Post Top Ad

2:53 PM

Ręcznie malowane kwiaty - Kosmetyki Anwen

by , in
Nigdy nie przykładałam jakiejś wielkiej wagi do tego jak wyglądają moje włosy i nie zwracałam uwagi na to jakich produktów do ich pielęgnacji używam. Jednak od jakiegoś czasu totalnie przepadłam na punkcie pielęgnacji moich włosów! A to wszystko za sprawą kosmetyków od mojej imienniczki czyli Anwen.
Ponad rok temu pierwszy raz testowałam na swoich włosach maskę kokos i glinka. Wtedy miałam ją tylko w trzech małych saszetkach i bardzo nie chciałam żeby się szybko skończyły. Używałam maski bardzo sporadycznie, aż w końcu 2 miesiące temu zdecydowałam się na duże zamówienie w Sklepie Anwen. W mojej włosowej kolekcji pojawiły się wtedy miętowy szampon peelingujący, odżywki PEH do włosów średnioporowatych, duże opakowanie maski kokos i glinka oraz masełko do końcówek.
Ostatnim czasie dotarła do mnie druga paczka - tym razem w prezencie od samej Anwen gdzie zalazła się wegańska wersja odżywek PEH dla włosów średnioporowatych (z proteinową zieloną herbatą), masełko do końcówek oraz maska kokos i glinka w nowej odsłonie graficznej.

Jak wiecie przeprosiłam się z ręcznymi malowankami i postanowiłam zainspirować się przepięknymi grafikami znajdującymi się na produktach Anwen. Przyjrzyjcie się im! :)
Od lewej: zielona herbata, magnolia, bez, irys, kokos oraz mięta.
Ale zacznijmy od początku!
Mint It Up - szampon peelingujący to świetna substancja z mnóstwem drobinek, które świetnie oczyszczają skórę głowy. Używam go raz w tygodniu (czasem rzadziej) zawsze w towarzystwie odżywki proteinowej - pomaga ona wypłukać peelingujące drobinki. Szampon ma genialny zapach (oczywiście miętowy) i bardzo dobrze działa na moją skórę głowy.
Jeśli chodzi o zdobienie to użyłam tu dwóch farbek akrylowych (zielonej i białej) do stworzenia miętowego odcienia i obu z osobna do wycieniowania listków.
Odżywka Proteinowa Magnolia - to chyba moja najmniej ulubiona odżywka z całej kolekcji (jeśli chodzi o zapach i efekt na włosach). Ma ona za zadanie uzupełniać ubytki i regenerować nasze włosy. Obecnie proteiny stosuję raz w całym cyklu pielęgnacji.
Do stworzenia magnolii na wzorniku użyłam zarówno farbek akrylowych (brązowa, biała, zielone x2) jak i różowo-fioletowych lakierów (marki Orly).
Odżywka Proteinowa Zielona Herbata - używam jej od niedawna, ale postanowiłam stosować ją na zmianę z Proteinową Magnolią. Z tych dwóch protein to właśnie Zielona Herbata bardziej przypadła mi do gustu. Zapach ma bardzo delikatny i stosunkowo neutralny. Uwielbiam efekt jaki daje ta odżywka na moich włosach!
Zieloną herbatę na wzorniku wykonałam wyłącznie trzema farbkami akrylowymi (dwie zielone i biała).
Odżywka Nawilżający Bez - jest pełna humektantów czyli substancji, które odpowiadają za utrzymanie wody wewnątrz naszych włosów. Bez nich stają się kruche, łamliwe, matowe i szorstkie.
Aby zmalować bez taki jak na opakowaniu użyłam standardowo farbek akrylowych (zielenie) oraz klasycznych lakierów w odcieniach fioletu i granatu.
Odżywka Emolientowy Irys - ma ona dostarczać emolientów i tworzyć specjalną warstwę na włosach, która zapobiega nadmiernej utracie wody z ich wnętrza, a także zabezpiecza przed wnikaniem szkodliwych substancji z naszego otoczenia. Włosy po tej odżywce są gładkie, bardziej elastyczne i błyszczące. To zdecydowanie moja najbardziej ulubiona odżywka ze wszystkich - jestem wręcz zakochana w efekcie jaki daje na moich włosach!
Aby stworzyć irysy użyłam farbek akrylowych (zielona, brązowa - obie po dwa odcienie) oraz lakiery (fioletowo-granatowe).
Maska Kokos i Glinka - czyli to od czego zaczęła się moja przygoda ze świadomą pielęgnacją włosów. Mimo, że mam włosy średnioporowate, a maska jest do niskoporowatych to bardzo polubiły się one z tą odżywką. Mam po niej bardzo przyjemne i gładkie włosy w dotyku.
Aby zmalować kokosy na wzorniku użyłam tylko i wyłącznie farbek akrylowych.
Na koniec jeszcze znowu wszystkie wzorniki z grafikami z opakowań produktów. Mam nadzieję, że taki trochę inny post niż zwykle się Wam spodoba. Dla mnie to jest niesamowite, że tyle inspiracji jesteśmy znaleźć dosłownie wszędzie, dookoła nas :) Przy okazji miło było mi poopowiadać Wam o moim obecnym szaleństwie jakim jest pielęgnacja włosów.

A Wy jak dbacie o swoje kudły na głowie? ^^ A może też używacie kosmetyków Anwen?
Dajcie koniecznie znać!

PS. Ostrzę sobie ząbki na nowość, która ma niebawem wejść do sklepu czyli szampon z kawą oraz inne szampony owocowe w ofercie Anwen :)

10:20 PM

Projekt Lakierowniczka Inspiruje Tydzień 1-3

by , in
Przez ostatnie 3 tygodnie miała okazję wziąć udział w projekcie paznokciowym, który totalnie odmienił moje podejście i nastawienie do ręcznie malowanych zdobień. Mowa tutaj o wyzwaniach stawianych co tydzień przez Madzię z bloga Lakierowniczka o wdzięcznej nazwie #LakierowniczkaInspiruje.

Cały projekt ma na celu pobudzić naszą kreatywność i skłonić nas do ćwiczeń. W moim przypadku to również wyjście ze swojej bezpiecznej strefy komfortu (stemplowych zdobień)!

Dziś chce pokazać Wam wszystkie moje prace w projekcie i trochę o nich opowiem :)
Zacznę trochę nie po kolei czyli od tygodnia #2 i pracy, która lubię najabardziej. Zadaniem i inspiracją miało być zdobienie z gradientową bazą i ręcznie malowanymi palmami 🌴
Nie mogłam sobie w tym przypadku odmówić gradientu w kolorystyce neonowej, ale i pastelowe wersje się pojawiły. Za tymi ręcznymi malowankami kryje się mała, miłosna historia.
Historia dwójki zakochanych ludzi, którzy darzą miłością nie tylko siebie, ale i podróże. Pewnego razu zakochali się w jednej wyspie szczególnie - we Fuerteventurze. Obiecali sobie, że kiedyś tam zamieszkają. Jeszcze nie wiedzą kiedy to marzenie spełnią, ale kiedyś na pewno to nastąpi!
Wszystkie zdobienia na wzornikach wykonałam przy pomocy czarnej farbki akrylowej.
Wyzwanie w tygodniu #1 polegało na zmalowaniu kolorowej, nieregularnej bazy i geometrycznych / azteckich wzorów. Jako, że to był mój pierwszy raz z ręcznymi zdobieniami od baaardzo dawna to zmalowałam 3 zdobienia za pomocą pędzelka i czarnej farbki akrylowej oraz 2 wzorniki używając płytek do stempli. Tak jak za taki wzorami nie przepadam to tutaj bardzo mi się spodobały. Już nie wspomnę o samej bazie, w której się zakochałam i na pewno będę powtarzać ten motyw w innych stylizacjach.
Tydzień #3 minął pod prostym hasłem falmingi. Oj tutaj pomysłów miałam aż za dużo! Finalnie postawiłam na (ponownie) 3 zdobienia ręcznie malowane i 2 stemplowe. Każdy wzornik wyszedł jak z innej bajki i jest tworzony inną techniką, ale myślę, że dzięki temu nie jest nudno :) Zdecydowanie najwięcej czasu zajął mi flaming nr 4 - ten z kwiatami na głowie i to z niego chyba jestem najbardziej dumna!

I to na razie tyle :) Na Instagramie u Madzi (@lakierowniczka) i pod #lakierowniczkainspiruje możecie zobaczyć wszystkie prace dziewczyn - laski serio dają czadu, prace są genialne!

Ruszył już kolejny tydzień więc jeśli macie ochotę to możecie śmiało dołączyč!
Bardzo polecam Wam wzięcie udziału i sprawdzenie się dla samych siebie :)
7:19 PM

Kolekcja OPI Neons 2019 - Swatches

by , in
Wiecie, że neony to moje ulubione odcienie i pojawiają się u mnie nie tylko w okresie wakacyjnym, a przez cały rok! Firmy zazwyczaj właśnie w tym czasie wypuszczają neonowe kolekcje dlatego mimo mojej ogromnej miłości do zimy to w paznokciowym świecie uwielbiam właśnie lato!

Dziś przedstawię Wam tegoroczną kolekcję OPI Neons.
 Jak widzicie to 6 przepięknie neonowych kolorów. Przyjrzyjmy się im z bliska :)
PUMP Up the Volume - to coś pomiędzy zakreślaczowym żółtym, a dorodną limonką. Bardzo ładny odcień, który niestety kryje dopiero po 3-4 warstwach. Owszem wysycha dosyć szybko i pomalowanie nim nie zajmuje dużo czasu, ale jak na taki rozbielony żółty mógłby kryć trochę mocniej.
Orange You a Rock-Star? - nie nazwałabym go typowym pomarańczem,a raczej taką dorodną brzoskwinką. Tu z kryciem było nieco lepiej niż w poprzednim przypadku.
V-I-Pink Passes - to mój różowy ulubieniec w tej kolekcji. Bardzo intensywny, mocny i rzecz jasna neonowy róż. Fajnie kryje już po 2-3 warstwach i wysycha bardzo szybko.
Positive Vibes Only - naprawdę ładny neonowy fiolet, który świetnie będzie się komponował w połączeniu z różem :)
Dance Party Teal Dawn - to morski odcień zieleni połączony z nutą niebieskości. To dosyć nieoczywisty kolor pośród pozostałych neonów w tej kolekcji, ale pasuje do nich idealnie!
Music is My Muse - przyjemny, intensywny niebieski, którego zawsze mi brakuje w neonowych kolekcjach. Bardzo się cieszę, że w tej właśnie się pojawił!

I który z kolorów przypadł Wam najbardziej do gustu?
Za kilka dni pokażę Wam co takiego zmalowałam z lakierami z tej właśnie neonowej kolekcji od OPI!

Buziaki,

1:00 PM

Geometryczne wzory z Maga Drops

by , in
Cześć!

Dziś przychodzę do Was z bardzo geometrycznym i dość chaotycznym zdobieniem. Rzadko kiedy tworzę takie wzory więc to była dla mnie nowość, ale bardzo miło mi się tworzyło ten artystyczny chaos na paznokciach.
Do wykonania tych paznokci użyłam 4 kolorów z serii Drops od firmy Maga. To małe kolorowe buteleczki w wielu odcieniach i wszystkie znajdziecie na stronie marki.
Jako bazy użyłam białego, kremowego lakieru z numerkiem 101. Pokrył już ładnie po dwóch warstwach więc nada się bardzo dobrze właśnie po wszelkiego rodzaju zdobienia.
Z kolei do wykonania niejednolitych smug na paznokciach użyłam trzech kolorów: pomarańczowego neonu 107, różowego 112 i malinowego 118.
Całe zdobienie było inspirowane paznokciami jakie jakiś czas temu wykonała Madzia z bloga RedheadNails. W swojej wersji postanowiłam dodać czarne wzory stemplowe z płytki B.07 beauty of simplicity. Co ciekawe nie użyłam pełnych wzorów tylko ich pojedynczych części.
Na pewno to nie ostatni raz jak geometryczne, abstrakcyjne wzory zagoszczą na moich paznokciach więc wypatrujcie ich koniecznie!


10:24 PM

Negative Space Nail Art

by , in
Ostatnio było bardzo neonowo z kolekcją Euphoria od Orly, a dzisiaj będzie zupełnie odwrotnie czyli bardziej spokojnie i pastelowo. Zapraszam na nowy post i metodę zdobienia, z której o dziwo jeszcze nigdy nie korzystałam, a jest serio mega fajna :)
Główną rolę i najważniejszą w dzisiejszym zdobieniu odgrywa lakier On Your Wavelength. To bardzo stonowany, delikatny i na maksa rozbielony błękit. Świetnie nada się jako baza pod wszelkie zdobienia, ale również solo! I to właśnie chcę Wam dziś pokazać :)
Jak dobrze wiecie jestem raczej fanką stemplowych zdobień, co najwyżej naklejek,a free hand na moich paznokciach gości bardzo rzadko. Tym razem postanowiłam spróbować prostej metody, bardzo starej i aż dziwne, że korzystam z niej pierwszy raz znając ją od lat! Chodzi tu o wykonanie zdobienia przy użyciu naklejek do frencha, tworząc przy tym najróżniejsze kształty, formacje i kombinacje.
Obecnie można dostać masę naklejek zwanych vinyl nails czyli wielokształtnych szablonów, które naklejamy na paznokcie, malujemy lakierem i odrywamy. Na tej samej zasadzie wykorzystałam naklejki do frencha w wersji ostro zakończonej. Można je fajnie wykorzystać zarówno do połączenia dwóch, trzech itd kolorów lub do wykonania tzw negative space czyli zdobienie gdzie prześwituje nam część naszego gołego paznokcia. Zwykle byłam mocno uprzedzona do tych wzorów i rzadko (nigdy!) po nie sięgałam, ale przy okazji tego koloru z kolekcji Euphoria od Orly stwierdziłam, że świetnie wpasuje się w klimat. Postanowiłam wykonać 5 różnych wariacji na swoich paznokciach i myślę, że efekt wyszedł zaskakująco fajnie.
Cała tajemnica używania tych naklejek tkwi w tym, że trzeba je odkleić zanim całkowicie wyschnie nam lakier. Dodatkowo mając goły paznokieć pod spodem (ewentualnie z bazą lub odżywką) może łatwo wygładzić krawędzie naszego wzoru przy pomocy skośnego pędzelka zamoczonego w zmywaczu :)
Co dziwniejsze, zdobienie tak bardzo mi się spodobało, że nie chciałam go zmywać przez kilka dni, a to naprawdę do mnie nie podobne (przecież to pastel! ^^).
Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu ta moja geometryczna wariacja!

Buziaki!

Post Top Ad

Instagram