Post Top Ad

10:23 PM

Cukierek albo psikus! | Halloween nail art 🎃

by , in
Boooo!
Halloweenowy sezon czas zacząć! Październik już w pełni i w tym roku postanowiłam, że nie poprzestanę na jednym strasznym, zdobieniu i dlatego wzięłam udział w #glamnailschallenge w wersji Halloweenowej. Oczywiście jak to zwykle bywa ciężko wyrobić mi się z dotrzymaniem terminów w projekcie, ale stwierdziłam, że bardziej liczy się tu zabawa i kreatywność w tworzeniu zdobień :)
Dzisiaj chce Wam pokazać pierwsze z nich czyli paznokcie inspirowane tematem 'CANDY' czyli cukierków. Myślałam na początku o stworzeniu tzw. candy corn czyli trójkolorowych (pomarańczowy, żółty i biały) cukierków w kształcie ziarenek kukurydzy, które są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Potem pomyślałam, że pójdę w nieco inną stronę, ale zachowam kolorystykę kukurydzianych słodkości :) Zobaczcie sami co stworzyłam!
Jako bazy użyłam lakieru Golden Rose Ice Chic  303 - świetnie kolorem dopasował się do glitterowego topu z Salon Perfect o nazwie Jolt 🧡 Glitter nakładałam dwoma warstwami - najpierw jedną normalnie (nałożoną pędzelkiem), a następnie drugą wklepywaną gąbeczką aby zwiększyć finalne krycie.
Do stworzenia cukierkowego, a jednocześnie strasznego zdobienia użyłam płytki B. Loves Plates B.09 spooky Halloween. Wybrałam dwa pojedyncze wzory upiornych cukierków. Wzór przeraźliwych rączek sięgających po słodkości pochodzi natomiast z płytki hehe 059.
Chcąc uzyskać efekt głębi wzorów postanowiłam wystemplować je metodą tzw. double stampingu - do tego użyłam oczywiście lakierów do stemplowania B. Loves Plates w kolorze białym (jako tło) i czarnym (jako właściwy wzór) - BLP01 B. a Black Hole i BLP02 B. an Arctic Snow.
Aby umiejscowić każdy wzór dokładnie tam gdzie chciałam użyłam przeźroczystego stempla Jumbo również od B. Loves Plates. Ostatnio używam go bardzo często zwłaszcza, że lakiery BLP działają z nim wręcz perfekcyjnie!
Całe zdobienie wydaje się być proste, ale ma w sobie jakiś taki urok. W ogóle jestem fanką tych upiornych rączek, które sięgają po te przeraźliwe słodkości ^^
Sama jakoś specjalnie Halloween nie obchodzę. Czasem zdarza mi się wykorzystać okazję i przebrać lub umalować jakoś upiornie. Lubię malować paznokcie w Halloweenowych klimacie, ale nigdy nie ciągnęło mnie do chodzenia po domach i zbierania cukierków... Natomiast co roku bawię się w wycinanie dyni (przy okazji robiąc pyszną zupę dyniową i ciasto dyniowe!). Na osiedlu u moich rodziców często chodzą dzieci zbierające cukierki więc tego wieczoru zawsze jesteśmy przygotowani na straszących gości w prześcieradłach!
Od dwóch lat z Jasiem bierzemy również udział w tzw. escape the building czyli taki przerażającym escape roomie, a tak naprawdę zabawie gdzie trzeba rozwiązując zagadki uciec z całego budynku. Wyjątkowo w tym roku zamieniamy się rolami i to my będziemy straszyć innych! Krwawe i zgniłe małżeństwo zombie melduje gotowość do straszenia! ^^

A Wy co planujecie na swoich paznokciach na tegoroczne Halloween? Ja na samo straszenie pewnie pobawię się z białymi paznokciami zalanymi krwią - będzie upiornie!

Strasznie Was pozdrawiam i oczywiście napiszcie co sądzicie o paznokciach i całym projekcie, który możecie znaleźć na Instagramie @nbnailart oraz pod specjalnym hasztagiem #glamnailschallengeoct




6:00 PM

Anna Grunduls Design | B. mini Cactus Garden

by , in
Lubicie kolorować? Lubicie kaktusy? Lubicie malować paznokcie? Jeśli odpowiedzieliście TAK na wszystkie trzy pytania to dzisiejszy post jest dla Was wręcz idealny!
Jakiś czas temu miałam okazję poznać autorkę jednych z piękniejszych ilustracji i kolorowanek, jakie przyszło mi w swoim życiu kolorować! Chodzi tutaj oczywiście o Anię Grudnuls, która stworzyłam własną markę kolorowanek Anna Grunduls Design. I pomyślicie sobie, że co niby w tym super, jeśli to kolejne kolorowanki... otóż nie! Ania podeszła do tematu całkowicie inaczej tworząc ilustracji, które można kolorować na wiele sposobów! Ja osobiście jestem zachwycona i myślę, że Wy też będziecie!
Kiedy po raz pierwszy przeglądałam co takiego Ania tworzy to już przy pierwszych produktach wiedziałam, że jest to coś wyjątkowego i tworzonego z niesamowitą pasją. Ania w ofercie swojego sklepu posiada przepiękne ilustracje w przeróżnych formach. Znajdziecie u niej ogromne plakaty, których kolorowanie na pewno zajmie Wam trochę czasu, a przy tym przyniesie mnóstwo radości i satysfakcji (ja jestem fanką dużego jednorożca i mapy świata). Oprócz tego znajdziecie małe karteczki w formie pocztówek, do których dołączona jest nawet koperta gdybyśmy chcieli taki obrazek komuś wysłać. Coś co uważam jest totalnym hitem i powinno być tego u Ani jeszcze więcej czyli zeszyty, które samo możemy sobie przyozdobić. Wierzcie lub nie, ale kolorowanie tych malutkich kaktusów jest dla mnie najlepszą frajdą w ciągu dnia (zaraz po malowaniu paznokci oczywiście!).
Najlepsze jest to, że takie wzory nie znajdują się tylko na okładkach zeszytów...
... znajdują się również na każdej kartce w środku! No czad po prostu ^^
Kolejna rzecz, która totalnie skradła moje serce i uważam, że to jeden z najlepszych produktów u Ani czyli taśmy do kolorowania! No obłęd! Ania stworzyła kilka wzorów tych taśm, a na dodatek możecie je dostać w wersji mini i maxi czyli albo na takim kartoniku jak ja mam, albo w całej gigantycznej rolce.
Nie wiem jak Wy, ale ja po prostu jestem zakochana w tych taśmach! ^^
Oprócz tego w sklepie znajdziecie też zwykłe obrazki, naklejki do kolorowania i to naprawdę z wielu dziedzin! Do tego od 2 miesięcy obserwuję Anię na Instagramie i wiem, że jest przekochaną i cudownie ciepłą osobą, która kocha rysowanie i tworzy swoje produkty z ogromną pasją!
Jak wiecie nie byłabym sobą, gdyby w poście nie pokazała Wam również paznokci (heloł, w końcu o tym jest blog!). Tak się stało, że mniej więcej w tym samym czasie do sprzedaży trafiła nowa płytka B. Loves Plates z serii B. mini o nazwie cactus garden. Nie mogłam nie połączyć tych dwóch dziedzin (paznokci i kolorowania) właśnie za sprawą tej płytki!
Jako bazy użyłam jednego z moich ulubionych lakierów marki El Corazon w jasno zielonym odcieniu z mnóstwem ciemno zielonych drobinek, które przypominają mi strukturę samego kaktusa. Lakier pokrył świetnie już po dwóch warstwach, a wbrew pozorom jego zmywanie było bardzo łatwe!
Jako lakieru stemplowego użyłam czarnego BLP01 od B. Loves Plates, a do pokolorowania słodkich kaktusików użyłam lakierów Orly oraz Essie.
Jak widzicie zdecydowałam się na pojedyncze kaktusiki ze środkowego rzędu na tej płytce i umieściłam je na kciuki, paznokciu środkowym i serdecznym. Całość oczywiście pokryłam błyszczącym i szybkoschnącym topem CND Vinylux.
Mam ogromną nadzieję, że całość się Wam podoba :) I nieskromnie mówiąc to jedno z moich ostatnio ulubionych zdobień. Miałam mnóstwo frajdy zarówno przy tworzeniu zdobienia jak i później przy kolorowaniu i robieniu zdjęć ^^

Pamiętajcie żeby również zajrzeć do sklepu Ani i na jej Instagrama, bo tam często organizuje konkursy i przekazuje mnóstwo pozytywnej energii!

Buziaki!

3:30 PM

Diadem Black Metalic Matte | Back to school nails

by , in
Cześć!

Postanowiłam, że muszę trochę ponadrabiać zaległości w blogowaniu więc trochę zdobień w najbliższym czasie się tutaj pojawi. To trochę tak jak z nadrabianiem zaległości w szkole ^^ Rok szkolny już się oczywiście zaczął i wszyscy uczniowie dawno się przestawili na tryb nauki, ale właśnie rozpoczął się również rok akademicki! Powiem Wam osobiście, że nie tęsknie za koniecznością chodzenia czy to na zajęcia szkolne, czy na studia. Życie bez klasówek, nauki (często bezsensownych rzeczy) i matematyki jest naprawdę piękne :D

Ale żeby nie było tak kolorowo to dziś pokażę Wam moje zdobienie, które zmalowałam miesiąc temu i zdecydowanie do najbardziej kolorowych ono nie należy ^^
Jako bazy pod swoje szkolne zdobienie użyłam czarnego metalika firmy Diadem, który chodzi za mną już od bardzo dawna. Mega podoba mi się ten odcień i nie jest to taki zwyczajny metalik, ma w sobie coś naprawdę wyjątkowego. I do tego kojarzy mi się z lukrecją, którą tak bardzo uwielbiam ^^

Lakier bardzo dobrze się rozprowadza i kryje pięknie po dwój warstwach.
Zdobienie, które zmalowałam z okazji sezonu 'back to school' prześladowało mnie od dawna. Bardzo chciałam je zawsze zrobić, a jakoś nigdy nie było mi do niego po drodze. Moja przyjaciółka jest nauczycielką matematyki, ale nigdy nie chciała się na takie paznokcie zgodzić :P
Zdobienie tablicowe jest niezwykle prostym, ale niesamowicie efektownym. Na dobrze wyschnięty. czarny, metaliczny lakier położyłam top matowy z firmy My Secret, a następnie zabrałam się za stemplowanie matematycznych zagadek...
Do stemplowania użyłam oczywiście białego lakieru do stempli marki B. Loves Plates, z którego jestem niesamowicie dumna ^^ Wykorzystałam wzory z płytki Cheeky (niestety już niedostępne na rynku) gdzie znalazłam cyferki i kątomierz. Wzór gry w kółko i krzyżyk pochodzi z płytki hehe, a znaki dzielenia, mnożenia, dodawania i odejmowania stworzyłam sama przy użyciu jakiś pojedynczych wzorów.
Całość oczywiście ponownie pokryłam topem matowym z My Secret (pamiętając o tym, aby robić to delikatnie - żeby nie rozmazać stempli, ale również i szybko - aby top równomiernie się rozprowadził).

Powiem Wam, że tak sobie czasem miło wrócić myślami do szkolnych czasów... ale tylko myślami ^^

A Wy jakie macie wspomnienia ze szkolnych lat? Uczycie się jeszcze, czy jesteście już poważnymi, dorosłymi ludźmi z pracą? :D Dajcie znać w komentarzach i oczywiście nie zapomnijcie napisać jak podoba się Wam moje zdobienie i ten nieziemski, czarny, metalik od Diademu!

Buziaki!

4:50 PM

ORLY The New Neutral | Recenzja i Swatche

by , in
Cześć!

Za chwilę jesień przyjdzie do nas już w całej swojej okazałości mimo, że obecnie jeszcze wrzesień rozpieszcza nas słońcem. Pierwsze kasztany już pod drzewami widziałam więc mogę uznać, że jest to idealny moment na pokazanie Wam najnowszej, jesiennej kolekcji lakierów od Orly.


Kolekcja The New Neutral jest dostępna już na stronie www.orlybeauty.pl i dzisiaj zapraszam Was na recenzje każdego z lakierów oraz mnóstwo zdjęć.

Olive You Kelly - to kolor, który najbardziej podoba mi się w całej tej kolekcji, a to głównie dlatego, że do tej pory Orly w swojej ofercie nie miało takiego odcienia! To idealny kolor khaki czyli po mojemu 'wojskowy'. Znalazłam już dla niego świetne zastosowanie i niedługo pokażę Wam zdobienie z jego udziałem.
Lakier jest totalnie kremowy bez żadnych dodatków i świetnie kryje już po jednej warstwie natomiast druga nadaje mu pięknej głębi. Konsystencja jest idealna (jak to w lakierach Orly!) i świetnie się go nakłada.
Fall Into Me - to drugi w kolejności mój ulubiony lakier spośród całej szóstki. Zauważyłam, że Orly od czasu tegorocznej wiosny przemyca w swoich kolekcjach metaliki, które w świecie paznokciowym właśnie wróciły do łask. To bardzo stonowany, brązowy metalik, który świetnie będzie się prezentował z klimatycznymi, jesiennymi zdobieniami.
Lakier kryje bardzo dobrze, ale to co zresztą jest wadą każdego metalika zostawia smugi i ślady po pędzelku. Zwykle po prostu malowałam najrówniej jak się da, aby linie były proste, natomiast ostatnio koleżanka doradziła mi żeby przy drugiej warstwie nałożyć lakier gąbeczką. Tak też zrobiłam i bardzo spodobał mi się efekt jaki uzyskałam. Piękna, gładka, metaliczna tafla!
Cashmere Crisis - teraz przechodzimy do kolorów, które podobają mi się najmniej czyli oczywiście nudziaki. Powiem Wam, że noszenie ich solo to dla mnie żadna przyjemność, ale pod zdobienia sprawdzają się świetnie. Lubię też mieć kilka takich odcieni, bo mogę je wykorzystać do kolorowania liści, skóry czy innych stemplowych kolorowanek :) Ten tutaj lekko wpada w szare tony i też do tej pory niczego podobnego w Orly nie było.
Lakier trochę słabiej kryje (jak to nudziaki) dlatego tutaj 3 warstwy to must have, chyba, że lubicie taki półtransparentny efekt. Mimo delikatniejszego krycia lakierem maluje się bardzo wygodnie i dzięki pędzelkom, które znajdziecie w lakierach Orly można bardzo szybko pokryć cały paznokieć.
Snuggle Up - to drugi nudziak w tej kolekcji, który z moją skórą praktycznie się zlał w całość, ale ma w sobie coś takiego naturalnego co też tak jak napisałam wyżej będę wykorzystywać podczas kolorowania stemplowych wzorów (np. do skóry).
Podobnie jak poprzednik tutaj trzy warstwy to minimum. Będzie na pewno też świetną bazą pod wszelkiego rodzaju zdobienia - myślę, że piękne jesienne liście na takim tle byłyby ekstra!
Mauvelous - to kolor, który ciężko mi zdefiniować, bo to coś pomiędzy nudziakiem, brudnym różem z domieszką brązu... Jakbyście określili ten kolor? Niezależnie od tego jak można go nazwać jest naprawdę interesujący ^^
Wracamy do krycia po 2 warstwach, bo po nudziakach ten zdecydowanie ma lepsze krycie. Bardzo wygodnie się nim maluje i mam kilka pomysłów z czym go połączyć w jakimś ciekawym zdobieniu!
Seize The Clay - na zdjęciu wyszedł wyjątkowo czerwony, ale to bardziej przygaszony, gliniasty kolor. Wiele osób porównuje go z Desert Rose z letniej kolekcji, ale ten, jesienny odcień jest zdecydowanie bardziej przymglony i z tonami czerwonymi niż ten letni, który ma więcej różowych tonów. Kolor bardzo kojarzy mi się z Claymanem czyli bohaterem gry The Neverhood z mojego dzieciństwa. Może pokuszę się nawet o jakiś free hand z udziałem tego lakieru, hm....
Tak jak i pozostałe lakiery z tej kolekcji i ten ma świetną konsystencję, a do tego pięknie kryje po dwóch warstwach. Miałam małe problemy z fotografowaniem go więc wybaczcie mi, że wyszedł nieco za bardzo czerwony i żywy niż jest w rzeczywistości.

Teraz chciałabym pokazać Wam z bliska wszystkie 6 kolorów z kolekcji Orly The New Neutral i bardzo jestem ciekawa, który z tych jesiennych odcieni przypadł Wam do gustu najbardziej?


Koniecznie napiszcie mi, który z tych lakierów podoba się Wam najbardziej - może pokrywa się to z moimi typami ^^ Lakiery oczywiście są już dostępne w ofercie Orly zarówno w zwykłej formule jak i w serii Gel FX oraz będą dostępne na stoisku Orly w najbliższy weekend na Targach Beauty Forum w Warszawie!

PS. Kto z Was wybiera się na Targi w tym roku? Ja wyjątkowo będę tylko w niedzielę, ale mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić moje ulubione stoiska i spotkać się ze znajomymi lakieromaniaczkami!


10:53 AM

Eveline Holo Collection Swatche i Recenzja

by , in
"Nie wszystko HOLO co się świeci!"
Tak powinno brzmieć to powiedzenie w świecie lakierowym. Ostatnimi czasy trend holo zawładnął światem kosmetyków, ale i nie tylko, bo teraz już praktycznie wszystko możemy znaleźć w holograficznym wykończeniu ^^ Niestety jeśli chodzi o kosmetyki to marki często używają pojęcia holo, a tak naprawdę tego efektu tam nie znajdziemy.
Dziś chcę opowiedzieć Wam o kolekcji lakierów inspirowanych (to bardzo ważne słowo!) trendem HOLO od marki Eveline.
Zapraszam do czytania oraz oglądania!
Dlaczego słowo 'inspirowany' jest tutaj tak ważny? Ano dlatego, że lakiery, które znajdziecie w tej kolekcji do holograficznych nie są, a są właśnie inspirowane trendem HOLO. Mnie osobiście one bardziej pasowałyby, aby nazwać je UNICORN, ale to już moje takie prywatne przemyślenia :)

Pomijając kwestię nazewnictwa, kolory same w sobie są prześliczne i tego nie można im odmówić. Trend shimmerowy oraz metaliczny w tym sezonie mocno wraca do łask dlatego też i tutaj znajdziemy nawiązania właśnie do wykończenia jakim jest shimmer.

Kolekcja HOLO od Eveline to 8 pięknie shimmerowych kolorów w odcieniach nude, różu, czerwieni i fioletu. Przygotowałam dla Was swatche każdego z kolorów, abyście mogły zobaczyć jak prezentują się na paznokciach. Do dzieła!
Pierwszy z nich to kolor o numerze 36 - to nudziak z różowymi tonami, pokusiłabym się również o nazwanie go kolorem łososiowym. Występuje on w towarzystwie intensywnie złotego shimmeru, który pięknie współgra z tym kolorem. Lakier potrzebuje 3 warstw do pełnego krycia. Chyba, że wolicie bardziej transparentny efekt - wtedy spokojnie dwie już wystarczą.

Kolor 37 to jeden z moich ulubieńców w tej kolekcji. To piękny, barbie róż ze złotym shimmerem, ale znacznie delikatniejszym niż ten w pierwszym lakierze. Tutaj róż zdecydowanie się przebija co mnie bardzo przypadło do gustu. Lakier kryje po dwóch warstwach.

Od kiedy tylko kilka lat temu do trendów paznokciowych zawitało połączenie fioletu z niebieskim shimmerem wiedziałam, że jest to strzał w dziesiątkę. Taki właśnie jest kolor 38, który jest połączeniem błyszczącego fioletu z niesamowicie błyszczącym się błękitem. No coś pięknego! Lakier podobnie jak poprzednik kryje już po 2 warstwach.

Kolor 39 to bardzo nieoczywiste połączenie czyli mocno różowy, fuksjowy odcień różu z niebieskim shimmerem, który wygląda tutaj naprawdę świetnie. To mój kolejny ulubieniec tej kolekcji zwłaszcza, że występuje razem z takim samym błyszczykiem. To świetne wykończenie możecie połączyć zarówno na paznokciach jak i ustach! Tutaj również krycie jest dobre - po dwóch warstwach.

Kolejny nudziak, a rzekłabym nawet, że to metaliczne złoto z delikatnych żółtym shimmerem to kolor z numerem 40. Mam wrażenie, że ten lakier delikatnie ma inne wykończenie niż pozostałe, ale bardzo mi się ono podoba. Zazwyczaj złota nie lubię, ale to wygląda naprawdę nieźle :) Krycie to też 2 warstwy.

Kolejny róż w tej kolekcji to numer 41, ale tym razem jest on bardziej malinowy i transparentny. Tutaj 3 warstwy to minimum. Określiłabym go takim słodkim, różowym żelkiem z wielokolorowym shimmerem. Całkiem przyjemny kolor :)

Dwa ostatnie kolory to mocne czerwienie, a pierwsza z nich to 42 z pomarańczowymi nutami oraz złotym shimmerem. Mimo, że to nie moje odcienie to jest w tym kolorze jakaś magia, która mnie porywa. Z tych dwóch odcieni ten jest nieco bardziej żelkowy, ale dalej nieźle kryje - po dwóch warstwach.

Ostatni, ale na pewno nie najgorszy czyli kolor o numerze 43. To piękna, głęboka i bardzo intensywna czerwień, w której shimmer trochę się zgubił, ale bardzo podoba mi się ten efekt. Tutaj krycie jest mega dobre i dwie warstwy zdecydowanie są wystarczające.

I jak podoba się Wam ta kolekcja? Ja mam swoich faworytów i chętnie poznam Waszych więc jeśli takich macie to piszcie w komentarzach poniżej!
Dajcie również znać co sądzicie o obecnym szale na HOLO z każdej strony i czy znacie jakieś kosmetyki, które faktycznie są holo i są świetnej jakości.

Holo buziaki!

Post Top Ad

Instagram