tego wszystko się tak cudownie świeci... GLITTER *.*


Każdy manicure trzeba czymś zakończyć, a czym niby innym jak nie przepięknie pachnącą oliwką do skórek! Dzisiaj dopiero się zorientowałam, że to ten sam zapach, który gościł w moim samochodzie już od ponad 2 miesięcy ^^

Oprócz tego w paczce znalazł się zapas wacików bezpyłowych, drewniane patyczki, folie do ściągania hybryd i ręczniczek. Jednym słowem zostałyśmy kompleksowo wyposażone tak aby bez problemu wykonać pełny manicure hybrydowy w domu. Ja robię to już od jakiegoś czasu i powiem Wam, że to świetna oszczędność czasu, a do tego dobrze wykonany manicure hybrydowy trzyma się naprawdę długo. Dla mnie to doskonałe rozwiązanie na zimę kiedy nie mam jak na wyjazdach malować paznokci normalnymi lakierami więc stawiam na trwałe hybrydy :)

Dobra, koniec mojej paplaniny! Wyszedł z tego niezły hybrydowy tasiemiec!

Jestem bardzo ciekawa czy i Wy dostałyście takie pudełeczko i jakie są Wasze odczucia? Czy może tak jak ja zaczęłyście pracować na produktach Indigo już po szkoleniu? Koniecznie dajcie znać co sądzicie o zawartości pudełka ♥

Kolorowe całusy! ♥