Post Top Ad

4:50 PM

ORLY The New Neutral | Recenzja i Swatche

by , in
Cześć!

Za chwilę jesień przyjdzie do nas już w całej swojej okazałości mimo, że obecnie jeszcze wrzesień rozpieszcza nas słońcem. Pierwsze kasztany już pod drzewami widziałam więc mogę uznać, że jest to idealny moment na pokazanie Wam najnowszej, jesiennej kolekcji lakierów od Orly.


Kolekcja The New Neutral jest dostępna już na stronie www.orlybeauty.pl i dzisiaj zapraszam Was na recenzje każdego z lakierów oraz mnóstwo zdjęć.

Olive You Kelly - to kolor, który najbardziej podoba mi się w całej tej kolekcji, a to głównie dlatego, że do tej pory Orly w swojej ofercie nie miało takiego odcienia! To idealny kolor khaki czyli po mojemu 'wojskowy'. Znalazłam już dla niego świetne zastosowanie i niedługo pokażę Wam zdobienie z jego udziałem.
Lakier jest totalnie kremowy bez żadnych dodatków i świetnie kryje już po jednej warstwie natomiast druga nadaje mu pięknej głębi. Konsystencja jest idealna (jak to w lakierach Orly!) i świetnie się go nakłada.
Fall Into Me - to drugi w kolejności mój ulubiony lakier spośród całej szóstki. Zauważyłam, że Orly od czasu tegorocznej wiosny przemyca w swoich kolekcjach metaliki, które w świecie paznokciowym właśnie wróciły do łask. To bardzo stonowany, brązowy metalik, który świetnie będzie się prezentował z klimatycznymi, jesiennymi zdobieniami.
Lakier kryje bardzo dobrze, ale to co zresztą jest wadą każdego metalika zostawia smugi i ślady po pędzelku. Zwykle po prostu malowałam najrówniej jak się da, aby linie były proste, natomiast ostatnio koleżanka doradziła mi żeby przy drugiej warstwie nałożyć lakier gąbeczką. Tak też zrobiłam i bardzo spodobał mi się efekt jaki uzyskałam. Piękna, gładka, metaliczna tafla!
Cashmere Crisis - teraz przechodzimy do kolorów, które podobają mi się najmniej czyli oczywiście nudziaki. Powiem Wam, że noszenie ich solo to dla mnie żadna przyjemność, ale pod zdobienia sprawdzają się świetnie. Lubię też mieć kilka takich odcieni, bo mogę je wykorzystać do kolorowania liści, skóry czy innych stemplowych kolorowanek :) Ten tutaj lekko wpada w szare tony i też do tej pory niczego podobnego w Orly nie było.
Lakier trochę słabiej kryje (jak to nudziaki) dlatego tutaj 3 warstwy to must have, chyba, że lubicie taki półtransparentny efekt. Mimo delikatniejszego krycia lakierem maluje się bardzo wygodnie i dzięki pędzelkom, które znajdziecie w lakierach Orly można bardzo szybko pokryć cały paznokieć.
Snuggle Up - to drugi nudziak w tej kolekcji, który z moją skórą praktycznie się zlał w całość, ale ma w sobie coś takiego naturalnego co też tak jak napisałam wyżej będę wykorzystywać podczas kolorowania stemplowych wzorów (np. do skóry).
Podobnie jak poprzednik tutaj trzy warstwy to minimum. Będzie na pewno też świetną bazą pod wszelkiego rodzaju zdobienia - myślę, że piękne jesienne liście na takim tle byłyby ekstra!
Mauvelous - to kolor, który ciężko mi zdefiniować, bo to coś pomiędzy nudziakiem, brudnym różem z domieszką brązu... Jakbyście określili ten kolor? Niezależnie od tego jak można go nazwać jest naprawdę interesujący ^^
Wracamy do krycia po 2 warstwach, bo po nudziakach ten zdecydowanie ma lepsze krycie. Bardzo wygodnie się nim maluje i mam kilka pomysłów z czym go połączyć w jakimś ciekawym zdobieniu!
Seize The Clay - na zdjęciu wyszedł wyjątkowo czerwony, ale to bardziej przygaszony, gliniasty kolor. Wiele osób porównuje go z Desert Rose z letniej kolekcji, ale ten, jesienny odcień jest zdecydowanie bardziej przymglony i z tonami czerwonymi niż ten letni, który ma więcej różowych tonów. Kolor bardzo kojarzy mi się z Claymanem czyli bohaterem gry The Neverhood z mojego dzieciństwa. Może pokuszę się nawet o jakiś free hand z udziałem tego lakieru, hm....
Tak jak i pozostałe lakiery z tej kolekcji i ten ma świetną konsystencję, a do tego pięknie kryje po dwóch warstwach. Miałam małe problemy z fotografowaniem go więc wybaczcie mi, że wyszedł nieco za bardzo czerwony i żywy niż jest w rzeczywistości.

Teraz chciałabym pokazać Wam z bliska wszystkie 6 kolorów z kolekcji Orly The New Neutral i bardzo jestem ciekawa, który z tych jesiennych odcieni przypadł Wam do gustu najbardziej?


Koniecznie napiszcie mi, który z tych lakierów podoba się Wam najbardziej - może pokrywa się to z moimi typami ^^ Lakiery oczywiście są już dostępne w ofercie Orly zarówno w zwykłej formule jak i w serii Gel FX oraz będą dostępne na stoisku Orly w najbliższy weekend na Targach Beauty Forum w Warszawie!

PS. Kto z Was wybiera się na Targi w tym roku? Ja wyjątkowo będę tylko w niedzielę, ale mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić moje ulubione stoiska i spotkać się ze znajomymi lakieromaniaczkami!


10:53 AM

Eveline Holo Collection Swatche i Recenzja

by , in
"Nie wszystko HOLO co się świeci!"
Tak powinno brzmieć to powiedzenie w świecie lakierowym. Ostatnimi czasy trend holo zawładnął światem kosmetyków, ale i nie tylko, bo teraz już praktycznie wszystko możemy znaleźć w holograficznym wykończeniu ^^ Niestety jeśli chodzi o kosmetyki to marki często używają pojęcia holo, a tak naprawdę tego efektu tam nie znajdziemy.
Dziś chcę opowiedzieć Wam o kolekcji lakierów inspirowanych (to bardzo ważne słowo!) trendem HOLO od marki Eveline.
Zapraszam do czytania oraz oglądania!
Dlaczego słowo 'inspirowany' jest tutaj tak ważny? Ano dlatego, że lakiery, które znajdziecie w tej kolekcji do holograficznych nie są, a są właśnie inspirowane trendem HOLO. Mnie osobiście one bardziej pasowałyby, aby nazwać je UNICORN, ale to już moje takie prywatne przemyślenia :)

Pomijając kwestię nazewnictwa, kolory same w sobie są prześliczne i tego nie można im odmówić. Trend shimmerowy oraz metaliczny w tym sezonie mocno wraca do łask dlatego też i tutaj znajdziemy nawiązania właśnie do wykończenia jakim jest shimmer.

Kolekcja HOLO od Eveline to 8 pięknie shimmerowych kolorów w odcieniach nude, różu, czerwieni i fioletu. Przygotowałam dla Was swatche każdego z kolorów, abyście mogły zobaczyć jak prezentują się na paznokciach. Do dzieła!
Pierwszy z nich to kolor o numerze 36 - to nudziak z różowymi tonami, pokusiłabym się również o nazwanie go kolorem łososiowym. Występuje on w towarzystwie intensywnie złotego shimmeru, który pięknie współgra z tym kolorem. Lakier potrzebuje 3 warstw do pełnego krycia. Chyba, że wolicie bardziej transparentny efekt - wtedy spokojnie dwie już wystarczą.

Kolor 37 to jeden z moich ulubieńców w tej kolekcji. To piękny, barbie róż ze złotym shimmerem, ale znacznie delikatniejszym niż ten w pierwszym lakierze. Tutaj róż zdecydowanie się przebija co mnie bardzo przypadło do gustu. Lakier kryje po dwóch warstwach.

Od kiedy tylko kilka lat temu do trendów paznokciowych zawitało połączenie fioletu z niebieskim shimmerem wiedziałam, że jest to strzał w dziesiątkę. Taki właśnie jest kolor 38, który jest połączeniem błyszczącego fioletu z niesamowicie błyszczącym się błękitem. No coś pięknego! Lakier podobnie jak poprzednik kryje już po 2 warstwach.

Kolor 39 to bardzo nieoczywiste połączenie czyli mocno różowy, fuksjowy odcień różu z niebieskim shimmerem, który wygląda tutaj naprawdę świetnie. To mój kolejny ulubieniec tej kolekcji zwłaszcza, że występuje razem z takim samym błyszczykiem. To świetne wykończenie możecie połączyć zarówno na paznokciach jak i ustach! Tutaj również krycie jest dobre - po dwóch warstwach.

Kolejny nudziak, a rzekłabym nawet, że to metaliczne złoto z delikatnych żółtym shimmerem to kolor z numerem 40. Mam wrażenie, że ten lakier delikatnie ma inne wykończenie niż pozostałe, ale bardzo mi się ono podoba. Zazwyczaj złota nie lubię, ale to wygląda naprawdę nieźle :) Krycie to też 2 warstwy.

Kolejny róż w tej kolekcji to numer 41, ale tym razem jest on bardziej malinowy i transparentny. Tutaj 3 warstwy to minimum. Określiłabym go takim słodkim, różowym żelkiem z wielokolorowym shimmerem. Całkiem przyjemny kolor :)

Dwa ostatnie kolory to mocne czerwienie, a pierwsza z nich to 42 z pomarańczowymi nutami oraz złotym shimmerem. Mimo, że to nie moje odcienie to jest w tym kolorze jakaś magia, która mnie porywa. Z tych dwóch odcieni ten jest nieco bardziej żelkowy, ale dalej nieźle kryje - po dwóch warstwach.

Ostatni, ale na pewno nie najgorszy czyli kolor o numerze 43. To piękna, głęboka i bardzo intensywna czerwień, w której shimmer trochę się zgubił, ale bardzo podoba mi się ten efekt. Tutaj krycie jest mega dobre i dwie warstwy zdecydowanie są wystarczające.

I jak podoba się Wam ta kolekcja? Ja mam swoich faworytów i chętnie poznam Waszych więc jeśli takich macie to piszcie w komentarzach poniżej!
Dajcie również znać co sądzicie o obecnym szale na HOLO z każdej strony i czy znacie jakieś kosmetyki, które faktycznie są holo i są świetnej jakości.

Holo buziaki!

8:59 PM

💙 PERFECT NAILS | Ed Sheeran Concert 💙

by , in
Coś mi ostatnio średnio idzie pisanie postów. Mam tutaj straszne zaległości, alw to wszystko przed permanentny brak czasu związany z organizacją wesela, prowadzeniem firmy i wszystkim co się dzieje dookoła.

Ale! Po wielu dniach pisania tych kilkunastu zdań przychodzę do Was z nowym postem!

Aj nawet nie wiecie jak długo czekałam na to wydarzenie! Oczywiśie mówię tutaj o koncercie Eda Sheerana, na którym byłam niedawno - która z Was też była? Na bilety polowaliśmy od samego początku i jak tylko udało się je dostać to już nie mogliśmy się doczekać samego wydarzenia, haha!

Paznokcie na koncert zaplanowałam już w zeszłym roku podczas 31 day nail challenge gdzie przy wyzwaniu 'inspirowane piosenką' dokładnie wiedziałam jaką stylizację przygotować. Dzisiaj pokażę Wam odtworzenie i urozmaicenie tego właśnie pomysłu!

Obowiązkowo jako bazy pod zdobienia postanowiłam stworzyć błękitno-niebieski saran wrap gdzie użyłam lakieru odpowiednio Golden Rose oraz Essie.
Na mojej lewej ręce postawiłam na free hand, który w moim wykonaniu zdarza się bardzo rzadko. Na serdecznym paznokciu zmalowałam znak dzielenia, który jednocześnie jest logo całej płyty i dodałam do tego napis Divide. Na środkowym paznokciu (z wielkim trudem :P) stworzyłam logo piosenki 'Perfect', która bardzo wiele znaczy dla mnie i dla Jasia ❤ Na kciuku natomiast postanowiłam zrobić prosty, biały napis 'Ed Sheeran', z cieniowaniem w kolorze czarnym.
Na drugiej ręce już jednak nie podjęłam się ręcznego malowania i w ruch poszły stemple. Wykorzystałam tutaj płytkę Queen z nutowym wzorem. Postawiłam na tzw. double stamping, dzięki któremu uzyskałam podobny efekt jak na lewej dłoni. Do stemplowania użyłam dwóch lakierów od B. Loves Plates czyli BLP01 B. a Black Hole i BLP02 B. an Arctic Snow. Powiem Wam, że naprawdę byłam zadowolona z tego jak całość się spójnie prezentowała.
Paznokcie paznokciami, ale oprócz tego postanowiłam stworzyć dla siebie i dla Jasia specjalne koszulki z logo płyty Divide oraz bardzo ciekawym tyłem.... Ale o tym trochę niżej!
Prawda, że kolor na koszulce i na paznokciach świetnie się zgrał?
Powiem Wam, że jestem mega zadowolona z tego jak wyszły te paznokcie mimo, że mistrzem free handu nie jestem ^^ Bardzo ciężko było mi się z nimi rozstać więc zmyłam je dopiero po tygodniu od koncertu!
Tak prezentowały się moje obie ręce 💙

Na koniec chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć z samego wydarzenia czyli koncertu Eda Sheerana w Warszawie na Stadionie Narodowym.
A tak wyglądał tył naszych koszulek 💙 Jestem z nich mega dumna i tak bardzo się cieszyłam jak udało się je zrobić! A jak Wam się podobają?
Oprócz mojego Jasia, na koncercie byłam również z Gosią z bloga GosiaPio oraz jej chłopakiem José Antonio ^^
I na koniec nasze pasujące paznokcie! 💙

Buziaki!

9:32 PM

Do you believe in MAGIC? | NCLA

by , in
Dzisiejszy post będzie nieco krótki, ale wyjątkowo wypakowany zdobieniami. Zwykle we wpisie pokazuję Wam jedną stylizację, ale tym razem będzie inaczej!

Czy zdażyło się Wam kiedykolwiek kupić lakier tylko dlatego, że spodobała się Wam nazwa? Albo kupienie całej kolekcji żeby 'mieć je wszystkie'?
Jeśli tak to mogę odetchnąć z ulgą, że nie jestem jedyna!

Kiedy na targach Beauty Forum w zeszłym roku na stoisku NCLA chwyciłam w ręce lakier Unicorn City to wiedziałam, że musi być mój! I to z dwóch podowów!
Po pierwsze nazwa - czyż nie jest cudowna? Po drugie oczywiście kolor - to cudny duochrom mieniący się na niebiesko i fioletowo z mnóstwem błyszczących drobinek! Kosmiczny obłęd.
Co ciekawe, lakier kryje fajnie już po dwóch warstwach, aczkolwiek ja dodałam jeszcze trzecią bardzo cieniutką, tak dla efektu. Lakier świetnie również wygląda na czerni - wtedy wystarczy już nawet jedna warstwa.
Ten multichrom świetnie nadaje się pod zdobienie typu galaxy, jednak ja wykorzystałam proste, aczkolwiek bardzo urocze wzory z gwiazdkami i słodkim astronautą.

Drugi lakier z tej kolekcji dostałam niedługo potem w ramach współpracy właśnie myśląc 'matko, potrzebuje obu żeby mieć kolekcje!'.
Drugi lakier z tej mini kolekcji to Cosmic Candy i ten cukiereczek to również multichrom o tym samyn wykończeniu, który jest bardziej taki... ufo! Serio! Jeśli miałabym opisać skórę ufoludka to pewnie mieniłaby się kolorami fioletu, brązu i zieleni. Dokładnie jak ten lakier! Podobnie jak poprzednik kryje zadowalająco (też trzy cieniutkie warstwy) i możecie go położyć na czerni. Tym razem postawiłam na temat obserwacji gwiazd i na paznokciach znalazły się wzory konstelacji oraz teleskopu.

Wszystkie wzory w obu zdobieniach pochodzą z płytki Born Pretty Store L039, którą razem z moim kodem VML91 otrzymacie 10% zniżki na zakupy!

Na koniec mam dla Was bardzo wyjątkowe zdjęcie...
To fotografia wykonana przeze mnie podczas mojej 3 miesięcznej wyprawy po Wyspach Kanaryjskich przy schronisku na wysokości ok 3200m n.p.m. Bardzo polubiłam fotografię nocnego nieba i coraz częściej je robię.

A czy Wy lubicie oglądać gwiazdy? Ja bardzo lubię ten motyw na paznokciach dlatego przy okazji tych kosmicznych lakierów nie mogłam sobie odmówić takich dodatków.

Napiszcie mi również, który z dwóch lakierów z kolekcji Do you believe in Magic? od NCLA podoba się Wam najbardziej!

Kosmiczne buziaki!

7:52 PM

Wakacyjne palemki 🌴

by , in
Z Wysp Kanaryjskich wróciłam już miesiąc temu, ale wspomnienia nadal są żywe i myślę, że jeszcze długo pozostaną w mojej pamięci!
Szykuję dla Was dosyć obszerny wpis pt. 'Dlaczego uciekłam na Kanary', ale zanim ujrzy on światło dzienne mam dla Was jeszcze mocno wakacyjne zdobienie z palemkami.
Zapraszam do oglądania!

Odkąd tylko zaczęłam tworzyć płytkę B.11 summer paradise wiedziałam, że znajdą się na niej palmy. Wiedziałam też, że będę chciała tego wzoru użyć i to dokładnie w takiej kolorystyce jaką Wam teraz pokazuję!
Jako bazę postanowiłam wykorzystać lakier z Essence, który kupiłam na Gran Canarii o nazwie my highlighter. Poza wakacyjnym kolorem i delikatnym shimmerem urzekła mnie buteleczka ^^ prawda, że jest urocza!
Lakier jest intensywnie żółty i niestety zdjęcia totalnie zjadły jego złotawo-żółty shimmer... Lakiery kryje już świetnie po dwóch warstwach. To wręcz idealne tło do moich palemek!
Z racji tego, że na wyspach miałam ograniczoną ilość lakierów ze sobą to musiałam trochę kombinować. Jak się możecie spodziewać brązowy nie znalazł się w mojej podróżnej kosmetyczce więc musiałam go wyczarować z innych kolorów (z tego co pamiętam użyłam pomarańczowego neonu i odrobiny czarnego). Z kolei listki palm pokolorowałam turkusem od NCLA Life is Your Creation. Trzeba sobie jakoś radzić, nie? ^^
Powiem Wam, że tak jak patrzę na moje migdałki to nawet były już fajnej długości ^^ Całość zdobienia oczywiście pokryłam topem od CND Vinylux tak, aby na pewno nie rozmazać żadnego wzoru.
Jak podoba się Wam takie zdobienie? Na wakacje idealne, nie? Myślę, że dzięki żywym kolorom (które ja tak uwielbiam!) i wakacyjnemu wzorowi takie zdobienie znalazłoby wiele amatorek! Zobaczcie tylko jak cudownie komponuje się to z prawdziwą palmą!
Prawda, że jest czad? ^^
Aloha!

Post Top Ad

Instagram